Tomasz Hajto: Ekstraklasa bardziej interesująca, ale nie mylmy tego z jakością

Widzę w mediach dziwną dyskusję o tym, że klubom średnio widzi się gra w pucharach. Jeśli są w Polsce takie kluby i tacy trenerzy – nie wiem tego na pewno – ale jeśli ktoś ma takie podejście rzeczywiście, to ja nie wiem, po co gra cały sezon?! Każdy trener musi się rozwijać i połączyć grę na dwóch frontach.

Ale szkoleniowiec nie będzie mieć komfortu pracy w pucharach, jeśli w klubie nie będzie wyrozumiałości. Szefowie klubów muszą zrozumieć, że w polskich warunkach pogodzenie tych dwóch spraw jest trudne. Musimy uczyć się nowych warunków, adaptować do nich, a nie marudzić, że meczów jest za dużo. Awans do grupy Ligi Europy czy Ligi Mistrzów to reklama i pieniądze dla klubu. Łatwiej też wypromować i sprzedać zawodnika na europejskim oknie wystawowym.

Słyszę też, że polska liga z roku na rok coraz lepsza jest. Na pewno jest ciekawiej. Faza grupowa sprawia, że walka o utrzymanie jest interesująca, ale nie mylmy tego z jakością. Jeśli jest coraz lepiej, to proszę, wytłumaczcie mi, dlaczego od 20 lat żaden klub nie zagrał w grupie Champions League? Że są problemy z wyjściem z grupy w Lidze Europy? Że wiosną nikt nie przeszedł do kolejnej rundy w fazie pucharowej od ponad 20 lat? Później przychodzi weryfikacja w pucharach i okazuje się, ile to wszystko jest warte. Jeśli ta liga jest tak mocna, to dlaczego nie możemy z budżetem 6 mln euro zagrać w Lidze Mistrzów? Na tym poziomie były kluby z takimi budżetami.

Gdy ktoś na wstępie zaczyna marudzić, że coś mu się nie podoba w grze na dwa fronty, to niech pracuje w I lidze. Tam nie ma pucharów. Różnica jest taka pomiędzy nami a Zachodem, że kiedy zespół zagra w przyszłym sezonie w Europie, to się wzmacnia. Trzeba poszerzyć kadrę i liczyć na szczęście. Pierwsza runda eliminacji jest w zasięgu, druga też, a w trzeciej potrzeba też trochę szczęścia. Europejskie puchary to coś, w czym się sprawdzasz. Trzeba zrewolucjonizować okres przygotowawczy, przez co każdy trener nabiera doświadczania.

Ciężko jest powiedzieć, kto mógłby z obecnych polskich klubów zrobić wynik. Eliminacje do faz grupowych nie polegają na wrażeniach estetycznych. Tu chodzi o suchy wynik. Najpierw regularnie grajmy w grupach europejskich pucharów, a później skupmy się na estetyce. Często drużyna, po której powinniśmy spodziewać się przyzwoitego wyniku zagra słabo, a dobrze zaprezentuje się ta teoretycznie gorsza.

Jeżeli ja z jakąś drużyną zająłbym miejsce w lidze dające prawo gry w Europie, to bym mega chciał się w tym sprawdzić. Chciałbym sam na własnej skórze zmierzyć się z tym wyzwaniem. Jako trener pokazujesz się na rynku europejskim. Tam nie ma co szukać chusteczek. Jak chce się być sportowcem i chcesz dobrze zarabiać – nie ma zmiłuj, musi boleć.

To kwestia głowy i chęci. Dlatego podoba mi się to, co mówi Piotrek Stokowiec otwartym tekstem. Możemy mieć inne zdanie w wielu różnych sprawach, ale nie można mu odmówić charakteru. Jestem pełen podziwu i trzymam za niego kciuki, żeby mógł się sprawdzić. Nie pęka, jest świadomy czego chce. Brawo.

Komentarze