Tenis: Radwańska idzie jak burza!

Trzeba przyznać, że dobrze gra się Agnieszce Radwańskiej na północnoamerykańskim kontynencie. Najpierw zwycięstwo w New Haven, a teraz świetny początek w US Open. Gdyby tak rewelacyjnie spisała się na ostatniej imprezie w Ameryce Południowej, to pewnie dzień w dzień rozpisywalibyśmy się o sukcesach krakowianki.

Ale dosyć wypominania igrzysk olimpijskich w Rio. Wstyd i hańba pozostaną, ale życie toczy się dalej, a Radwańska nieźle gra na amerykańskich kortach i przynajmniej w ten sposób godnie reprezentuje nasz kraj.

Wczoraj pewnie zakwalifikowała się do najlepszej szesnastki turnieju, a już jutro o ćwierćfinał powalczy z Aną Konjuh. Póki co, trzy pierwsze rundy wielkoszlemowego turnieju to dla Isi spacerek. Nie straciła jeszcze seta, wszystkie spotkania kończąc 2:0.

Do tej pory na jej drodze stawały – reprezentantka gospodarzy, dwudziestodwuletnia Jassica Pegula, Brytyjka Naomi Broady i Francuzka Caroline Garcia. To mecz z nią miał być pierwszym poważnym sprawdzianem dla Polki w tym turnieju, ale trzeba przyznać, że poszło nadspodziewanie łatwo. Głównie za sprawą rywalki.

Spotkanie na Louis Armstrong Stadium nie należało do jej najlepszych, grała bardzo nierówno, nieliczne dobre momenty przeplatając dłuższymi chwilami fatalnej gry naznaczonej masą błędów własnych. Radwańska wykorzystała to w najlepszy możliwy sposób, czyli bez „podpalania się”, konsekwentnie realizując swój plan. Zresztą zwycięstwo w tym pojedynku skwitowała krótko i dosadnie:

Robiłam wszystko, jak należy i właśnie dlatego wynik jest, jaki jest.

radwanska-pironkova-pasja-laczy-nas-pasja-rain

W jednej ósmej turnieju Radwańska zmierzy się z osiemnastoletnią Chorwatką, Aną Konjuh, z którą miała okazję mierzyć się już podczas tegorocznego Wimbledonu. W czerwcu lepsza okazałą się Polka, ale dobrze pamięta tamten pojedynek:

Rozegrałam z nią na Wimbledonie dramatyczny mecz. To nie było więc tak dawno temu. Oczywiście, wykonała ogromny postęp w ostatnich miesiącach i prezentuje dobry tenis.(…)  Bardzo dobrze serwowała. Co jeszcze pamiętam, grała solidnie od samego początku do końca. Nie miała wzlotów i upadków i z tego powodu napotkałam takie problemy.

Agnieszce Radwańskiej jeszcze nigdy nie udało się awansować do ćwierćfinału US Open. Czwartą rundę na nowojorskich kortach osiągnęła już po raz piąty, dotychczas w latach 2007, 200, 2012, 2013, ale ciągle brakuje szczęścia, aby znaleźć się w najlepszej ósemce zawodniczek.

Trzymamy oczywiście kciuki za awans Isi do kolejnej rundy, a jeśli się uda, to w ćwierćfinale zmierzy się ze zwyciężczynią pojedynku Karolina Pliskova – Venus Williams.

 

Komentarze