Wraca Liga Mistrzów!

Powraca! Po dwóch miesiącach oczekiwań powraca najlepsza z lig, ta która sympatykom piłki nożnej pozwala cieszyć się grą na najwyższym poziomie, w dodatku w środku tygodnia, kiedy to większość z nas zapada w katatoniczny stan pozwalający przetrwać do kolejnego weekendu. O ile czekaliśmy na pierwszą w tym roku kolejkę Ekstraklasy głównie z sentymentu do własnego podwórka, o tyle w Lidze Mistrzów spodziewamy się przede wszystkim zobaczyć magię futbolu. Ją kochamy za coś, Ekstraklasę pomimo czegoś.

Na wtorkowy wieczór zaplanowano jakże dwa różne pod względem atrakcyjności spotkania. Z jednej strony Benfica ugości Zenit, z drugiej na Parc des Pinces w Paryżu przyjedzie londyńska Chelsea. Patrząc tylko i wyłącznie na klasę zespołów, natężenie gwiazd na metr kwadratowy czy atrakcyjność lig, które reprezentują nikt przy zdrowych zmysłach nie pokusi się na oglądanie starcia Portugalczyków i Rosjan. Benfica awansowała do 1/8 z drugiego miejsca w grupie C, którą wygrało Atletico Madryt. Chociaż w sześciu meczach ugrała 5 punktów więcej niż trzecie Galatasaray, to zdarzyło jej się (na usprawiedliwienie – wszyscy w grupie potknęli się na tym zespole) potknięcie z kazachską Astaną, co powodem do dumy na pewno nie jest. Rywalem Portugalczyków będzie zwycięzca grupy H, Zenit Sankt Petersburg. Pięć zwycięstw, jedna porażka i to w ostatnim meczu kiedy byli pewni awansu, na wyjeździe z walczącym do końca o awans Gent. Oba zespoły na pewno uważają, że los podczas losowania był dla nich łaskawy i nie muszą zmierzyć się z żadnym zespołem z najwyższej półki. To, że rywal jest dla obu ekip w zasięgu ręki może tylko wpłynąć na atrakcyjność pojedynku dlatego nie skreślajmy tej konfrontacji zanim jeszcze się rozpoczęła, oba składy mogą nas mocno zaskoczyć!

Deja vu z poprzedniego sezonu! PSG kontra Chelsea. Oba zespoły spotkały się na tym etapie rozgrywek dokładnie rok temu, wtedy w dwumeczu lepsi okazali się paryżanie. Dwa spotkania po 1:1, dogrywka, najpierw Hazard z rzutu karnego, potem bramka Thiago Silvy i awans PSG. Na pierwszy rzut oka faworytami pierwszego spotkania wydają się być podopieczni Blanca, są gospodarzami, pewnie wyszli z grupy ustępując tylko Realowi, dodajmy jednak że po dwóch bardzo dobrych meczach, w których według opinii wielu osób byli lepsi, od listopada tamtego roku, właśnie od meczu w Madrycie są niepokonani no i mają Zlatana, który potrafi sam wygrywać mecze. Brzmi nieźle, z tym, że muszą zmierzyć się z londyńską Chelsea, która wygrała swoją grupę, nie doznała porażki od dwóch miesięcy i wydaje się być na fali wznoszącej. Po podopiecznych Hiddinka spodziewajmy się więc walki o każdy centymetr boiska. Niestety dużym osłabieniem dla przyjezdnych będzie brak Johna Terrego, który nabawił się urazu ścięgna udowego w meczu z Newcastle United, wygranym dodajmy 5:1.   

Niezależnie od tego, które spotkanie wybierzecie, o 20.45 meldujemy się wszyscy przed tv, podkręcamy głośność, tak aby sąsiedzi z bloku obok usłyszeli „kaszankę”  i zaczynamy święto! Smacznego!

Foto: 20minutes.fr

Komentarze