Здравствуйте! My się zimy nie boimy!

Temperatura - to rzeczownik najczęściej ostatnio odmieniany przez przypadki w kontekście piłki nożnej. Problem nie dotyczy tylko polskiej ligi, ale i zachodniej Europy. Mecz Juventusu odwołany, a na Wyspach  Brytyjskich odbyło się wczoraj w niższych ligach albo wielkie odśnieżanie, albo mecze przekładano (m.in. pogromca Manchesteru City w FA Cup, Wigan Athletic, nie zagrał w lidze z powodu stanu boiska).

Liczba widzów we wtorkowych meczach Ekstraklasy pokazuje, że rozegranie tej kolejki w terminie to wielka pomyłka. Tego produktu nie dało się ani sprzedać, ani promować. Włodarze Ekstraklasy zresztą zdając sobie chyba sprawę z tego jak to będzie wyglądać, zrezygnowali z podawania podczas transmisji oficjalnej frekwencji(przynajmniej ja nie widziałem). Tym bardziej, że trafiło w większości na mecze, w których nawet w normalną pogodę na obiekcie gospodarzy frekwencja, w najlepszym przypadku, nie powala. Gdańsk, Płock, Nieciecza. Gorzej chyba nie mogło trafić. Mimo to podjęto decyzję: „grać!”. No to grali – w temperaturze od  -13 do -17 stopni Celsjusza.

To tyle jeśli chodzi o Zachód. Na Wschodzie natomiast mamy Rosję i tam oczywiście takie historie powtarzają się co jakiś czas. Jak to wyglądało w tym kraju na przestrzeni lat?

Absolutny rekord należy do spotkań rozegranych 10 listopada 1993r. W meczu pomiędzy Uralmaszem Jekaterynburg, a KAMAZ-em Nabiereżnyje Czełny, zakończonym zwycięstwem gospodarzy 4:1, temperatura wynosiła 24 stopnie poniżej zera. Zapytacie dlaczego do tego dopuszczono? Bo była to ostatnia kolejka sezonu (grano wtedy w Rosji systemem wiosna-jesień) i trzeba było ją rozegrać jednego dnia o tej samej godzinie – stąd akurat aż trzy rekordowo zimne mecze. 3000 ludzi zdecydowało się oglądać to spotkanie na żywo. Czapki z głów (albo lepiej nie).

Kolejny mecz tego dnia, to Krylja Sowietow – CSKA Moskwa, w czasie którego było -20 stopni, ale i aż 7000 ludzi na trybunach. A to wszystko dlatego, że zwycięstwo nad Armiejcami pozwoliło utrzymać się Krylji w lidze. Ostatnim tego dnia rekordem, był mecz w Niżnym Nowogrodzie pomiędzy Lokomotiwem a Żemczuziną. Minus 19 stopni, zwycięstwo gospodarzy i 4500 kibiców na trybunach.

Inna historia, to rok 2007 i mecz Sybiru Nowosybirsk ze Spartakiem. Tutaj -16 stopni ale i legenda, wg której kierownik zespołu z Moskwy pokazywał w trakcie gry swój termometr, na którym było -25 stopni.

Wczoraj, 27 lutego grano w Permie Puchar Rosji, pomiędzy Amkarem, a Awangardem Kursk. Puchar, który nie interesuje naprawdę nikogo. Tym bardziej gdy tak jak wczoraj, było -15 stopni podczas meczu. W Rosji jest podobna sytuacja z tymi rozgrywkami, jak jeszcze do niedawna w Polsce. Traktuje się je jako największe zło i nikomu niepotrzebny problem. Przy 2000 ludzi na trybunach zawodnicy obu zespołów postanowili zrobić wszystkim psikusa i zakończyli mecz dopiero w karnych..  Żeby było ciekawiej, to nie trafił dopiero trzynastej jedenastki Nigeryjczyk Brian Idowu i czternasty karny Islama Tłupowa zakończył mecz po ok 2,5 godziny od pierwszego gwizdka. Kursk zatem już w półfinale, ale nie mam pewności czy 2000 ludzi stawiło się dzisiaj w pracy.

