50 dni do meczu z Senegalem, a Polacy w sztosie!

Za nami bardzo udany weekend z polskimi piłkarzami w rolach głównych. Systematycznie informujemy na naszej stronie, co słychać u naszych reprezentantów, kto ma problemy, a kto zachwyca i dobrze sobie radzi. Nie zawsze mieliśmy powody do zadowolenia, ale czym bliżej mundialu, tym lepiej to wygląda. Gdyby trend z minionego weekendu utrzymał się aż do mistrzostw świata, to do Rosji pojechalibyśmy w naprawdę dobrych nastrojach.

Jeszcze niedawno swoje problemy miał Jakub Błaszczykowski, który od listopada 2017 roku nie pojawił się na boisku w oficjalnym spotkaniu. Po treningach w Płocku pod okiem Jerzego Brzęczka były kapitan naszej reprezentacji wrócił do Wolfsburga i w sobotę zagrał 75 minut przeciwko Hamburgerowi. Polak zaliczył przeciętny występ, bez szału, ale też nie było się czego spodziewać. Najważniejsze jest to, że na sam koniec sezonu Kuba wrócił do gry i do pierwszego spotkania podczas mistrzostw świata prawdopodobnie będzie miał w nogach kilka spotkań.

Znacznie lepiej wygląda również w ostatnich tygodniach sytuacja Kamila Grosickiego. Polak miał swoje problemy, nie zawsze grał w Hull City, ale wychodząc w sobotę w pierwszym składzie w meczu z Cardiff zaliczył swój dziewiąty występ z rzędu w meczu ligowym. Skrzydłowy naszej reprezentacji strzelił w tym czasie dwa gole i zanotował jedną asystę.

Cieszy dosyć niespodziewanie wysoka forma Jana Bednarka w Southampton. Gdy polski defensor odchodził do Anglii, to pisaliśmy, że bardzo ważne jest to, aby nie przepadł i miał okazję do jak najczęstszych występów. Z tym było różnie aż do niedawna – w połowie marca Bednarek rozegrał swój pierwszy mecz w Premier League, po nim nastąpiły dwa kolejne. Co ciekawe, recenzje za swoje występy Polak zbiera bardzo dobre. Jeżeli nic nagle się nie wykolei, to były zawodnik Lecha Poznań prawdopodobnie pojedzie na mundial do Rosji.

W dobrej formie są ostatnio nasi zawodnicy grający we Włoszech. Raz za razem dziennikarze z Półwyspu Apenińskiego wychwalają wracającego do zdrowia Arkadiusza Milika oraz Piotra Zielińskiego. Wczoraj natomiast asystami popisali się Karol Linetty i Bartosz Bereszyński, gola strzelił Dawid Kownacki. Polskich kibiców szczególnie cieszy dobra forma tego ostatniego, który obok Roberta Lewandowskiego i właśnie Milika ma stanowić o ofensywnej sile naszej kadry podczas mundialu w Rosji.

W kontekście zbliżającego się wielkimi krokami mundialu szczególnie cieszy obiecująca forma naszych napastników. Trzy gole w niedzielę przeciwko Termalice strzelił Krzysztof Piątek. Zgoda, aż dwie bramki zostały zdobyte po rzutach karnych, ale nie zmienia to faktu, że zawodnik Cracovii ma już w tym sezonie na swoim koncie aż 19 goli w Ekstraklasie. Jak na nasze rozgrywki i zawodzącą na całej linii w pierwszej fazie sezonu ekipę Pasów – naprawdę nie ma się czego wstydzić.

W dobrej dyspozycji jest praktycznie przez cały sezon Jarosław Niezgoda. Podobnie, jak w przypadku Piątka, prawdopodobnie napastnik Legii na mundial nie pojedzie, ale robi wszystko, by Adam Nawałka cały czas miał jego nazwisko zapisane w notesie.

Jarosław Niezgoda zdobył w tym sezonie już 13 bramek – najwięcej z Legii

Kompletnie szans na wyjazd do Rosji nie ma Marcin Robak. Najlepszy strzelec poprzedniego sezonu również i tym razem radzi sobie bardzo dobrze – ma w swoim dorobku już 16 goli w bardzo słabej ekipie Śląska Wrocław. Wiadomo – Robak ma już swoje lata i to napastnik stworzony do grania maksymalnie na poziomie Ekstraklasy, ale liczba strzelanych goli na pewno musi wciąż robić dobre wrażenie.

O wyjazd na mundial na pewno do samego końca sezonu będzie walczył Łukasz Teodorczyk, chociaż – jak wiemy – z nim można zjeść beczkę soli, a i tak nigdy nie będzie wiadomo, co strzeli mu do głowy. W tym sezonie już 10 trafień w lidze, choć progres w jego wykonaniu widać szczególnie wiosną. Mówi się najczęściej o tym, że gdyby Nawałka zdecydował się zabrać do Rosji czterech napastników, do Teo do Rosji by pojechał, jeżeli trzech, to o miejsce w kadrze walczyłby z Dawidem Kownackim.

Teo jest jednym z faworytów do wyjazdu na mundial

Mistrzami Bułgarii w ten weekend zostali Jakub Świerczok i Jacek Góralski. Biorąc pod uwagę cały sezon, w tym oczywiście występy dla Zagłębia Lubin, Świerczok ma na swoim koncie w bieżącej kampanii już 16 goli. Zachwycał głównie jesienią na polskich boiskach, ale swoją szansę w kadrze dostał i niewykluczone, że jeszcze przed mundialem zobaczymy go w biało-czerwonej koszulce.

5 goli w 7 meczach i 13 łącznie w całym sezonie – to liczby Kamila Wilczka z tego sezonu ligi duńskiej. Polak jest specjalistą od dubletów – wczoraj już trzeci raz w bieżącej kampanii zanotował dwa trafienia. Jego Brondby za chwilę klepnie mistrzostwo Danii.

Na mundial prawdopodobnie nie pojedzie Adrian Mierzejewski, który został wybrany najlepszym zawodnikiem ligi australijskiej. Zgoda, to egzotyczna i zapewne specyficzna liga (nie wiemy, nie oglądamy), ale 13 zdobytych bramek obraz gry naszego byłego reprezentanta przedstawia. Mierzeja chwalą wszyscy, ale wątpliwe, by ten znalazł się w kadrze na mistrzostwa świata.

Do tego cieszy nas coraz lepsza forma Michała Pazdana. To właśnie na Euro 2016 obrońca Legii wskoczył na „international level”, z którego długo nie schodził. Potem było już z nim zdecydowanie gorzej, ale ostatnio znowu wraca do optymalnej dyspozycji. Nie mielibyśmy nic przeciwko, żeby na rosyjskich boiskach pokazał to, co dwa lata temu we Francji.

Zostało 50 dni do pierwszego meczu reprezentacji Polski z Senegalem podczas mistrzostw świata, a forma Polaków rośnie. Miejmy nadzieję, że ten trend się nie zmieni w najbliższych tygodniach.

Pełna oferta LV BET na mistrzostwa świata znajduje się po kliknięciu w baner.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem