Zawodowcy Na Igrzyskach?

    Na początku czerwca ma zostać podjęta ostateczna decyzja o tym, czy zawodowi pięściarze będą mogli ubiegać się o wystąpienie na Igrzyskach Olimpijskich w Rio. Pomysł ten budzi wiele kontrowersji. Wydaje się, że ci którzy po cichu liczą, że w Brazylii na Turnieju Olimpijskim zobaczymy największe gwiazdy światowego boksu mogą być rozczarowani. Co prawda, co chwilę słyszymy w mediach, że tacy zawodnicy jak Manny Pacquiao czy Witalij Kliczko deklarują chęć wzięcia udziału w Igrzyskach Olimpijskich. Co z tego ostatecznie wyjdzie?

    Ching-Kuo Wu, prezydent AIBA, zaprasza najlepszych bokserów zawodowych na świecie do udziału w sierpniowych igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro. Bezprecedensowa decyzja ma zostać uchwalona na początku czerwca w Lozannie, podczas nadzwyczajnego kongresu światowej federacji. Jeśli działacze przegłosują zmiany w statucie, nie będzie przeszkód, aby każdy chętny wystartował w ostatnim turnieju kwalifikacyjnym, który odbędzie się w Baku (14-26 czerwca).

    Niektórym może się wydawać, że pięściarz zawodowy powinien zmieść z ringu zawodnika amatorskiego. Nic bardziej mylnego. Co raz częściej pojawiają się głosy, które znacząco burzą tą teorię. Ostatnio wypowiedział się na ten temat Mike Tyson: „Ten pomysł to absurd i błazenada. Bezsens. Niektórzy zawodowcy dostaną od amatorów lanie. Absolutnie w to wierzę, bo amatorzy w trzyrundowej walce są szybsi od zawodowców”. W naszym kraju również nie trudno znaleźć podobną opinię: „To jest mit, że potężni zawodowcy mieliby rozbijać biednych, niedoświadczonych pięściarzy boksu olimpijskiego. Zetknęliby się z zupełnie innym rodzajem walki. Sądzę wręcz, że wielu zawodowców obawiałoby się takiej konfrontacji w obawie przed ośmieszeniem się” – twierdzi Jarosław Kołkowski, menedżer zespołu Rafako Hussars Poland

    Formuła turnieju olimpijskiego jest ekstremalnie wyczerpująca dla zawodników zawodowych. Zwykle mają oni od 8 – 12 tygodni na przygotowanie się do pojedynku. W tym czasie mogą też spokojnie zredukować swoją wagę. Na Igrzyskach będą musieli stoczyć kilka pojedynków w ciągu dwóch tygodni. Przed każdym czekać ich będzie ważenie. Dla kogoś kto nie jest do tego przyzwyczajony, to może być zbyt duże obciążenie. Poza tym, umówmy się, po co zawodnik ma tracić pojedynek zawodowy, za który dostanie wielkie pieniądze na rzecz startu w Igrzyskach. Jeśli jest się zawodowcem, to takie rzeczy robi się tylko i wyłącznie z pobudek finansowych. Trudno mi sobie uwierzyć, że nagle najlepsi zawodowcy rzucą wszystko, pojadą na turniej kwalifikacyjny,  a potem jeśli udałoby się awansować, to na same Igrzyska. Moim zdaniem cel został osiągnięty, w mediach znowu zaczęto mówić i pisać o boksie olimpijskim, może zainteresuje to jakiś potencjalnych sponsorów. W każdym razie na ostateczne rozstrzygnięcia będzie trzeba jeszcze poczekać, jednak moim zdaniem, zawodowców najwcześniej zobaczymy podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio w 2020 roku.

    Komentarze