Żużel: Pan Bartosz Zmarzlik

    Często kiedy opisujemy wydarzenia związane z żużlowym Grand Prix, to większość tekstu stanowi zwykle relacja dotycząca postawy Bartosza Zmarzlika. To bez wątpienia obecnie najlepszy polski żużlowiec. Niektórzy powiedzą, że ma wieki talent, ale jakby się przyjrzeć z bliska jego postępowaniu, to każdy wygrany bieg jest zasługą jego pracowitości i całkowitego poświęcenia się dla ukochanej dyscypliny.

    Lista osiągnięć tego zawodnika, który dopiero w tym roku kończy ostatni sezon jako junior! (21 lat) jest naprawdę imponująca. Choćby w tym roku zdobył mistrzostwo Polski ze swoją ukochaną Stalą Gorzów. Cały czas też liczy się w walce o brązowy medal w Grand Prix. Do końca cyklu pozostały tylko jedne zawody, a Polak traci do trzeciego miejsca zaledwie 2 punkty.

    W swoim debiutanckim występie w „żużlowej elicie” zajął 3 miejsce z dorobkiem 13 punktów i przeszedł do historii jako najmłodszy uczestnik cyklu, który stanął na podium. Miał wtedy 17 lat. W 2014 roku,  Bartosz Zmarzlik zapisał się na kartach historii wygrywając Grand Prix Polski. Tym samym stał się najmłodszym zawodnikiem, który wygrał rundę tych elitarnych zawodów.

     

    zmarzlik-trening-grandprix-laczy-nas-pasja

    Sukcesów krajowych oraz zagranicznych w zawodach mniejszej rangi nie da się już za bardzo zliczyć. Może od tego rozboleć głowa. Takie pasmo sukcesów nie jest dziełem przypadku. Bartosz w trakcie sezonu jest skoncentrowany tylko na żużlu. Jest profesjonalistą 24 godziny na dobę. Na stałe współpracuje z dietetykiem, alkoholu nie lubi, a z napojów zwykle pija wodę niegazowaną. Stroni od niezdrowego jedzenia i dąży do absolutnej perfekcji.

    Do tego Zmarzlik wydaje się bardzo twardo stąpać po ziemi i na pytania o popularną „sodówkę” odpowiada tak: „Mi to chyba nie grozi. Tak naprawdę jeszcze nic wielkiego nie osiągnąłem. Jak już udowodnię swoją wartość w Grand Prix, to wtedy mogę myśleć o zdjęciach i tego typu historiach. Na razie nie bardzo mnie to interesuje. Na razie nie czuję się nawet jakoś zbytnio popularny.”

    Jego mentorem jest Tomasz Gollob. Rozmawiają przez telefon kilka razy w miesiącu. Pomimo tego, że nasz utytułowany zawodnik zaproponował młodszemu koledze przejście na „Ty”, to Bartosz cały czas zwraca się do niego „Panie Tomku”. Jak sam mówi, niektórzy się z tego śmieją, ale on się tym nie przejmuje i z szacunku do Mistrza nie zamierza zmieniać swoich przyzwyczajeń.

    zmarzlik-na czele-laczy-nas-pasja

    Z naszej strony nie pozostaje nam nic innego, jak tylko życzyć Zmarzlikowi, aby jego podejście  do życia i sportu nie zmieniało się przez całą karierę, a wtedy jesteśmy już spokojni o jego absolutną dominację w tym sporcie na długie lata. Wtedy wszyscy będziemy się do niego zwracać: „Panie Bartku”.

    Kliknij tutaj i wygraj podwójny bilet na Polska – Armenia!

    Komentarze