Agent Bale’a znów bezpardonowo atakuje Zidane’a. Co on sobie wyobraża?

Agent Garetha Bale’a - Jonathan Barnett z biegiem czasu robi coraz więcej, by przestać go traktować poważnie i zważać na słowa, które wypowiada. Właśnie udzielił kolejnego wywiadu, w którym tłumaczy relacje, a właściwie brak relacji, pomiędzy jego klientem a trenerem Realu. Wprost atakuje Zinedine Zidane’a, mimo informacji, że transfer Walijczyka do Chin nie wypalił.

– To jest proste. Zidane nie lubi Garetha. Nie ma między nimi żadnej relacji, ona wręcz nigdy nie istniała – stwierdził Barnett w rozmowie z francuskim Le Journal du Dimanche.

Mamy więc zdanie przeciwko zdaniu. Słowa Barnetta versus zapewnienia Zidane’a, który wprost nigdy nie przyzna się do osobistej awersji do swojego piłkarza. Zawsze będzie tłumaczył się dyspozycją sportową czy względami taktycznymi – w tym wypadku boiskowym ustawieniem graczy Królewskich, w którym nie widać miejsca wprost stworzonego dla Bale’a.

Francuska gazeta ciekawie opisuje sytuację z 2016 roku, kiedy “Zizou” po raz pierwszy przejął drużynę Realu i już wtedy zidentyfikował Walijczyka jako piłkarza słabo zintegrowanego z zespołem, oddającemu się pasjami grze w golfa i zawsze chodzącymi własnymi ścieżkami. Ale jak mogłoby być inaczej, skoro do dzisiaj nawet w podstawowym zakresie nie nauczył się języka kraju, w którym żyje, gra i zarabia pieniądze.

Na dłuższą metę – nie ma wielkiego znaczenia, co kryje się pod niechęcią Zidane’a do korzystania z tego piłkarza w szerszym wymiarze. Trener będzie rozliczany z własnych decyzji, a nie tego, na jakiej podstawie je podjął. Zresztą Barnett swoim zachowaniem i tak sprawia, że drugiej stronie trudno nie złapać osobistej awersji do niego i otoczenia, które upoważnia go do zabierania głosu. Nie sposób przecież założyć, że jego medialna ofensywa odbywa się bez porozumienia z klientem. Gdyby Bale chciał, by Barnett ucichł raz a dobrze i więcej nie dawał pożywki dla mediów, wyegzekwowałby to w momencie.

Sagą transferową gracza Królewskich znów żyje cała Hiszpania. “Bale ma siedem żyć” – pisze dziś Marca, odnosząc się do faktu, iż jego odejście do ligi chińskiej zostało zablokowane. Okienko transferowe w Chinach zamyka się z końcem miesiąca i trudno spodziewać się, że Real Madryt i Jiangsu Suning dojdą w tym czasie jeszcze do porozumienia. Biorąc pod uwagę, że strona pozyskująca najchętniej przygarnęłaby Bale’a bez płacenia sumy odstępnego.

Póki co, wraca do treningów w Valdebebas, leci z Realem na kolejne przedsezonowe sparingi i czeka na rozwój sytuacji.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem