Żużel: Najważniejszy wyścig Krystiana Rempały

    Sporty ekstremalne mają to do siebie, że ich uprawianie wiąże się z większym ryzykiem niż w innych dyscyplinach. Zazwyczaj wymagają ponadprzeciętnych zdolności fizycznych lub psychicznych oraz odpowiedniego przygotowania. Według definicji Słownika Języka Polskiego są to sporty uprawniane w trudnych warunkach. W Encyklopedii Sportów Ekstremalnych autorstwa Joe Tomlinsona są wymienione dyscypliny uznawane za  ekstremalne. Próżno tam szukać żużla. Jest za to motocross, skoki narciarskie czy kajakarstwo górskie. Tyle jeśli chodzi o nudne teorie. Praktyka jak zwykle pokazała w życiu coś innego.

    W niedzielę w drugimi wyścigu meczu żużlowego pomiędzy ROW – em Rybnik a Unią Tarnów doszło do tragedii. Koszmarnego wypadku doznał 18 – letni zawodnik ekipy z Tarnowa Krystian Rempała. Nieprzytomny, z licznymi urazami wewnętrznymi trafił do szpitala. Jego stan jest krytyczny. Wypadek wstrząsnął wszystkimi, którzy zgromadzili się tego dnia na stadionie. Mecz został odwołany. Zwykle w takich sytuacjach publika byłaby niezadowolona i pewnie starałaby się wyrazić swoją dezaprobatę. Tutaj było inaczej. Wszyscy w ciszy opuścili stadion. Zespół Unii Tarnów był w szoku. Bardzo mocno o nastrojach, jakie wówczas panowały niech świadczy scena, w której menadżer drużyny gospodarzy Piotr Żyto pocieszał zapłakanego i totalnie rozbitego psychicznie trenera Unii Tarnów Pawła Barana. „Krystian nie odzyskał przytomności. Ma obrzęk i krwiaka mózgu, Jego stan jest bardzo ciężki” – mówi rzecznik szpitala Alicja Brodzka, chwilę po zrobieniu pierwszych badań.

    Najnowsze informacje wlewają odrobinę nadziei dla rodziny i kibiców młodego zawodnika. „Krystian Rempała został wczoraj zbadany i zdiagnozowany.  Teraz organizm specjalną metodą będzie pobudzany. Trzeba jednak spokojnie czekać na rezultaty, nawet do kilku tygodni. Najważniejsze, aby w najbliższych dniach nie wystąpiły komplikacje, co jest podstawą.  W tej chwili za wcześnie jest by mówić o rokowaniach. Jest jednak szansa i wierzymy, że Krystian wygra ten wyścig”. – powiedział Łukasz Sady (prezes Unii Tarnów).

    Jak widać na przykładzie tej tragicznej historii, ale nie tylko, bo takie wydarzenia  mają miejsce zarówno na żużlowych torach jak i w innych dyscyplinach. Kiedy sport nie pozostaje już tylko rekreacją, a uprawiany jest zawodowo, to już w pewnym sensie staje się ekstremalny. Przykładowo Justyna Kowalczyk biorąc udział w biegu na 50 km też ryzykuje życie. Jest to przecież tak ogromny wysiłek dla organizmu, że staje się to niebezpieczne. Pamiętamy też, o przykładach kiedy piłkarze umierali na boisku najczęściej poprzez zaprzestanie akcji serca. Należy o tym nie zapominać, kiedy narzekamy na sportowców.

    Teraz na pewno pojawią się głosy w stylu: „sam jest sobie winien, mógł zostać księgowym, zamiast ścigać się na motocyklu”. W tym miejscu chciałbym prosić wszystkich internetowych ekspertów, o to aby powstrzymali się od głoszenia swoich genialnych życiowych teorii. W filmie pokazującym powrót Jarosława Hampela po kontuzji bardzo mocno brzmią słowa jednego z  jego byłych trenerów, który twierdzi, że ten sport (żużel) jest niesamowicie okrutny. Kiedy jest zawodnik na topie, to są z nim kibicie i sponsorzy. Jeśli natomiast upadnie lub ma kontuzję, to nagle zostaje ze wszystkim sam. Nie pozwólmy, żeby Krystian Rempała został pozostawiony samemu sobie i nie tylko teraz, ale podczas długiego okresu rehabilitacji, bo to, że wygra ten wyścig nie mam wątpliwości.

    Foto: polskieradio.pl

    Komentarze