Adamek dobry jak nigdy?

Środa, czyli dzień wagi ciężkiej, tym razem w nieco innym wydaniu. W polskim boksie nie działo się w ostatnich dniach prawie nic, chyba że weźmiemy pod uwagę przygotowania Mariusza Wacha do sobotniego pojedynku i konferencję prasową przed galą w Częstochowie, która już za nieco ponad dwa tygodnie. W najbliższy weekend czeka nas sporo emocji, ale ten artykuł będzie poświęcony Tomaszowi Adamkowi. Góral jest bowiem zdaniem wielu ekspertów…coraz lepszym pięściarzem. Czy jest to w ogóle możliwe?

Co chwilę słyszymy zapewniania Gusa Currena, że Adamek jest lepszym bokserem niż podczas pierwszego obozu przygotowawczego przed Polsat Boxing Night, natomiast już wtedy formą imponował jak nigdy wcześniej. Nowy trener, nowe rozdanie, Osada Śnieżka i tytaniczna praca, którą Adamek wykonał wtedy w Łomnicy spowodowały, że Polak pewnie wygrał z Salomonem Haumono i przedłużył swoje nadzieje na wygranie w boksie czegoś wielkiego. Curren jest zachwycony, Górala tak mocnego i zmotywowanego jeszcze nie widział. Pytanie, co Curren w życiu widział i czy aby przypadkiem trenowanie polskiego mistrza nie jest dla niego czymś ekstra. Czymś, czym się zachwyca, gdyż po raz pierwszy ma to okazję w życiu obserwować.

Drugi aspekt – czy możliwe, że Adamek jest lepszy, niż był kiedykolwiek wcześniej? Czy niespełna 41-letni pięściarz, dwukrotny mistrz świata w dwóch różnych kategoriach wagowych, dopiero teraz może przeżywać rozkwit i wskakiwać na nieosiągalny przez poprzednie lata poziom? Czy jego organizm faktycznie ma 25 lat, jak mówi o tym Jakub Chycki i czy faktycznie w głowie pięściarza z Gilowic cały czas tli się nadzieja, że może uda się kiedyś doprowadzić do tytułu mistrzowskiego, a może i pas zdobyć?

Podczas konferencji prasowej, która odbyła się kilka dni temu, wszyscy bohaterowie częstochowskiego wydarzenia mówili, czym dla nich będzie najbliższa gala, która odbędzie się 18 listopada. Wśród wielu banałów i „oczywistych oczywistości” padło jedno zdanie z ust Mateusza Borka, które szczególnie zmusza do myślenia. „Mamy plan na wiosnę, ale na razie o tym nie mówimy”. Zabrzmiało tajemniczo, ale naprawdę wygrana w Częstochowie może być przepustką do czegoś wielkiego. Pytanie, do czego? „Danie główne mamy na ten moment schowane w lodówce” – padły też takie słowa, co znowu wlewa nadzieje w serca kibiców, że może poza jedną, drugą i trzecią walką w tym planie wskrzeszenia Adamka jest jeszcze myśl przewodnie. Aspekt, który może i powinien spowodować poruszenie w polskim boksie tam, gdzie nikt go już od dawien dawna nie planował.

Tomek Adamek 18 listopada stoczy w Częstochowie swój kolejny pojedynek

Borek z Adamkiem doskonale znają rynek bokserski na świecie i potrafią go umiejętnie czytać ze zrozumieniem. Coraz więcej wpadek dopingowych pięściarzy (Ortiz, Wawrzyk, Powietkin), coraz więcej pretendentów do walki o tytuły wziętych z pierwszej łapanki (Stiverne, Takam). Emerytura braci Kliczko, wciąż niesprawdzony Wilder (brzmi komicznie – wiem) i wątpliwej klasy mistrz federacji WBO Joseph Parker każą wierzyć, że przy odrobinie szczęścia, umiejętnościach negocjatorskich i – napiszę brzydko – wolno człapiącym peletonie w wadze ciężkiej, można szybciej niż przed laty doprowadzić do wagi o mistrzowski pas. O ile sam pas zdobyć w każdym z pięściarzy byłoby trudno, o tyle już sam pojedynek wygeneruje spore zainteresowanie i – nie oszukujmy się – olbrzymi zastrzyk gotówki, którą Adamek ma, ale którą pewnie z przyjemnością by przytulił. Do tego byłoby to również spełnienie ambicji Mateusza Borka, który jako promotor doprowadza ponad 41-letniego faceta do walki o pas.

Adamek trenuje, media dyskutują, Curren chwali, a Borek rozgląda się dookoła i próbuje to bardzo mądrze spiąć w jedną całość. Po wygranym pojedynku w listopadzie, który pewnie przyjdzie, czeka nas ciekawa wiosna, która można przynieść tak naprawdę wszystko. Pojedynek za granicą w pierwszym kwartale 2018 ma być próbą dobicia się do czołówki. Kolejny to już decydujący stopień w drodze do piedestału. Pytanie, jak to wszystko będzie wyglądało i czy to wszystko ma sens. Może trzeci powrót na ring okaże się tym najszczęśliwszym?

Jakub Borowicz

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze