104 dni ligowych męczarni Białej Gwiazdy. I wreszcie jest promyk nadziei!

Niczym na pierwszą gwiazdkę czekali kibice Wisły Kraków, wypatrując końca fatalnej passy porażek, jakiej wielu młodszych obserwatorów Ekstraklasy nie ma nawet prawa pamiętać. Przełamanie nadeszło - jak przystało na nasze rozgrywki ligowe - w meczu z liderem i przy przedostatniej możliwej okazji przed zimą. Kamień spadający z serc fanów ponoć słychać było nawet na Śląsku. Jest ciężko, ale Biała Gwiazda jeszcze nie zginęła.

Trener Artur Skowronek mówił przed meczem, że Pogoń Szczecin, z którą to właśnie Wisła mierzyła się w piątek, może być w Krakowie inspiracją. W sezonie 2017/2018, gdy trener Kosta Runjaić przejmował drużynę, Portowcy mieli na koncie 10 punktów po 18 spotkaniach. Przeorganizowali się zimą i rundę rewanżową zakończyli na 11. miejscu w tabeli, z 45 punktami.

W przypadku Wisły – przełamanie musiało w końcu nastąpić. Już w dwóch poprzednich kolejkach – z Lechią u siebie i Górnikiem w Zabrzu –  zagrała na poziomie znacznie wyższym niż to, co wskazuje tabela. Przegrała. 0:1, 2:4, niemniej wreszcie widać było pozytywne akcenty, można było mówić o pechu, a Skowronek podkeślał lepszą kondycję mentalną drużyny.

Starcie z Pogonią w pierwszej fazie nie obfitowało w okazje bramkowe z żadnej stron. Dopiero po 30 minutach Maciej Sadlok oddał strzał, który nadawał się do wycięcia do skrótów. Po chwili Chuca zmarnował okazję, która i tak nie zostałaby uznana przez pozycję spaloną. Zaś w 38. minucie dośrodkowanie Jakuba Błaszczykowskiego wykorzystał Lukas Klemenz. Wisła wyszła na prowadzenie. Zespół złapał oddech. A trybuny wiwatowały niemal tak, jak w dawnych czasach, gdy Biała Gwiazda zwyciężała mecze dające jej poważne trofea. Potrzeba tego przełamania była wręcz wyczuwalna w powietrzu!

Goście byli po przerwie stroną aktywną, stworzyli kilka okazji. Im bliżej końca, tym wydawało się, że wiślacy mają mniej sił, by to pozytywne 1:0 obronić – ale ku uciesze kibiców: udało się. Pogoni zabrakło konkretów.

https://twitter.com/Wychowany_na_X/status/1205627109240127488?s=20

„Wiele osób w Krakowie uszczęśliwiliśmy – choć nie planowaliśmy tego. Najłatwiej powiedzieć, że wszystko było złe, mocno uderzyć pięścią w stół, ale moi chłopcy na to nie zasłużyli. Wszystkim fanom Wisły życzę skutecznej walki w obronie Ekstraklasy” – mówił po meczu Kosta Runjaić.

https://twitter.com/TomekSzczygiel/status/1205614522129620992?s=20

Krakowski klub przed przerwą zimową czeka jeszcze wyjazd na ŁKS. Szansa na wyjście ze strefy spadkowej pojawi się dopiero na wiosnę, niemniej zwycięstwo w najbliższej kolejce może sprawić, że Wisła wydźwignie się z 16. nawet na 14. pozycję w tabeli.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem