Wisła walczy o pierwsze zwycięstwo ze Śląskiem od 16 lat

Wisienki na torcie brakuje do tego, aby z czystym sumieniem móc powiedzieć, że za nami naprawdę dobra kolejka ligowa. Do pełni szczęścia pozostał tylko mecz w Płocku, gdzie miejscowa Wisła zmierzy się ze Śląskiem Wrocław. Gospodarze przed tygodniem ulegli Koronie Kielce mimo bardzo dobrej gry.

Rozmawialiśmy przed spotkaniem Wisły z Koroną z trenerem Nafciarzy, Jerzym Brzęczkiem (cała rozmowa TUTAJ), który podkreślał, że po trzech wygranych spotkaniach z rzędu to Korona może być przeciwnikiem, który przez swoją intensywność grania oraz przygotowanie fizyczne sprawi spore problemy. Gospodarze z Kielc zwyciężyli 2:0, mimo że długimi fragmentami wyraźną przewagę mieli właśnie podopieczni Brzęczka. Brak skuteczności w sytuacjach podbramkowych oraz fatalny błąd Seweryna Kiełpina spowodowały, że Wisła wróciła do domu bez oczek. Dobra gra, której momentami byliśmy świadkami, nie miała przełożenia na zdobycz punktową.

Spójrzmy, jak poradziła sobie Korona w meczu tej kolejki. Kielczanie pojechali do Zabrza na spotkanie z Górnikiem, a mecz zakończył się wynikiem 3:3. Oglądaliśmy szybkie, bardzo dobre starcie, w którym goście nie ustępowali rewelacyjnie spisującemu się beniaminkowi. Od razu przypominają nam się słowa Brzęczka z wcześniej wspominanego wywiadu – Korona to obecnie najbardziej intensywnie grający zespół w Polsce.

Sąsiedzi w tabeli

W takich meczach jak ten dzisiejszy mówi się, że są o sześć punktów. Obie ekipy mają tyle samo oczek na swoim koncie, a miejsce w tabeli uzależnione jest od lepszego bilansu bramkowego. Zarówno Wisła, jak i Śląsk po 12 rozegranych spotkaniach mogą pochwalić się 17 punktami, co daje kolejno 9. i 11. pozycję w stawce. Lepszy zespół w poniedziałek wieczór nie tylko wskoczy do mistrzowskiej ósemki, ale i zrówna się punktami z Wisłą Kraków i Jagiellonią Białystok, które mogą pochwalić się miejscami 5. i 6. Remis, który nie byłby dla nikogo złym wynikiem, na pewno jednak nikogo nie urządza.

Wspólny mianownik

Chodzi o zawodnika, który występował zarówno w jednym, jak i w drugim klubie, czyli Kamila Bilińskiego. Środkowy napastnik ekipy ze stolicy Dolnego Śląska zagrał w tym sezonie w siedmiu meczach, w których strzelił jednego gola. W przeszłości występował w Wiśle i jego dorobek był obiecujący – 41 meczów, 13 goli i 7 asyst. Po pięciomeczowej przerwie Biliński wrócił na boisko w meczu Koroną i na boisku spędził 12 minut. Czy w poniedziałek wystąpi przeciwko swojemu byłemu zespołowi? Sam ma nadzieję, że tak właśnie się stanie: Zacznę od tego, że bardzo chciałbym w tym meczu zagrać. I naprawdę ciężko pracuję by dostać od trenera szansę. Wiadomo, że wobec kartkowej absencji José Kanté, w ataku wystąpi ktoś z dwójki Mateusz Piątkowski – Kamil Biliński. Jeśli trener postawi na mnie, zrobię wszystko by nie zawieść. Mam wielu kolegów w Śląsku i na pewno utniemy sobie miłą pogawędkę przed meczem, ale sentymenty skończą się wraz z pierwszym gwizdkiem sędziego.

