Sobotnie vademecum kibica

    Dla fanów piłki nożnej ten tydzień  był wyjątkowo emocjonujący. Wtorek i środa należały do Ligi Mistrzów, czwartek do Ligi Europy. Ta pierwsza uraczyła nas dwoma spotkaniami z najwyższej półki, Paris Saint-Germain mierzyło się z londyńską Chelsea a Roma podejmowała Real Madryt, natomiast w tej drugiej mieliśmy wręcz wysyp ciekawych pojedynków: Dortmund – Porto, Fiorentina – Tottenham czy Villarreal – Napoli. Takie menu musiało zadowolić nawet najwybredniejszych smakoszy futbolu. Sobotnie granie nie rzuca niczym tak wykwintnym na kolana i bardziej sugeruje nam spędzić ten dzień z rodziną ewentualnie znajomymi popijając wieczorem piwko na mieście. No ale prawdziwy kibic zawsze znajdzie coś dla siebie, mecz który trzeba obejrzeć „bo coś tam” się może wydarzyć i przecież „ktoś tam” zagra. A że pogoda również nas nie rozpieszcza to nawet pojedynek Betisu z Gijon będzie niezłą rozrywką na sobotni wieczór (plus czteropak i paru kumpli). Zerknijmy więc co się dziś dzieje w najważniejszych ligach.

    Hiszpania
    Dobrze, że Hiszpanie mają Barcelonę, bo pojedynki ekip grających w sobotę w La Liga rozpalają piłkarską wyobraźnię równie mocno jak pojedynek Marathonu i Victorii w Hondurasie. No może nie aż tak, ale wspomniane wcześniej Betis i Gijon – nuda, Espanyol – La Coruna – dajcie spokój. Może warto po meczu sprawdzić wynik Celty Vigo z Eibarem, bo prawdopodobnie przynajmniej jedną z tych ekip zobaczymy w przyszłym sezonie w Lidze Europy. A Barcelona? Gra z trzecim od końca Las Palmas, we wtorek czeka ją wyjazdowy mecz LM z Arsenalem, więc wyjdzie pewnie na to spotkanie czwartym garniturem i  tylko po to warto obejrzeć ten mecz, żeby przekonać się czy jest jakiś młody gniewny z La Masii, który w najbliższym czasie może wskoczyć na stałe do meczowej osiemnastki.   

    Włochy
    Dzieje się niewiele. Inter – Sampdoria. Inter w pięciu ostatnich meczach Serie A zdobył 5 punktów, za jego plecami już czai się rywal zza miedzy żeby zająć w tabeli jego, premiowane grą w europejskich pucharach, miejsce. Jak się przełamać to kiedy jak nie teraz? Jak nie ze słabiutką Sampdorią to z kim?! Drugi mecz to derby! Brzmi nieźle, tylko, że to derby Werony, Hellas kontra Chievo, emocjonować się więc nimi będą chyba tylko mieszkańcy miasta Romea i Julii. Nas interesuje tylko czy Wszołek dorzuci kolejną asystę czy może pokusi się o bramkę? Bo na Furmana nie liczymy…

    Niemcy
    Podobnie jak w Hiszpanii, bądźmy brutalnie szczerzy, dupy nie urywa! Bo kto, Igolstadt –Bremen? Tylko dla koneserów-dewiantów! Bayern podejmie beniaminka z Darmstadt i pewnie Pep Guardiola oszczędzałby piłkarzy przed meczem z Juventusem w Lidze Mistrzów, gdyby nie to, że Monachium nawiedziła plaga kontuzji i za bardzo oszczędzać nie ma kogo. Liczymy więc, że Lewy zagra i popisze się minimum kolejnym dubletem. Najciekawiej zapowiada się pojedynek czwartej w tabeli Herthy Berlin z Wolfsburgiem. Wilki nie mają czasu na odpoczynek, dopiero co w środę rozgrywali mecz z belgijskim Gentem w Lidze Mistrzów, a teraz muszą dać z siebie wszystko żeby zakwalifikować się do pucharów również w przyszłym sezonie. W tym kontekście mecz z Herthą to pojedynek o 6 punktów. Warto zerknąć!

    Francja
    Ligue 1 oglądają już chyba tylko ci sami kibice, którzy zasiadają przed tv kiedy leci Igolstadt – Bremen, ewentualnie fani Zlatana Ibrahimowicia! Dla nich dobra wiadomość – PSG ugości znajdujące się nad strefą spadkową Reims. Prawdopodobnie wygra, najpewniej nie przegra. Zlatan, jeśli zagra, pewnie coś strzeli a mecz do historii nie przejdzie. Dla tych, którzy obejrzą – szacunek na wieki! Zagra też Monaco, które musi zbierać punkty dające mu na koniec sezonu drugie, premiowane grą w Lidze Mistrzów, miejsce. Łatwiej nie będzie, dziś mecz z ostatnim w tabeli Troyes.

    Na papierze dzisiejsze spotkania nie aspirują do miana meczu tygodnia, ale wiemy, że niejednokrotnie ci teoretycznie słabsi potrafili nas zaskoczyć. A my, kibice fanatycy, nie lubimy kiedy omijają nas żadne perełki, dlatego wbrew sobie obejrzymy.

    Foto: dfb.de

    Komentarze