10 piłkarskich wniosków z gry Polaków

1) Rozpoczęliśmy mecz dość dobrze. Podeszliśmy wysoko do rywala. Szybko jednak okazało się, że Meksykanie taki pressing, w którym każdy kolejny budujący presję zawodnik naszej drużyny jest spóźniony, “łykną na miękko”. Podejście do rywala odbywało się dopiero wtedy, gdy zawodnik z piłką wykonał podanie, a to było o 2 sekundy za późno, by wyprzedzić lub wywrzeć presję na zawodnikach z Meksyku. A 2 sekundy x ich szybkość = spóźnienie. I tak to wyglądało. Polacy robili kolejne metry i kilometry, lecz odbiorów z tego właściwie nie było wcale, a zmęczenie i zniechęcenie bieganiem za piłką narastało. Rywale z Ameryki Północnej dali lekcję naszym zawodnikom, jak wychodzić spod krycia i ustawiać się w trójkąty, by dać kolegom z zespołu zawsze minimum dwa warianty rozegrania.

2) Elektryczny (tradycyjnie) Cionek (pierwszy błąd popełnił zanim jeszcze zdążyło upłynąć…30 sekund gry) oraz Kędziora, który nie przydawał się ani w obronie, ani w ataku, to kolejna lekcja dla Adama Nawałki. Irytował też obrońca Dynama Kijów tym, że przy wyrzutach z autu za każdym razem schodził do piłki na przebitkę i walił piłkę głową na pałę za siebie, nie wybierając żadnego innego wariantu. A mógł choćby gasić futbolówkę klatką piersiową, by dalej rozegrać ją po ziemi. A że tego nie robił, to po swoich autach znów musieliśmy ganiać za piłką.

3) Stracony gol to efekt właśnie tego pressingu na alibi. Kędziora ustawiony za daleko, nie był w stanie dogonić bez piłki szybkiego Meksykanina z piłką, a pechowiec Cionek nabił przeciwnika. Inna sprawa, że nie powinien w polu karnym wybijać piłki przed siebie, a do boku. Trzeba jeszcze zapytać, gdzie w tym momencie byli ludzie, którzy powinni ze środka asekurować tę akcję w jej początkowej fazie, gdy Kędziora gonił rywala, czyli Linetty i Mączyński?

Maciej Rybus zaliczył dobry występ w Gdańsku

4) Meksykanie pokazali wiele szybkich wymian, gry na jeden i dwa kontakty, ale przede wszystkim ciągły ruch i szukanie wolnej przestrzeni na boisku. Gubili krycie na dwóch metrach przyśpieszenia bez piłki. Bardzo to kontrastowało z postawą naszego środka pola i granym “stojanowem” przez większość  drużyny. Linetty i Mączyński chowali się za plecami rywala i nie podchodzili do rozegrania m.in. panikującemu w wyprowadzaniu piłki, Cionkowi.

5) Ciekawie wyglądała współpraca w ofensywie Rybusa z Makuszewskim, którzy “czuli się” w tej fazie gry. Problem w tym, że mieli do tego bardzo mało okazji. Generalnie, były to naprawdę porządne zawody zawodnika Lokomotiwu.

6) Przy bliskim kryciu Meksykanów zabrakło u nas ludzi, którzy potrafią uwolnić się spod krycia przyjęciem piłki, jednym kontaktem. Tylko Zieliński kilka razy to zrobił, budując momentalnie odpowiednie tempo akcji. Tymczasem wybierając tylko bezpieczne odegranie do tyłu, nie przesuwaliśmy gry w odpowiednim tempie w kierunku bramki rywala.

7) Jeśli ktoś z grupy walczącej o powołania, dał w tym dwumeczu powody by testować go dalej, to na pewno będzie to Jarosław Jach. Jednocześnie szkoda braku szansy dla Kądziora.

8) Z pozytywów, to jednak udawało nam się długimi fazami gry, trzymać przeciwnika daleko od naszej bramki, co zaowocowało mało liczbą interwencji Szczęsnego. Jasne, narobiliśmy przy tym dziesiątki kilometrów, ale dużego zagrożenia nie było.

9) Inna sprawa, że Meksykanie nie sprawiali wrażenia, by wrzucili czwarty bieg.

10) Oceniając to wszystko należy pamiętać, że był to polski drugi garnitur z koszulą od pierwszego kompletu. Garnitur w prążki, a koszula w kratkę – mogło nie pasować do siebie i nie współgrać, ale człowiek który to założył na siebie pewnie już wie, w jakim sklepie to dopasować.

fot.Cyfrasport

Typuj wyniki
na
LV BET zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Komentarze