Tenis: Igrzyska w Rio – brak wielu najlepszych szansą dla Polaków

Oficjalne rozpoczęcie Igrzysk Olimpijskich w Rio już jutro. Zawsze mi jednak brakowało jedności, w traktowaniu tej imprezy przez poszczególne dyscypliny. No bo na przykład piłkarze nożni muszą spełniać określone kryteria wiekowe, które już nie obowiązują, takich siatkarzy czy piłkarzy ręcznych. Z kolei, w koszykówce to raz na Igrzyska jadą najlepsi zawodnicy świata, a drugim razem wystawiane są „drugie składy”.

W sportach indywidualnych też jest podobnie. Popatrzmy na sporty walki. W zawodach w judo czy zapasach startują najlepsi zawodnicy świata, a w boksie już nie. Co prawda, od tego roku dopuszczono do startu pięściarzy zawodowych, ale ostatecznie nikt z czołówki światowej tam nie wystąpi.

Jednak teraz chciałbym więcej uwagi skupić na tenisie. Ten nazywany przez wielu elitarnym sportem, ma na Igrzyskach okresy lepsze i gorsze. Teraz chyba znowu trafiamy na ten drugi.

Tenis wrócił na igrzyska w 1988 roku, po 64 latach przerwy. Najlepsi zawodnicy walką o medale nie byli jednak zainteresowani. Z pierwszej dziesiątki ATP na igrzyska do Seulu poleciało jedynie trzech zawodników, którzy potem zresztą w komplecie stanęli na podium.

Chcąc podnieść prestiż turnieju olimpijskiego, Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF) porozumiała się z ATP i WTA i od 2004 r. na igrzyskach zdobywało się punkty rankingowe. Andy Murray, zwyciężając w 2012 r. w Londynie, zdobył 750 pkt – więcej niż za półfinał Szlema.

Tym razem do porozumienia jednak nie doszło. Poszło oczywiście o kasę. Dlatego też wielu czołowych zawodników odpuściło sobie udział w Igrzyskach. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dzięki temu zamiast, jak początkowo zakładano trójki tenisistów, teraz Polska może wystawić, aż siedmioro.

Jako ostatnia z reprezentantów o możliwości startu dowiedziała się Magda Linette. Polka wykazała się dużą determinacją i po 40 – godzinnej podróży pojawiła się w Rio. Nasza zawodniczka wycofała się z imprezy WTA w Nanchang będąc już na miejscu w Chinach.

linette-laczy-nas-pasja

Jednak jak sama mówi: „Wierzę, że będę utrzymywać się w czołowej setce światowego rankingu przez parę lat i zagram jeszcze w wielu turniejach WTA. Wierzę też, że będę się ciągle piąć w rankingu i Nanchang nie było ostatnią szansą na bycie najwyżej rozstawioną zawodniczką. Co do kosztów, to za żadne pieniądze nie można kupić występu w igrzyskach, więc chyba nawet nie muszę niczego więcej dodawać”.

Z kolei, nasza najlepsza zawodniczka Agnieszka Radwańska również podróżowała bardzo długo, zanim dostała się do Rio.

W ubiegłym tygodniu piąta rakieta świata brała udział w turnieju WTA w Montrealu. Z Kanady przeniosła się do Miami, a następnie do Nowego Jorku, skąd miała kontynuować podróż na trzeci start w igrzyskach.

Trudne warunki pogodowe spowodowały, że Polka nie zdążyła na właściwy lot. Z kolei, wolne bilety na samolot do Rio były dopiero w przyszłym tygodniu i dlatego tenisistka z Krakowa musiała szukać alternatywy. Okazała się nią wielogodzinna podróż przez Portugalię.

radwanska-pironkova-pasja-laczy-nas-pasja-rain

Miejmy nadzieję, że przynajmniej zakończenie turnieju dla Radwańskiej i pozostałych naszych zawodników będzie lepsze niż niektóre przygody z dotarciem na miejsce. Trzymamy kciuki i liczymy na dobrą grę biało – czerwony na brazylijskich kortach.

 

Komentarze