W samo południe z… Robertem Burneiką: „Trzeba zwalczać hejt uśmiechem”

    ŁączyNasPasja: Żeby stać się tym Robertem Burneiką, jakiego wszyscy dzisiaj znamy to musiałeś przeżywać pewnie wielokrotnie liczne kryzysy spowodowane brakiem motywacji. Jak sobie radziłeś w takich trudnych momentach?

    Robert Burneika: Każdy ma chwile, w których nie tylko nie chce się ćwiczyć, ale generalnie odechciewa się wszystkiego. Jest to jednak całkowicie normalne. Moim zdaniem trzeba cały czas coś robić i stawiać sobie nowe cele i wyzwania, żeby mieć po co wstawać z tego łóżka każdego dnia. Oczywiście czasami warto też na przykład zobaczyć jakieś filmy motywujące, jeśli akurat ktoś tego potrzebuje. Sam dostaję wiele wiadomości tego typu, że: „dzięki Robert, za to, że dałeś mi motywację do treningów, to przez ciebie zacząłem uprawiać sport”, itd. Dla mnie osobiście inspiracją był Schwarzenegger i strasznie w życiu chciałem się stać do niego podobny.

    Kiedyś zwróciłeś uwagę, że w Polsce podejście ludzi jest odmienne od tego, jakie mają Amerykanie. Jesteśmy troszkę bardziej pesymistycznie nastawieni do życia, mamy inną mentalność…

    Dokładnie. Ja jestem takim człowiekiem, że u mnie pozytywne nastawienie jest bardzo istotne. Jestem tego zdania, że twój umysł decyduje o tym, co osiągniesz w życiu. Dlatego trzeba nakręcać się dobrymi rzeczami i jak najmniej myśleć o problemach. W USA każdy podchodzi luźniej do życia i to bez znaczenia czy zarabia grosze i ledwo mu starcza na miesiąc czy ma dużo kasy. Tam mentalność nie ma na pewno związku z sytuacją materialną. A poza tym to media kreują też to nastawienie. Oglądasz programy informacyjne i dostajesz ciągle złe wiadomości i trudno zachować optymizm.

    Uważasz, że dzięki Twojej popularności, w Polsce więcej osób zaczęło się interesować kulturystyką?

    Tak sądzę. Nie ukrywam, że jestem medialną osobą. Więcej osób polubiło nie tylko kulturystykę, ale generalnie sport. Można to zaobserwować w ciągu kilku ostatnich lat. Ludzie zaczęli bardziej przykładać się do dbania o swoją formę niż kiedyś. W tym wszystkim nie chodzi o to, żeby ludzie chodzili na siłownie. Dla mnie najważniejsze jest żeby uprawiali jakikolwiek sport. Nieważne czy to piłka nożna czy sporty walki. Obecnie jest taki kłopot, że wszyscy żyją w cyfrowym świecie. Każdy z głową w telefonie czy tablecie. Dziecko ledwo nauczy się chodzić czy mówić i już  bawi się iPadem. Za jakiś czas to może być spory problem. Ludzie poprzez brak ruchu będą chorować i zarobią na tym wielkie koncerny medyczne bo będą sprzedawać więcej leków. Taki to system sobie wymyślili.

    Wiele osób, które nie są zagłębione w temacie nie do końca odróżnia kulturystę od strongmana. Możesz wyjaśnić czym różnią się przygotowania do zawodów jednego i drugiego?

    No tak, dla takiego laika to rzeczywiście może być bez różnicy. Widzi się wielkiego umięśnionego faceta na ulicy to nikt się nie zastanawia czy to strongman czy kulturysta. Ja sam kiedyś startowałem w strongmanach. A jeśli chodzi o główne różnice to „siłacz” nie musi dbać o wygląd. Może sobie pozwolić na zdecydowanie więcej tłuszczu niż kulturysta. Tutaj liczy się przede wszystkim siła i moc. I dzięki temu, że ma się więcej tłuszczu, to ma się więcej energii a po drugie jest mniejsze ryzyko kontuzji. W kulturystyce trzeba być maksymalnie wysuszonym, przez to jest mniej siły no i ryzyko urazu jest większe.

    hardkorowy-koksu-laczy-nas-pasja

    A Ty całe życie trenujesz sam czy korzystałeś kiedyś z pomocy jakiegoś trenera?

