Żużel: Grand Prix – Świetni Polacy, Zmarzlik na podium!

    Sezon żużlowy trwa w najlepsze! Cykl Grand Prix jest na półmetku. Od czasów zakończenia kariery, na tym najwyższym poziomie przez Tomasza Golloba, nasz kraj w tych prestiżowych mistrzowskich turniejach reprezentują jego młodsi następcy. I we wczorajszych zawodach w Cardiff wykonali świetną robotę, chociaż mogło być jeszcze lepiej!

    Były to pierwsze zawody od 2011 roku, kiedy to w półfinale pojechało aż trzech Polaków. Cała trójka: Pawlicki, Janowski i Zmarzlik prezentowała się wczoraj wyśmienicie. Jeśli przyznawano by noty za styl, to cała trójka powinna pojechać w wielkim finale. Niestety ta sztuka udała się tylko Zmarzlikowi.

    Polak po słabym starcie w półfinale zaryzykował bardzo dużo i o mało nie skończyło się to dla niego wykluczeniem. Jason Doyle, który został uderzony w przednie koło nie chciał jednak ryzykować upadku, na nieosłoniętej dmuchaną bandą, częścią ogrodzenia. Po wyścigu Australijczyk miał duże pretensje do Polaka, ale nic już nie mógł zrobić.

    zuzel1

    Ta sytuacja wzbudziła wiele kontrowersji, tak ją widział Krzysztof Cegielski: „Atak rzeczywiście był ostry. Sędziowie nie są jednak przyzwyczajeni do tego, by przerywać bieg, gdy nikt się nie przewrócił. Podobną sytuację mieliśmy ostatnio w Pradze, gdy Woffinden trącił Zmarzlika na wyjściu z łuku. Polak upadł, a Brytyjczyk został wykluczony. Gdyby tym razem przewrócił się Doyle, to arbiter wykluczyłby Zmarzlika” – dodał były żużlowiec, a obecnie ekspert i komentator.

    W finale nasz żużlowiec zaspał na starcie i wydawało się, że po tak dobrym turnieju będziemy musieli jako Polacy obejść się smakiem. Zmarzlikowi udało się jednak wyprzedzić po zewnętrznej Grega Hancocka i to wystarczyło, aby stanąć na najniższym stopniu podium.

    Całe zawody padły łupem Antonio Lindbäck’a. Jak sam przyznał o jego ostatecznym triumfie zadecydowały idealne ustawienia przełożenia w motocyklu. On i jego zespół potrafili doskonale odnaleźć się do warunków, jakie panowały tego wieczora na torze w Cardiff.

    Na drugiej pozycji uplasował się Brytyjczyk Tai Woffinden. Po zawodach stwierdził, że gdyby nie zmienił po dwóch początkowych biegach motocykla na nowy, to tego sukcesu mogłoby nie być. To tylko pokazuje, jak ważny w tym wszystkim jest sprzęt.

    Przed nami jeszcze 6 turniejów z cyklu Grand Prix i trzeba wyraźnie stwierdzić, że różnice punktowe pomiędzy czołówką nie są największe. To zapowiada spore emocje w dalszej części cyklu. Miejmy nadzieję, że nasi reprezentanci nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i włączą się do walki o czołowe lokaty.

     

    Komentarze