Osłabiony Śląsk

W szeregach Śląska zabraknie dziś kilku piłkarzy, którzy stanowią o sile zespołu. Na pewno w Płocku na murawie nie pojawią się Adam Kokoszka, Kamil Dankowski, Michał Mak, Boban Jovic oraz pauzujący za żółte kartki  Sito Riera. Wiślakom z pewnością najbardziej będzie brakowało Jose Kante.

16 lat bez zwycięstwa

Obie ekipy mierzyły się ze sobą jak do tej pory tylko siedmiokrotnie (2 zwycięstw Wisły, 2 Śląska i 3 remisy). Co ciekawe, Nafciarze ostatnim razem zwyciężyli… 16 lat temu. Dokładnie ten mecz miał miejsce 5 maja 2001 roku i skończył się zwycięstwem gości z Płocka 1:0. Gola przesądzającego o zwycięstwie zdobył Radosław Sobolewski.

Pierwszy jubileusz Jerzego Brzęczka w Wiśle

Zwycięstwo na jubileusz?

Mowa o jubileuszu Jerzego Brzęczka, któremu 19 października “stuknęło” równo 100 dni pracy w Wiśle Płock. Trener Nafciarzy z pewnością chciałby kilka dni później odnieść ważne zwycięstwo ze Śląskiem.

Wisła lubi grać w poniedziałki!

Bardzo ciekawy artykuł pojawił się na oficjalnej stronie Wisły Płock. Wynika z niego, że Nafciarze bardzo dobrze czują się podczas spotkań, które są rozgrywane w poniedziałki. Oto wykaz meczów, które w ostatnim czasie płocczanie rozgrywali właśnie w pierwszy dzień tygodnia:

PONIEDZIAŁKOWE MECZE NAFCIARZY

1. GKS Bełchatów 0-2 Wisła Płock – 28 marca 2016

Arkadiusz Reca 2′, Dimitar Iliev 82′

2. Ruch Chorzów 2-2 Wisła Płock – 8 sierpnia 2016

Mariusz Stępiński 45′, Rafał Grodzicki 90′ (karne) – José Kanté 45′, Giorgi Merebashvili 80′

3. Wisła Płock 1-0 Jagiellonia Białystok – 15 sierpnia 2016

Dimitar Iliev 40′

4. Pogoń Szczecin 1-1 Wisła Płock – 6 marca 2017

Jarosław Fojut 76′ – Przemysław Szymiński 42′

5. Cracovia 1-3 Wisła Płock – 25 września 2017

Javi Hernández 70′ – Nico Varela 49′, Giorgi Merebashvili 80′, Dominik Furman 89′

3 zwycięstwa, 2 remisy i 0 porażek – trzeba powiedzieć szczerze, że obiecująco to wygląda.

Przed meczem powiedzieli:

Jerzy Brzęczek, trener Wisły Płock: Spodziewam się trudnej przeprawy, w której decydującą rolę może odegrać walka o dominację w środku boiska. Śląsk i Wisła dysponują silną formacją pomocy, z kreatywnymi zawodnikami w składzie i prawdopodobnie zwycięży ten, kto w środkowej strefie osiągnie przewagę.

Jan Urban, trener Śląska Wrocław: Wisła gra bardzo dobrze w piłkę. W ostatnim meczu z Koroną Kielce przegrała, będąc w mojej opinii lepszym zespołem. Wypracowali sobie mnóstwo okazji bramkowych, ale też nie ustrzegli się błędów. Nie tylko w tym spotkaniu Wisła Płock zagrała przyzwoicie. To drużyna, która wykorzystuje swoje atuty. Dużo zamieszania wprowadzają szybcy Michalak, Reca czy Merebashvili. Kante nie będzie grał z powodu kartek, ale to wciąż bardzo groźny zespół.

Czy Wisła Płock pokona Śląsk Wrocław? Czy Kamil Biliński wpisze się na listę strzelców przeciwko swojemu byłemu klubowi? Oferta na to oraz inne spotkania znajduje się TUTAJ.

LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze