Tomasz Hajto: Kilka wniosków po meczu z Holandią

Ostatnia gra kontrolna przeciwko Holandii dała sygnał, że bramkarzem numer 1 będzie Wojciech Szczęsny – to jest moje prywatne zdanie. Łukasz Fabiański bronił bardzo dobrze w eliminacjach i zdaję sobie sprawę, że dla trenera, jak również dla zawodnika, który usiądzie na ławce, ta decyzja może należeć do bardzo trudnych.

Po występie Polaków przeciwko Holandii – niestety – to nie koniec zmartwień. Szczególnie daje do myślenia defensywa w zespole Adama Nawałki.

Popełnialiśmy błędy, jakie nam się nie zdarzały. Łamaliśmy linię, łamaliśmy spalonego, a dwóch środkowych obrońców powinno stać w świetle bramki. Tymczasem w pewnym momencie – nie wiadomo jak – zawodnika, który strzelił gola, krył Krzysiek Mączyński; zgubił krycie i bramkę zdobył zawodnik, obok którego on stał. Ale czy to na pewno Mączyński powinien tam być, a nie jeden ze środkowych obrońców?

O stracie gola przesądziło pasmo złych zachowań poszczególnych zawodników: Jędrzejczyk pozwolił dośrodkować, Michał Pazdan wyszedł ze światła bramki, Krzysiek Mączyński powinien przekazać krycie Kamilowi Glikowi. Ten mecz pokazał też, jak ważnym zawodnikiem jest Grzegorz Krychowiak. Widać, że z parą Zieliński-Mączyński na Euro nie będziemy mieć szans.

poland-netherlands-laczy-nas-pasja-1

Drużyna udowodniła w eliminacjach, że potrafi odwrócić losy każdego meczu. Nawet z Niemcami we Frankfurcie mogło być różnie, gdyby przed przerwą szansę wykorzystał Robert Lewandowski. W środę było podobnie.

Ale gdy trafiasz na 1:1 z takim przeciwnikiem, to powinieneś wszystko zrobić, żeby przynajmniej na koniec zremisować.

W ogóle w to spotkanie cała drużyna weszła apatycznie, jeżeli można użyć takiego wyrazu. Zawodnicy wyglądali na ospałych, nie było widać w nich agresji, nie było widać chęci wygranej za wszelką cenę w kolejnym meczu. To mnie zabolało. Już wiem, co chcecie teraz powiedzieć, ale zamierzam was uprzedzić.

poland-netherlands-laczy-nas-pasjaDla mnie nie jest wytłumaczeniem, że ktoś nie chce złapać kontuzji przed turniejem. Na profesjonalnym poziomie nie można kalkulować. Można równie dobrze iść po schodach w hotelu i złamać nogę. Trochę na zasadzie, że cegłówka spadnie na głowę właśnie koło drewnianego kościoła. Jeśli coś ma się wydarzyć, to się wydarzy i masz to pisane. Myślenie o tym, co może się stać w sporcie nie pomaga, tylko przeszkadza, czego być może potwierdzenie widzieliśmy w Gdańsku.

Z perspektywy kibica i zwykłego obserwatora moim zdaniem drużyna wyglądała źle motorycznie. Nie wiem, czy ten mikrocykl był troszeczkę mocniejszy? Może dlatego odniosłem takie wrażenie. Jestem ciekawy, czy dopiero ten moment, gdy im to puści, przyjdzie w kolejnym meczu w poniedziałek. Tak naprawdę nikt z nas nie ma dużego doświadczenia w tym, jak przygotować reprezentację do wielkiego turnieju po całym sezonie, gdy większość piłkarzy grała mecze w klubie. Przygotowanie fizyczne – wydaje mi się – jestem kluczem, żeby na Euro coś zrobić. Wystarczy sięgnąć pamięcią do 2012 roku. Pamiętacie drugą połowę z Grecją? Pamiętacie mecz z Czechami we Wrocławiu. Szczególnie w tym drugim spotkaniu polscy piłkarze dramatycznie byli przygotowani wydolnościowo.

Padło niedawno takie hasło, że potrzebny nam jest zimny prysznic przed Euro. No, nie wiem. Zawsze wydawało mi się, że lepiej kontynuować dobrą serię…

Komentarze