Tomasz Hajto: Reforma sprawia, że liga nabiera kolorytu

    Po minionym weekendzie trzeba zająć się w pierwszej kolejności Ekstraklasą. Wszyscy złościli się na reformę ESA37, tymczasem efekt jest taki, że w najbliższej kolejce powinny dziać się cuda. Praktycznie pięć zespołów – Ruch, Lechia, Wisła, Korona i Jagiellonia – wciąż walczą albo o pozostanie, albo o awans do pierwszej ósemki. A tabela jest do tego stopnia spłaszczona, że może do tej grupy doskoczyć nawet Podbeskidzie. Wszystko zależy jednak od poniedziałkowego meczu z Jagiellonią.

    Reforma, pomimo radykalnych pomysłów, sprawia, że nareszcie ta liga nabiera kolorytu. Ostatnia kolejka, w której najczęściej zespoły grały o nic, będzie w końcu poważnym sprawdzianem w graniu o coś.

    W sobotę w Warszawie oglądaliśmy świetny, energetyczny mecz. Dało się odczuć, że remis Legii odebrano jako słaby wynik, ale nawet z jednym punktem udało się jeszcze trochę odskoczyć od Piasta, bo ten prezentuje w tym roku beznadziejną formę. Mówi się o gorszym wyniku Legii, tylko że to Lechia zagrała świetne zawody. Piotrek Nowak szuka ofensywnej i kreatywnej gry, przez co jego piłkarze zagrali z zębem i ogromną wolą walki. Na drugim końcu tabeli jest niemniej ciekawie, bo o pozostanie w Ekstraklasie walczy kilka firm z zasługami na naszym podwórku.

    Podobnie jak u nas, w Niemczech, także jest spory ścisk w czubie tabeli. W Bundeslidze toczy się zacięta walka o grę w Lidze Mistrzów. Nie wiadomo, jak to wszystko się rozstrzygnie. Hertha grała stabilnie, ale została rozgromiona przez Borussię Moenchengladbach. Schalke niespodziewanie przegrało w Ingolstadt 0:3. Można ten wynik spokojnie nazywać blamażem. Leverkusen rozbiło słaby Wolfsburg. Hertha, Gladbach, Schalke, Mainz i Leverkusen – te drużyny powalczą o Ligę Mistrzów. Na razie jednak żaden z zespołów nie pokazuje, że na tej grze w Champions League rzeczywiście im zależy. Wyniki są nieregularne. Zawodzą szczególnie piłkarze w Gelsenkirchen, ale i chwalona w ostatnich tygodniach Hertha, która zawiodła w Gladbach.

    “Wilki” będą miały problem z występem w Lidze Europy, a w następnej kolejce grają z Mainz bez wyeliminowanego za kartki Juliana Draxlera. Mam wrażenie, że w tym klubie robią dobrą minę do złej gry. Pozornie zachowują spokój, ale moim zdaniem w Wolfsburgu jest od takiego stanu daleko. Czas pokaże, czy wytrzymają ciśnienie.

    Hannover już spadł. Nawet jeśli matematyczne szanse istnieją, to ich wykorzystanie jest w praktyce nierealne. W sobotę pożegnano się z trenerem. Schaaf wygląda na szkoleniowca jednej drużyny. Radził sobie w Werderze i tam czuł się świetnie. Hanower i Frankfurt to jednak bardzo nieudany dla niego czas.

    *********************
    Dwa słowa chciałem też poświęcić naszemu zapleczu. W I Lidze najważniejsze kwestie wydają się rozstrzygnięte. Arka Gdynia z wyprostowaną klatką piersiową kroczy w kierunku Ekstraklasy. Miasto, kibice, stadion – to wszystko zasługuje na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Fajnie, że to były piłkarz jest trenerem i zdaje swój sprawdzian śpiewająco. Zaraz za nimi w tę samą stronę zmierza Wisła Płock. Tam jako trener pracuje inny mój kolega, z którym kończyłem kurs trenerski, i cieszę się, że tak się potoczyły jego losy.

    Tomasz Hajto

    Komentarze