Drugim aktem wczorajszego dramatu w Pucharze Rosji, był mecz w osławionym już Chabarowsku, niedaleko chińskiej granicy. Tam, na stadionie im. Lenina, także zabawiono się z garstką kibiców (2405) również kończąc mecz dopiero w serii rzutów karnych. Co ciekawe, wejście na mecz było za darmo, a transmisja tego wydarzenia nawet w polskim Canal+Sport o godz. 9:30 rano – tak do śniadania. A wszystko to przy -10 stopniach.

Chabarowsk był już zresztą bohaterem rekordu zimna w tym sezonie Premjer Ligi, gdy CSKA Moskwa pojechało grać tam mecz przy -16 stopniach. Kontuzjami okupili  to spotkanie Aleksiej Bierezutski oraz Gieorgij Milanow. Wg lekarza ekipy z Moskwy – przyczyną urazów była niska temperatura. Zawodnik gospodarzy, Alejandro Barbaro po zawodach stwierdził, że w ostatnim fragmencie gry nie czuł palców u stóp i rąk.

Europejskie Puchary w Rosji, pod kątem pogody to również kawał historii. 1/16 Ligi Europy, Rubin Kazań – Twente Enschede 17 lutego 2011r. przy udziale 270 kibiców (wg innych źródeł 657) na kolosie Łużniki, przy -15 stopniach. Dla Holendrów była to wyprawa jak na Biegun Północny. Po przejściu zespołu z Kazania, zawodnicy Twente od razu dostali drgawek z zimna, bo na 1/8 finału musieli jechać do…St.Petersburga na mecz z Zenitem – wiele cieplej nie było. Gdy Rubin rok wcześniej  grał w 1/16 LE z Happoelem w tej samej temperaturze, to kibiców było już nieco ponad 10000, ale grali wówczas u siebie w Kazaniu. Wszyscy przeżyli.

Był też taki mecz 2 grudnia 1999r. pomiędzy Spartakiem Moskwa, a Leeds United, który został przeniesiony… do Bułgarii, na stadion w Sofii.

A wszystko z powodu mrozu sięgającego -20 stopni oraz fatalnego stanu murawy w Moskwie na obiekcie Dynama, która przypominała lodowisko. Spartak wygrał w Sofii 2-1, a szefowie Leeds podliczyli straty spowodowane przełożeniem meczu na 300 tys. funtów, ponieważ w drugim terminie meczu mieli już zaklepaną transmisję w Sky Sports z ich spotkania w Worthington Cup przeciwko Leicester i przeszła im ona koło nosa.

Spartak proponował by mecz odbył się w pierwotnym terminie lecz na Łużnikach, a gdy delegat nie zgodził się na to, przedstawiono propozycję rozegrania pierwszego meczu ze Spartakiem jako gospodarzem…na Anfield. Wszystko dlatego, że działacze rosyjskiego klubu zdążyli już wykupić zespołowi  9-dniowy pobyt w ośrodku treningowym w angielskim Bisham Abbey, gdzie mieli szykować się na rewanż. Na to nie zgodziła się jednak UEFA, nakazując znaleźć prawdziwie neutralny teren.  Najbardziej ucierpieli kibice Leeds, którzy o odwołaniu meczu dowiedzieli się, rzecz jasna, gdy byli już w Moskwie.

Na sam koniec (choć historii z Rosji można przytoczyć naprawdę wiele) – top topów. Czyli mecz hokeja na lodzie ale w odmianie w której gra się piłką, a nie krążkiem(taka rosyjska fanaberia). Tutaj Rosjanie stawili się 4 stycznia 2001r. w ok. 5000 kibiców na meczu Jenisej – Sibskana, przy temperaturze -42 stopni. Jak widać jeszcze dużo nam brakuje do zimy stulecia w Ekstraklasie.

Dopełnienie tych historii nastąpi być może jeszcze dzisiaj zarówno w Polsce, jak i w Rosji, gdy o 17:30 czasu moskiewskiego, na boisko wyjdą drużyny Krylji Sowietow i Spartaka Moskwa, tocząc bój o ten Puchar Niezainteresowanych. RFS – rosyjski związek piłkarski ogłosił, że decyzję o rozegraniu meczu podejmą sędziowie najpóźniej godzinę przed spotkaniem. Przedstawiciele Spartaka tymczasem już zasugerowali, że jeśli temperatura przekroczy -15 stopni, oni odmówią gry zgodnie z zaleceniami FIFA, która sugeruje właśnie taką temperaturę, jako najniższą do gry w meczu piłki nożnej.