Tenis: Przez Pekin do Singapuru

    Aż tak łatwo jak w Wuhan nie było, ale Agnieszka Radwańska i tym razem wyszła zwycięsko z pojedynku z Jekateriną Makarową, tym razem eliminując ją w jednej ósmej turnieju w Pekinie. Mecz zakończył się po dwóch zwycięskich dla Polki setach – 6:3, 6:4 i tym samym gra ona w kolejnej rundzie, póki co czekając na rywalkę, którą wyłoni spotkanie Wozniacki – Vinci.

    Tegoroczny sezon powoli dobiega końca i już zaczynamy wyczekiwać jego finałowego turnieju, czyli WTA Finals w Singapurze. Radwańska póki co zajmuje w rankingu pozycję, która daje jej możliwość udziału w nim, ale aby być w stu procentach pewną, musi dojść w Pekinie minimum do ćwierćfinału.

    Stąd właśnie tak wielka waga turnieju w stolicy Chin. Przypomnimy, że Isia w tamtym roku osiągnęła największy w karierze sukces i wygrała WTA Finals, ale sam awans do turnieju w Singapurze nie przyszedł łatwo i nie był oczywisty do samego końca. Nawet sama Radwańska, pytana o kwalifikację, wspominała ostatnio:

    Mam nadzieję, że będę w stanie zrobić to już tutaj, na pewno. Ale rok temu znalazłam się w sytuacji, w której musiałam wygrać Tiencin Open, żeby zakwalifikować się do Singapuru, i to zrobiłam. Oczywiście, to była kwalifikacja last minute. (…)Spróbuję wszystkiego, żeby zakwalifikować się w tym roku trochę wcześniej. To otwarta sprawa. Mamy tu wielki turniej, każda z nas może zdobyć wiele punktów. Towarzyszy trochę większa presja, ale wydaje mi się, że co roku sytuacja jest podobna dla każdej, a w tym sezonie szczególnie wiele dziewczyn jest bardzo blisko, a różnice w rankingu są bardzo małe.

    radwanska-pironkova-pasja-laczy-nas-pasja-rain

    Oczywiście awans do ćwierćfinału nie jest warunkiem koniecznym, pozwalającym Radwańskiej na grę w Singapurze, ale jeśli udałoby się jej osiągnąć taki wynik, to nie musiałaby już oglądać się na rywalki i być pewną, że dostanie szansę na obronę tytułu sprzed roku.

    Póki co, broni jednak punktów za ubiegłoroczny półfinał w Pekinie, a kolejną jej rywalkę wyłoni dzisiejszy pojedynek Roberty Vinci z Caroline Wozniacki. Gdyby jego rozstrzygnięcie postawiło na drodze naszej najlepszej tenisistki Dunkę polskiego pochodzenia, to mecz w trzeciej rundzie turnieju w Pekinie byłby trzecim ich spotkaniem w ciągu ostatnich kilkunastu dni.

    Przypominamy, że Panie mierzyły się ze sobą w Tokio oraz w Wuhan, w Japonii lepsza okazałą się Caroline, w Chinach triumfowała Isia.

    Kliknij tutaj i wygraj podwójny bilet na Polska – Armenia!

    Komentarze