Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.
Mimo że przed tygodniem mało kto dawał mu szansę na zwycięstwo w pojedynku z Arturem Szpilką, to dziś jest jednym z pięściarzy, o których najwięcej mówi się w naszym kraju. Adam Kownacki, bo o nim mowa, to gość, którego środowisko pięściarskie w naszym kraju poznało stosunkowo niedawno. Od kiedy zadebiutował na zawodowych ringach, minęło już

Mimo że przed tygodniem mało kto dawał mu szansę na zwycięstwo w pojedynku z Arturem Szpilką, to dziś jest jednym z pięściarzy, o których najwięcej mówi się w naszym kraju. Adam Kownacki, bo o nim mowa, to gość, którego środowisko pięściarskie w naszym kraju poznało stosunkowo niedawno. Od kiedy zadebiutował na zawodowych ringach, minęło już blisko 8 lat, a na szersze wody wypłynął dopiero przed tygodniem.

Kownacki dobrze wyglądał w walce ze Szpilką. Widziałem go już wcześniej kilka razy, bo boksował na galach w Barclays Center. Warto mieć tego gościa na oku. Jest silny, wydaje się, że ma mocną szczękę, ma też wielu polskich fanów, którzy będą kupować bilety na jego pojedynki. Czekam na jego kolejną walkę! – komplementował Polaka Don Rafael, czyli znany i szanowany dziennikarz ESPN.

Szpilka przez porażkę dużo stracił i dziś jego kariera wisi na włosku. Nikogo nie zdziwi specjalnie, gdy The Pin zawiesiłby rękawice na kołku lub zdecydowałby się na zastopowanie kariery. Kownacki natomiast, który jest jego rówieśnikiem, lada moment może dostać szansę zawalczenia podczas dużej gali, z dobrej klasy rywalem za godziwe wynagrodzenie. Honorarium, które zostało przelane na jego konto, to o ponad 50 tysięcy dolarów mniej, niż zobaczył po walce Szpilka. W kolejnych pojedynkach jednak to Kownacki będzie miał prawo negocjować warunki, na których do ringu wyjdzie, a The Pin weźmie wszystko, co mu zostanie zaproponowane.

Możliwości przed Kownackim są ogromne, bo jego zwycięstwo nie przeszło bez echa w Stanach Zjednoczonych. Trudno jest powiedzieć na dzień dzisiejszy, czy jego nazwisko  „waży” już na tyle, by ktoś sam z siebie zaproponował mu wielką walkę za godziwe pieniądze i czy ludzie, którzy prowadzą jego karierę, będą chcieli, aby Baby Face już teraz zrobił krok milowy w kierunku mistrzostwa świata. Przypadek Szpilki pokazał, że nie warto jest się porywać z motyką na słońce i przyjmować propozycję dużej walki, gdy jest na to jeszcze za wcześnie. Mimo że Kownacki ma już za sobą kilka ringowych wojen i na zawodowstwie spędził 8 lat, to wciąż liczy tylko 28 wiosen. Jak na królewską dywizję jest wciąż żółtodziobem, przed którym bokserska kariera stoi otworem.

Kownacki musi teraz odpocząć, zachować chłodną głowę, przeanalizować błędy, które niewątpliwie popełnił w walce ze Szpilką (brzmi abstrakcyjnie) i zrobić wszystko, żeby z każdym kolejnym dniem być jeszcze lepszym pięściarzem. W dalszym ciągu twardo stąpać po ziemi. Znowu – przypadek Szpilki pokazał, że spektakularne zwycięstwo (z Adamkiem) jest tylko małym krokiem w drodze na szczyt, a nie wielkim susem, jak AS myślał po zwycięstwie z Góralem na PBN. Baby Face musi się zastanowić, czy woli poczekać na swoją szansę i stoczyć dwa/trzy pojedynki mniejsze, które będą odbierane przed opinię publiczną jak dreptanie w miejscu, czy od razu wskoczyć na głęboką wodę i próbować rozpychać się łokciami w pomiędzy Anthony’m Joshuą, Władimirem Kliczko i Deontayem Wilderem. Czy już teraz będzie chciał stanąć w szranki z gośćmi, którzy na ten moment wydają się poza jego zasięgiem.

Adamie, wielkie gratulacje, bo zaszokowałeś cały bokserski świat. Paradoksalnie jednak, sam sobie nawarzyłeś piwa. Rozbudziłeś nadzieje kibiców, którzy teraz zaczną od ciebie wymagać. W Polsce albo ktoś jest na świeczniku i ma wszędzie fanów, albo cieniuje i spotyka się z lawiną hejtu. Ty do niedawna niczego nie musiałeś. Dziś wypada wręcz, żeby każdy twój kolejny pojedynek był jeszcze bardziej emocjonujący.

Powodzenia!