    Nie, ja zawsze wszystko sam sobie układałem i planowałem. Jedynie co, to kilka razy w końcowym etapie przygotowań do zawodów korzystałem z pomocy polegającej na dokładnym ułożeniu diety. Tak więc, tak jak większość profesjonalistów korzystałem z porad dietetyków, bo tutaj każdy gram się liczył. Jeśli jednak chodzi o ćwiczenia, to wszystko zawsze robiłem sam już od 13 roku życia, kiedy rozpocząłem przygodę z siłownią. Wiesz, wtedy na Litwie to nie korzystałem z internetu, brak było informacji. Jak się udało zdobyć jakąś gazetkę, gdzie był rozpisany trening Arnolda, to człowiek był zachwycony. A nie tak jak dzisiaj, że wszystkie programy treningowe możesz zdobyć w kilka sekund szukając w sieci. Pomimo tego, często młodzi ludzie piszą do mnie o różne rzeczy, które można bez problemu znaleźć na przykład na mojej stronie internetowej. Czasami mam wrażenie, że są tak leniwi, że chcieliby żebym im jeszcze ugotował i zrobił za nich bicki (śmiech). A poza tym nikt nie zastanawia się nad tym, ile ja czasu i pieniędzy musiałem poświęcić, żeby być w tym miejscu, w którym jestem teraz. Każdy chce osiągnąć sukces jak najmniejszym wkładem pracy. Myślą sobie, że Robert to tylko jest na sterydach i dlatego tak wygląda. To proponuje każdemu niech sam spróbuje poćwiczyć, jakby to było takie proste, to każdy by napakowany chodził.

    Podejmujesz się prowadzenia ludzi jako trener personalny?

    Powiem szczerze, że nie mam na to w ogóle czasu. Oprócz tego, że prowadzę siłownię, to mam jeszcze firmę z odżywkami, która ma już 14 produktów. Jakby tego było mało, to mam już zajęty każdy weekend przez najbliższe 3 miesiące. Od czasu do czasu spotykam się z mediami i niestety nie mam kiedy zajmować się trenowaniem ludzi.

    Panuje teraz moda na wegetarianizm i weganizm. Uważasz, że jak ktoś nie je w ogóle mięsa, to jest w stanie coś osiągnąć w kulturystyce?

    Teraz wszyscy prześcigają się w promowaniu coraz to bardziej innych diet. Natomiast mogę na twoje pytanie odpowiedzieć bardzo krótko. Jeśli nie jesz mięsa, to nie masz absolutnie żadnych szans na osiągnięcie czegokolwiek w kulturystyce.

    Jak wspominasz swoją przygodę z MMA? Byliby w stanie ciebie namówić oferując bardzo dobre pieniądze, żebyś jeszcze zawalczył?

    Powiem szczerze, że poprzez starty w MMA, chciałem pokazać, że kulturysta to nie jest tylko napakowany gość i coś tam jeszcze innego  potrafi. Nie zamierzam już jednak tego robić. Tu nie chodzi o kasę, po prostu to nie jest mój sport. Jest to dla mnie zbyt duże ryzyko kontuzji, tam wystarczy się źle przekręcić i już może się coś stać. A nie wyobrażam sobie, jakbym miał nie trenować na siłowni.

    Ostatnio można zaobserwować sporą ilość polskich kanałów w serwisie Youtube o tematyce kulturystycznej. Niestety „hejtują” się oni wszyscy wzajemnie, jedni zarzucają drugim stosowanie środków dopingujących itd. Śledzisz tę sytuację?

