Leonadro, coś ty wymyślił?

    Od jakiegoś czasu słyszeliśmy plotki na ten temat, ale za każdym razem w porę odzywał się nasz zdrowy rozsądek: “Nie, to niemożliwe”. Chwilę później znowu czytaliśmy wzmianki na ten temat, ale znowu: “Przecież to nierealne”. I znowu, tak pewnie z 15 razy, zaczęliśmy zgłębiać temat, przecierać oczy ze zdumienia, bić się z myślami, ale za każdym razem na końcu zawsze przychodziła refleksja i głos dobrego ducha: “Daj spokój, idź na spacer, przecież to bujda, która nie ma nic wspólnego z prawdą”.

    I tak sobie żyliśmy w przeświadczeniu, że ktoś robi nas w jajo, dobrze bawi się naszym kosztem, a my od nadmiaru plotek i dziennikarsko niewiarygodnych źródeł zaczynamy już wierzyć we wszystko, co ktoś napisze w internecie. I do wczoraj trzymaliśmy poziom, nie daliśmy sobie nawinąć makaronu na uszy, aż… aż pojawił się oficjalny komunikat w tej sprawie.

    Leonardo Bonucci piłkarzem AC Milan! Reprezentant Włoch związał się z ekipą z Mediolanu 5-letnią umową. Kontrakt definitywny.

    Ktoś powie: no i co z tego? Dobry zawodnik poszedł do dobrego klubu.

    My natomiast mamy jakieś milion sześćset tysięcy argumentów, dla których Bonucci mógł zrobić wszystko, ale na pewno nie przechodzić do Milanu.

    Po pierwsze, przez siedem lat był związany z Juventusem Turyn, w którym zdobył sześć mistrzostw Włoch z rzędu i dwa razy awansował do finału Ligi Mistrzów

    Po drugie, Milan od dłuższego czasu jest cieniem wielkiego klubu, który w pierwszej dekadzie XXI wieku wygrywał dwukrotnie Ligę Mistrzów

    Po trzecie, Bonucci ma 30 lat, czyli – tak na oko – jakieś 4 grania na najwyższym poziomie jeszcze przed nim

    Po czwarte, interesowały się nim wielkie kluby z całego świata i płaciły zarówno jemu, jak i Juventusowi dużo, dużo więcej

    Po piąte, Bonucci uchodzi obecnie za jednego z najlepszych obrońców świata. Miał zatem ten komfort, że mógł sobie wybrać – czy Chelsea, czy Barcelona. On – nie wiedzieć czemu – wybrał Milan, który od kilku lat przeżywa poważny kryzys.

    I tak sobie myślimy, że gdyby Bonucci miał dziś 22 lata, dopiero wchodził na swój najwyższy poziom, finansowo nie był jeszcze ustawiony, to oferta z Milanu byłaby dla niego naprawdę warta rozpatrzenia. Włoch ma jednak nie 22, a 30 lat i nie oszukujmy się – w piłkę grać wiecznie nie będzie. Tymczasem na San Siro raz jakiś piłkarz przychodzi, kilka miesięcy później odchodzi. Raz zespoł grzmi, że ma w planach podbić Serie A, by za chwilę przegrywać z Chievo czy inną Pescarą, co ich kibiców doprowadza do frustracji. Zastanawiamy się po prostu, czy analizując wszystkie za i przeciw to aby na pewno jest najlepsza dla niego decyzja.

    Dobra, warto powiedzieć też o motywach odejścia Bonucciego z Juventusu. Nie jest tajemnicą, że piłkarz nie dogadywał się z Massimiliano Allegrim i już w trakcie poprzedniego sezonu ich relacje nie wyglądały zbyt dobrze. Wtedy konflikt zamieciono pod dywan, bo Juve grało na trzech frontach, ale dziś, gdy sezon się jeszcze nie rozpoczął, do tematu wrócono. Najpierw obaj panowie spotkali się w klubowym gabinecie, a potem wybrano tego, który jest ważniejszy dla losów klubu. Prosta kalkulacja wskazuje, że notowania Bonucciego były mniej cenne dla Starej Damy.

    Jednego Milanowi nie można odmówić – ekipa Rossonerich prężnie działa od początku okienka transferowego. Na San Siro przybyli już poza Bonuccim Andre Silva, Andrea Conti, Hakan Calhanoglu, Mateo Musacchio i kilku innych grajków, którzy mają przywrócić klubowi dawny blask.

    Czy AC Milan zostanie mistrzem Włoch w sezonie 2017/2018? Zapoznajcie się z ofertami kursowymi przygotowanymi przez LV BET.

     

    Komentarze