11 października powinien zostać Narodowym Dniem Reprezentacji

Jeśli mamy grać jakieś ważne mecze to powinniśmy walczyć, by rozgrywać je właśnie 11 października. To data na tyle wyjątkowa i szczególna, że przez cały XXI wiek przegraliśmy jedynie jedno z ośmiu spotkań. Wszystkie pozostałe kończyły się zwycięstwem Biało-czerwonych. Często był to kluczowy dla losów eliminacji lub historyczny triumf.

Z pozoru to data jak każda inna. Jedenasty października jest jednak wyjątkowym dniem dla wszystkich kibiców piłkarskiej reprezentacji Polski. Choć najczęściej dość mroźny i pochmurny, to szczęśliwy dla naszej drużyny. Tego dnia nie udało nam się wygrać jedynie raz – podczas kompletnie nieudanych eliminacji do mistrzostw świata w Brazylii. Wyjazd na Ukrainę zakończył się bolesną, choć skromną porażką 1:0.

Był to jednak dość szalony mecz, również ze względu na wymysły Waldemara Fornalika. Ówczesny selekcjoner desygnował do boju m.in. Mariusza Lewandowskiego, który wrócił do gry z orłem na piersi po czterech latach przerwy. Choć było to wyrównane starcie, to ostatecznie naszym wschodnim sąsiadom udało się wcisnąć piłkę do bramki. Po godzinie gry, stadion Metalista Charków oszalał z radości, gdy Artura Boruca pokonał Andrij Jarmolenko.

Wszyscy wiedzieli, że to już koniec Waldemara Fornalika, który pożegnał się z pracą w kadrze kilka dni później po porażce z Anglikami na Wembley. To jedyna wpadka Biało-czerwonych jedenastego października, którzy dokładnie rok później dokonali historycznego czynu.

Ekipa Waldemara Fornalika przegrała 11 października jako jedyna.

Nastroje po odejściu selekcjonera ratować miał Adam Nawałka i trzeba przyznać, że udało mu się zrobić to koncertowo. Przez eliminacje do Euro 2016 przeszliśmy jak burza i to właśnie w ich trakcie udało nam się pierwszy raz w historii pokonać Niemcy. Najpierw głową do siatki trafił Arkadiusz Milik, a nieco później, po wznowieniu z autu i podaniu od Roberta Lewandowskiego do siatki trafił Sebastian Mila.

Oglądając powtórkę tej bramki wciąż mamy ciarki. Mateusz Borek przed rozpoczęciem meczu pytał czy uda nam się oszukać historię i właśnie 11 października dokonaliśmy tego za sprawą tego duetu. Polacy wygrali 2:0 i tak zaczęła się pisać piękna historia reprezentacji, która dwa lata później otarła się o półfinał mistrzostw Europy.

Awans na Euro we Francji przypieczętowaliśmy, a jakżeby inaczej, 11 października 2015 roku. Mecz z Irlandią miał zadecydować, kto pojedzie na turniej, a kto będzie musiał przebijać się jeszcze przez dodatkowe baraże. Wszystko rozstrzygnęło się po naszej myśli już w pierwszej połowie. Wynik 2:1 na Stadionie Narodowym dał awans właśnie nam.

Stadion Śląski w Chorzowie pamięta już wielkie zwycięstwo nad Portugalią i po cichu liczymy dziś na powtórkę sprzed dwunastu latu. W pamiętnym, 2006 roku Grzegorz Bronowicki nakrył czapką Cristiano Ronaldo, a duet Lewandowski-Sobolewski wyłączył z gry Deco. Początek drogi Leo Beenhakkera nie był łatwy, ale podobnie jak Adamowi Nawałce, udało mu się zbudować monolit, wmawiając piłkarzom, że są w stanie wygrać z każdym.

Pokazali to właśnie w „kotle czarownic”, gdy Euzebiusz Smolarek po osiemnastu minutach rozstrzygnął losy meczu, pakując zdezorientowanym rywalom dwa trafienia. Holenderski trener pokazywał nam, że niewiele jeszcze wiemy o piłce i nie było to w żadnym stopniu wyolbrzymianie.

Wszystkie mecze 11 października, oprócz zwycięstw, noszą jeszcze jeden wspólny mianownik. W każdym zwycięskim meczu Biało-czerwoni pakowali dokładnie dwie bramki i – nie ukrywamy – nie mamy nic przeciwko, by dzisiaj stało się dokładnie tak samo. Wtedy już na spokojnie będzie można nazwać 11 października Narodowym Dniem Reprezentacji.

Lista meczów 11.10 w XXI wieku:

  • Węgry – Polska 1:2 (2003 r.)
  • Polska – Portugalia 2:1 (2006 r.)
  • Polska – Czechy 2:1 (2008 r.)
  • Polska – Białoruś 2:0 (2011 r.)
  • Ukraina – Polska 1:0 (2013 r.)
  • Polska – Niemcy 2:0 (2014 r.)
  • Polska – Irlandia 2:1 (2015 r.)
  • Polska – Armenia 2:1 (2016 r.)
  • Polska – Portugalia ?:? (2018 r.)

Zobacz także: Łączy Nas Obstawianie: Jak zarobić na meczu Polska – Portugalia?