    Kompletnie nie oglądam tych kanałów. Nie mam na to czasu. To są generalnie jakieś bzdury. Staram się robić swoje i nie patrzeć na innych. To jest chyba problem z tą mentalnością. Dlaczego oni zamiast siebie atakować nawzajem nie mogą razem zrobić jakiegoś treningu? Poznałem najlepszych zawodników na świecie i między nimi nie ma żadnych konfliktów. Każdy z każdym bez problemu rozmawia. Wszyscy się wzajemnie szanują. A wśród tych polskich kulturystów brak jest myślenia takiego, że razem jesteśmy w stanie coś fajnego zrobić, tylko jest ten bezsensowny „hejt”. Kompletnie tego nie rozumiem.

    Wiążesz już na stałe swoje plany z Polską? Planujesz tutaj zostać na dłużej?

    U mnie to nigdy nic nie wiadomo. Ja to najczęściej nie robię jakiś planów długofalowych. Zwykle tylko zakładam, to co ma się zdarzyć na kilka miesięcy do przodu. Staram się nie przywiązywać do jednego miejsca. Ja się wielokrotnie przeprowadzałem w swoim życiu. Lubię tego typu wyzwania, żeby zaczynać wszystko od początku w nowym miejscu. Nie wiem czy zostanę w Polsce na dłużej czy nie. W każdym razie na pewno będę tutaj wracał dla fanów.

    hardkorowy-koksu-1-laczy-nas-pasja

    A jak radzisz sobie z tym o czym rozmawialiśmy wcześniej już, że nam trochę brakuje tego codziennego uśmiechu do drugiego człowieka na ulicy, a ty jesteś jednak bardzo pozytywną osobą…

    Ja za bardzo nie mam z tym problemu, bo jeśli o mnie chodzi to wszędzie spotykam się z bardzo pozytywnymi reakcjami. Gdzie się nie pojawię czy to w banku czy gdzie indziej, to wszyscy są dla mnie mili. Trzeba ludzi zarażać pozytywną energią i uśmiechem. Jak ktoś się do nas uśmiecha, to my automatycznie do niego też. Dla tego najlepszą metodą jest to, że trzeba zwalczać „hejt” uśmiechem. Ktoś nas atakuje, albo jest dla nas niemiły, to go pozdrówmy i więcej osiągniemy niż mielibyśmy mu odpowiedzieć też atakiem w jego stronę.

    Może powinieneś dawać jakieś lekcje politykom? Ich nikt nie lubi, a Ciebie wszyscy…

    Nie wszyscy mnie lubią w Polsce. Najman  mnie nie lubi (śmiech).

    Jego też niewiele osób szanuje w naszym kraju.

    Jak on tak podchodzi do wszystkich, to ja się wcale nie dziwię. Jaki jesteś dla innych ludzi, tacy oni są potem dla ciebie. To bardzo proste. Mnie ludzie szanują bo jestem sobą. Nie gram i nie udaję kogoś innego niż jestem naprawdę.

    Byłeś w wielu krajach na całym świecie, czy polskie dziewczyny rzeczywiście są najładniejsze?

    (śmiech). Dobre pytanie. Polki są super. Nie można jednak generalizować, bo dziewczyny z różnych krajów mają inne wartości. W Polsce są na pewno jedne z najładniejszych dziewczyn. Zapominamy jednak o tym, że nie tylko wygląd się liczy. Bardzo ważna jest osobowość. I kompletnie nieistotne jest z jakiego kraju jest dziewczyna, byle tylko miała coś w sobie więcej niż ładną buzię.

    Jak byłem kiedyś w Wilnie, to tam też ładnych kobiet nie brakowało…

    Litwinki są super! Generalnie te wszystkie kraje słowiańskie mają bardzo podobnie. Czy to Polka, Ukrainka czy Litwinka. Słowianki są najlepsze, popatrz na Niemki (śmiech).

    Masz jakieś przesłanie na koniec dla wszystkich naszych czytelników?

    Więcej uśmiechu i pozytywnego myślenia, a wszystko będzie dobrze!

    Rozmawiał Krzysztof Kwaśny

    Komentarze