Tomasz Hajto: Nawałka i nowy kontrakt dali Grosickiemu spokojną głowę i pewność siebie

    Święta, Święta i po Świętach. Wracamy do piłki ligowej, za którą na pewno wszyscy się już stęsknili. Każdy jest ciekawy co w tym tygodniu wydarzy się w naszej Ekstraklasie i co przyniosą zmagania za granicą. A tam, zapewne przez osobę Roberta Lewandowskiego, najchętniej śledzoną ligą jest niemiecka Bundesliga.

    Fajny mecz zapowiada nam się już w piątek o 20:30, kiedy to zagrają ze sobą Bayer Leverkusen i VfL Wolfsburg. Z kolei w sobotę Bayern Monachium zagra u siebie z Frankfurtem, a Borussia Dortmund z Werderem Brema. Czy drużyna Łukasza Piszczka będzie jeszcze w stanie dogonić Bawarczyków? Aby tak się stało Bayern musi pogubić punkty. Różnica pięciu oczek między tymi zespołami wydaje się dość duża i być może niemożliwa do odrobienia. Zwłaszcza, że Borussia nie wykorzystała okazji i tylko zremisowała ze swoim największym rywalem w meczu u siebie. Czy zatem włączenie się jeszcze do walki o tytuł ma szansę powodzenia – czas pokaże.

    Rywalizacja między tymi zespołami wygląda interesująco również jeśli chodzi o plotki transferowe. Wciąż mówi się o możliwych przenosinach do Realu Madryt Lewandowskiego, a już ptaszki ćwierkają, że Królewscy zainteresowani są także Pierre-Emerickiem Aubameyangiem. Zobaczymy jak ta sytuacja się rozwinie.

    Dzieje się również na naszym podwórku. Przede wszystkim czekają nas bardzo ciekawe mecze w Ekstraklasie, w której jesteśmy coraz bliżej ważnych rozstrzygnięć – kto będzie walczył o górną ósemkę, a kto tylko o utrzymanie. Do rozegrania zostały zaledwie dwie kolejki, a największa rywalizacja toczy się o miejsce numer osiem. Na dzień dzisiejszy o miejsce dające spokój, ale i nadzieję na coś więcej, walczą moim zdaniem Jagiellonia Białystok, Lechia Gdańsk, Termalica Bruk-Bet Nieciecza i Wisła Kraków. Przynajmniej czterech chętnych, a miejsce tylko jedno. Dla tych drużyn ostatnie mecze w rundzie zasadniczej będą więc wyjątkowo ważne.

    A już w ten weekend Legia Warszawa zagra z Lechią, a Jagiellonia z Podbeskidziem Bielsko-Biała, które też marzy o górnej części tabeli. Jeśli „Góralom” uda się wygrać w Białymstoku, to za tydzień może być jeszcze ciekawiej. Pierwszy raz zdarza się chyba, że końcówka rozgrywek przed podziałem punktów, przed tymi super siedmioma meczami ostatecznie kształtującymi układ tabeli, jest aż tak ciekawa!

    Na zapleczu czołowych rozgrywek w Polsce prężnym krokiem w stronę elity zaczynają iść Wisła Płock i Arka Gdynia. Wydaje mi się, że ta ich obecna przewaga nad trzecim w tabeli Zawiszą Bydgoszcz i czwartym Zagłębiem Sosnowiec, która wynosi 8-10 punktów, jest już nie do odrobienia. Cieszy, że tak wielkie kluby, z bogatą tradycją, wracają do Ekstraklasy.

    Na koniec chciałbym dodać jeszcze kilka słów o naszej Reprezentacji. Za sobą mamy dwa mecze towarzyskie. Fajnie, że zwycięskie, bo takie mecze lepiej analizować niż porażki. Szczerze powiem, że trudno ocenić, czy komuś po jednym dobrym meczu uda się wskoczyć do tej 23-osobowej grupy, która pojedzie do Francji na EURO. Mecz z Finlandią był spotkaniem, który tak naprawdę wygrała stara gwardia trenera Adama Nawałki, z Kamilem Grosickim na czele. Nie wiadomo jak ten mecz by się potoczył, gdyby Kamil w nim nie zagrał. Duża zasługa za jego aktualną dyspozycję należy się selekcjonerowi, który pokazał, że mu ufa. I to dlatego „Grosik” zagrał tak fenomenalnie, pamiętając oczywiście, że Finlandia była tego dnia naprawdę słabym zespołem. Widać, że Adam Nawałka i nowy kontrakt w Rennes dali mu spokojną głowę i pewność siebie.

    Tomasz Hajto

    Komentarze