Adrian Mierzejewski w miniony weekend błysnął fantastycznym rajdem zakończonym bramką. W następnej kolejce ligi chińskiej znów dał o sobie znać, zdobywając gola i dokładając dwie asysty. Tym razem na szczególną uwagę zasługuje szarża Brazylijczyka Fernandinho!

Chongqing Lifan, w którym aktualnie występuje Polak, na zwycięskiej ścieżce. Po serii gorszych meczów, kończonych wynikami w kratkę, zespół Adriana Mierzejewskiego notuje dwie wygrane z rzędu. W obu meczach Polak odgrywał pierwszoplanowe role. W niedzielę pokonał z piłką pół boiska. Ograł trzech rywali, z czego dwóch ośmieszył, zakładając kanał między nogami. W kolejnym meczu – z Habei China Fortune dał sygnał do natarcia, otwierając długim podaniem z głębi pola drogę do bramki Brazylijczykowi Fernandinho. W 84. minucie dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Alana Kardeca, kompletując asystę numer dwa. Wreszcie w doliczonym czasie gry sam trafił do siatki, ustalając wynik na 3:1.

Tym razem z chińskimi obrońcami brutalnie zabawił się Brazylijczyk Fernandinho. Wszedł między trzech, przedryblował i wyłożył „Mierzejowi” piłkę na pustą bramkę.

Piłkarze spoza Azji – Alan Kardec, Fernandinho i właśnie Adrian Mierzejewski to bezapelacyjnie gwiazdy ekipy Chongqing Lifan, decydujące o losach jej większości spotkań. Oto jak wspólnie wypracowali pierwszą z bramek:

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem