10 gwiazd, które idealnie nadawałoby się do „freak fightów”!

Tylko w zeszłym  tygodniu na giełdzie nazwisk, które mogłyby stworzyć porządny „freak fight”, pojawiły się takie znakomitości jak Hajto, Tymański czy Małachowski

MMA już całkowicie otworzyło się na imigrantów zarobkowych z innych gałęzi przemysłu rozrywkowego – aktorów, kulturystów, raperów czy gwiazd „reality show”. To już nie zjawisko, to stały trend, który u jednych budzi zgorszenie, a u innych wesołość. Pomysłów jest wiele, a śmiałość w ich realizowaniu – coraz większa. Tylko w zeszłym  tygodniu na giełdzie nazwisk, które mogłyby stworzyć porządny „freak fight”, pojawiły się takie znakomitości jak Hajto, Tymański czy Małachowski. Widząc popyt na tego typu rozrywkę, przygotowaliśmy listę 10 kandydatów do walk o lekkim zabarwieniu sportowym. Są na niej i gwiazdy sportu, i… polityk partii rządzącej. Każdy z promotorów MMA z pewnością znajdzie coś dla siebie!

1. Piotr Świerczewski

Były piłkarz, który nigdy nie odstawiał nogi. Za to często podstawiał. Prowodyr boiskowych awantur, o czym przekonał się swego czasu nawet Zinedine Zidane. Pseudonim „Świr” traktował zawsze z należytą powagą i atencją. Kiedyś zapytał jednego z dziennikarzy, czy woli oberwać otwartą czy zamkniętą ręką, co tylko podkreśla jego znajomość technik walki. Poza wszystkim – przesympatyczny gość, z wielkim dystansem do siebie, więc każdy by mu kibicował. Nie jednego pięknego kawalera mógłby w ringu sfaulować.

W głowie słowiański zew, w żyłach gorąca krew…
(Foto Rafal Oleksiewicz / PressFocus)

2. Daniel Majewski

Mądrzejsza połowa wiadomego duetu. Bożyszcze nastolatków. Wielki chłop, niewątpliwie silny, do tego rzutki biznesman – czy czegoś więcej potrzeba, aby zostać gwiazdą polskiego MMA? Jak potrzeba, to się nauczy. Mądry jest, nawet książkę napisał. Trzeba tylko zaczekać na moment, gdy podczas redukcji tłuszcz będzie opornie schodził, aby przekonać go do rozpoczęcia treningów MMA.

3. Jarosław Sokołowski, „Masa”

Pisarz, głównie science-fiction. Nieprzyjaciel Artura Szpilki, Andrzeja Gołoty, Marcina Najmana i jakiejś reszty Polaków. Pseudonim słuszny, tak jak rozmiar ciała. Czy mniemanie o sobie też słuszne? Ring by zweryfikował, jak mawiają zawodnicy sztuk walki. Jego przewagą w klatce byłoby to, że pod kominiarką mógłby ukryć na przykład kamienie. Potencjalni rywale? No cóż, chętni do walki z nim na pewno nie zmieściliby się w jednym autobusie. Ani w jednym mieście.

4. Ryszard Andrzejewski, „Peja”

Jedno z największych nazwisk polskiej sceny muzycznej. I artystycznej. I każdej innej. Gwiazdor przez największe kiedykolwiek widziane „G”. Na pewno wiedziałby, co zrobić z fraj… z rywalem. Raperzy mają wrogów, mają fanów i mają przekonanie, że noszenie bluz z kapturem pozytywnie wpływa na siłę ciosu. Jego walka w MMA byłaby wielkim hitem, co najmniej na poziomie albumu „Reedukacja”.

5. Szymon Majewski

Od wielu lat bokser-hobbysta, trenujący na Legii pod czujnym okiem braci Landowskich. Kocha ten sport miłością średnio odwzajemnioną, ale ma dar przekonywania, więc cel kiedyś osiągnie. Na pewno treningi boksu nieraz przydawały mu się w życiu, pomagając uniknąć wyniesienia z domu śmieci czy umycia okien. Idol ludzi w każdym wieku. Błyskotliwy, nieagresywnie zabawny, ciepły. Przynajmniej do pierwszego ciosu.

6. Dominik Tarczyński

Pan poseł. Ten, który wyzwał Lecha Wałęsę na „solo”, a potem przyjął propozycję bójki od Tomasza Lisa. Skoro o jego dwóch niedoszłych walkach mówiło się tygodniami, to co dopiero by się działo, gdyby w końcu miał faktycznie stanąć do pojedynku? Krzepy i pewności siebie mu nie brakuje. Na pewno rywali biłby głównej z prawej, ale i sprawiedliwie. Immunitet poselski też działaby na jego korzyść.

7. Michał Karmowski

Ikona polskiej kulturystyki. Wielkie mięśnie, a przy tym mądra głowa. Człowiek, który mógłby wymienić 50 korzyści płynących z codziennego wstawania minutę wcześniej niż zwykle. Ambasador kaszy jaglanej i oleju kokosowego. Znany, lubiany, ceniony. Bardzo sprawny ruchowo jak na „ABS-a”. Potrafi boksować, wie też, czym jest ciężka praca. Nadawałby się, choć wiek już zaawansowany.

8. Paweł Fajdek

Specjalista od rzucania młotem, co z miejsca stawia go w dogodnej pozycji, bo do MMA nie musiałby się specjalnie przebranżawiać. Prędzej czy później taksówkarze przestaną przyjmować opłaty za kurs w medalach i trzeba będzie pomyśleć o alternatywnym zarobkowaniu. Jego 120 kilogramów mogłoby zrobić różnicę w MMA, oj mogłoby…

Podnoszenie do góry rąk w geście zwycięstwa, Paweł Fajdek ma dobrze opanowane
Foto Rafal Oleksiewicz / PressFocus

9. „Rafonix”

Młody youtuber, znający około 40 słów, ale dla własnego bezpieczeństwa korzystający z 27. Specjalista od filmów, których nie da się odzobaczyć. Co rusz udowadnia, że z gimnazjum każdy wyjdzie, ale nie z każdego wyjdzie gimnazjum. Czupurny, arogancki, ale cieszący się niesłabnącą popularnością. Na swój sposób nawet zabawny. Bezwzględnie fenomen. Myśli, że umie się bić i dopóki ktoś go nie wyprowadzi z błędu – warto na nim zarobić. PPV na jego walkę mogłoby kosztować nawet 200 złotych, a i tak by się świetnie sprzedało.

10. Tomasz Niecik

Najbardziej irytująca postać polskiej telewizji ostatnich lat. Gwiazdor disco-polo, którego teksty z programu „Agent” w niejednym gimnazjum zostałyby uznane za szczyt obciachu. Od kilku lat stały bywalec sali treningowych, specjalizacja: boks. Każda jego aktywność niewerbalna to mały krok dla niego, ale wielka ulga dla ludzkości.

 

Przygotował Marcin Piechota