Tałant Dujszebajew – ostatnia nadzieja na uratowanie piłki ręcznej w Polsce?

    Jedziemy na Igrzyska! Taką wiadomość mogliście przeczytać wczoraj wieczorem na wszystkich sportowych portalach w kraju. Tak to prawda. Piłkarze ręczni wywalczyli kwalifikację. Bardzo dobrze się stało, dzięki temu więcej ludzi w Polsce będzie oglądać tą wspaniałą imprezę. Jeszcze tylko siatkarze i będzie naprawdę fajnie. Zawsze jak są przedstawiciele sportów drużynowych to emocje są zdecydowanie większe.

    Piłkarze ręczni po ograniu Macedonii i Chile zapewnili sobie awans już wczoraj wieczorem. Dzisiejszy mecz z Tunezją niczego nie zmieni. Oni także jadą do Rio. Dla naszej kadry, a przede wszystkim jej nowego trenera jest to spotkanie tak samo ważne jak te dwa poprzednie. Po rezygnacji Michaela Bieglera nowym selekcjonerem kadry został Tałant Dujszebajew. Ten turniej jest dla niego dopiero oficjalnym debiutem jako trenera kadry, dlatego nie może sobie pozwolić na rozprężenie w zespole. Czasu jest bardzo mało, a wszyscy mają spore oczekiwania.

    Kim jest trener Polskiej kadry o tak trudno brzmiącym imieniu i nazwisku? Jedno wam powiem, właściwą osobą na właściwym miejscu. Jego życiorys to imponujące cv. No, ale przejdźmy do rzeczy. Jest obywatelem Hiszpanii pochodzenia kirgiskiego. W swojej bogatej karierze zawodniczej reprezentował barwy aż 4 państw (ZSRR, WNP – Wspólnota Niepodległych Państw, Rosji oraz Hiszpanii). Dwukrotnie został wybrany najlepszym graczem na świecie. Ma w swoim dorobku tytuły mistrza świata oraz mistrzostwo olimpijskie. Jako trener dwukrotnie wygrywał ligę mistrzów. Ma na koncie również medale i puchary w polskiej lidze.

    Dlaczego Dujszebajew wydaje się być właściwą osobą na odpowiednim stanowisku? Po pierwsze z wielkim szacunkiem wyraża się o swoim poprzedniku, stwierdził nawet, że awans na IO w Rio to zasługa Bieglera. To już świadczy o tym, że facet nie ma głowy w chmurach tylko realnie ocenia sytuację. Po drugie porozumiewa się w języku polskim. To na pewno ułatwi mu zdobycie kontaktu z kadrowiczami, biorąc pod uwagę to, jak mało czasu mają, aby się ze sobą dobrze zgrać. Po trzecie nasz nowy szkoleniowiec już wskazuje na spore problemy, jakie czekają naszą reprezentację po Igrzyskach. Zdecydowana większość doświadczonych zawodników zamierza kończyć przygodę z kadrą narodową, a następców jest niewielu. To pokazuje, że Dujszebajew nie traktuje tego stanowiska jako krótkiej przygody, której celem jest podreperowanie własnego portfela, ale myśli nad tym, aby z poziomem piłki ręcznej nie stało się to samo co z piłką nożną w Polsce pod koniec lat 80 – tych. Po czwarte już przed gdańskimi kwalifikacjami miał przygotowany plan przygotowań na Igrzyska: Zgrupowanie będzie w Arłamowie, będziemy mieli 55 treningów, chcę zagrać 10-11 sparingów – wyznał dziennikarzom.

    Nam nie pozostaje nic innego, jak bacznie przyglądać się temu co dzieje się w kadrze piłkarzy ręcznych. Szkoda by było, aby pozycja jaką zawodnicy i trenerzy wypracowali przez ostatnią dekadę miała zostać zmarnowana. Dlatego też z dużą życzliwością i dozą sympatii patrzymy w kierunku poczynań nowego szkoleniowca.

    Komentarze