Piłka nożna: Borussia Monchengladbach coraz bliżej dna

Przyglądamy się od jakiegoś czasu drużynie Borussi Monchengladbach. Bo drugi raz z rzędu awansowali do fazy grupowej Ligi Mistrzów, bo fajnie przed rokiem pograli w Bundeslidze. Trafili do ciekawej grupy, z której – naszym zdaniem – przy odrobinie szczęścia mieli szansę wyjść. Szczególnie, że początek sezonu mieli bardzo obiecujący.

Borussia wyeliminowała w ostatniej rundzie kwalifikacyjnej do Ligi Mistrzów Young Boy Berno i awansowała do fazy grupowej rozgrywek. W lidze również radziła sobie przyzwoicie. W pierwszych pięciu spotkaniach podopieczni Andre Schuberta zdobyli aż 10 punktów. Pokonali między innymi Bayer Leverkusen i zremisowali z rewelacją rozgrywek – RB Lipsk.

I przyszedł mecz z Barceloną. Pamiętamy te spotkanie jak dziś. Ostrzyliśmy sobie apetyty na potyczkę niemiecko-hiszpańską, bo wbrew logice i wszystkim znakom na niebie i ziemi spodziewaliśmy się wyrównanego spotkania. Meczu, w którym będzie dużo walki, mało miejsca w środku pola i wiele kontr gospodarzy. W którym jedni będą musieli, a drudzy co najwyżej mogli. Potyczki, w którym wszystko może się wydarzyć.

I mieliśmy rację – Borussia zagrała dobre spotkanie. Raz za razem zagrożenie pod bramką Ter Stegena stwarzali Hazard i Dahoud, aktywny był Raffael. Po bramce tego pierwszego Gladbach wyszło na prowadzenie, kontrolowało sytuację na boisku. Barcelona była pogubiona, wolna, przewidywalna. Na przerwę Duma Katalonii schodziła przegrywając 0:1.

schubert-laczy-nas-pasja

Po przerwie obraz gry się zmienił. Co prawda Barcelonie dalej nie szło, a Borussia wciąż miała swoje okazje, ale z minuty na minutę widać było, że jedni słabną, a w drugich wstąpiły nowe siły. Blaugrana najpierw wyrównała, by kilka chwil później wyjść na prowadzenie. Wynik dowiozła i dopisała na swoim koncie drugi w tej edycji CL komplet punktów. Borussia przegrała, ale pokazała się z dobrej strony. Z optymizmem miała prawo spoglądać w przyszłość.

To był koniec września. Borussia plasowała się w czubie tabeli i miała swoje ambicje. Od tamtego, przełomowego naszym zdaniem meczu z Barceloną minęły niemal trzy miesiące. Gladbach rozegrało w tym czasie 16 spotkań. O to ich wyniki:

Schalke – Borussia M 4:0

Borussia M – Hamburger SV 0:0

Celtic – Borussia M 0:2

Bayern – Borussia M 2:0

Borussia M – Stuttgart 2:0

Borussia M – Frankfurt 0:0

Borussia M – Celtic 1:1

Hertha – Borussia M 3:0

Borussia M – FC Koln 1:2

Borussia M – Manchester City 1:1

Borussia M – Hoffenheim 1:1

Borussia D – Borussia M 4:1

Barcelona – Borussia M 4:0

Borussia M – Mainz 1:0

Augsburg – Borussia M 1:0

Borussia M – Wolfsburg 1:2

16 rozegranych meczów, 3 zwycięstwa, 5 remisów i 8 porażek. Bilans bramek – 11:25. Po 5 meczach Borussia miała na swoim koncie 10 punktów. Teraz, po 16 kolejkach, ma tych punktów 16. Zatem w ciągu 11 spotkań Hazard i spółka raz wygrali i trzykrotnie zremisowali. Reszta to same porażki.

Pisaliśmy o zawężaniu środka pola, kontratakach, szybkich i dynamicznych skrzydłach. Obecnie – bez pomysłu na grę, powolne konstruowanie akcji, brak lidera. Statek o nazwie Borussia Monchengladbach dryfuje coraz bliżej dna i wielce prawdopodobne, że niedługo utonie. Na tę chwilę podopieczni Andre Schuberta zamują 14. miejsce w tabeli z trzypunktową przewagą nad strefą spadkową.

Niemiecka prasa spekuluje od dłuższego czasu, że Andre Schubert pożegna się ze swoją posadą. Na jego miejsce jest wielu kandydatów, lecz najpoważniejszymi wydają się być na ten moment Dieter Hecking i Marc Wilmots. Coś zmienić trzeba, być może klub opuści nie tylko Schubert. Zespół potrzebuje wzmocnień jeśli chce wrócić na właściwe tory. Jeszcze niedawno oglądaliśmy solidną i ciekawą piłkę w wykonaniu Gladbach. Dziś – oczy szczypią od samego patrzenia.

 

 

 

Komentarze