Skoki narciarskie: Przed nami 3 dni lotów na największym mamucie świata!

    Już dzisiaj zaczynamy „festiwal” najdłuższych z możliwych skoków narciarskich. Najlepszych zawodników „sprawdzi” największy ze światowych kolosów, czyli skocznia w Vikersund w Norwegii. Na liście startowej widnieją nazwiska 61 zawodników (w tym sześciu Polaków).

    Jedni podniecają się dzisiaj startującą po przerwie piłkarską Ekstraklasą. Inni fani futbolu czekają na sobotni mecz Juventusu z Napoli albo na niedzielne spotkanie Arsenalu z Leicester. Ktoś inny czeka na wymarzony mecz tenisa albo siatkówki. A my, fani skoków narciarskich czekamy na weekend z najdłuższymi lotami świata.

    Ta dyscyplina sportu spotyka się ze skrajnymi reakcjami ze strony kibiców. Jeden z moich kolegów stwierdził nawet, że skoki są z jednej strony strasznie nudne do oglądania, a z drugiej tak bardzo ekstremalne do uprawiania. A co powiedzieć jeśli leci się ponad 250 metrów? Rekord świata należy do Andersa Fannemela (251, 5 metra). Jeszcze dalej pofrunął Dmitrij Wasiljew (254 metry), ale niestety nie ustał swojej próby.

    Kto w tym roku jest w stanie pobić kolejny rekord świata? Odpowiedź wydaje się prosta – Peter Prevc. Absolutny „dominator” w tym sezonie. Demoluje swoich konkurentów podczas każdego pucharowego weekendu. Żadna ze skoczni nie jest w stanie mu się oprzeć. Na każdej „przeleci” przez magiczny punkt K. Kto oprócz fenomenalnego Słoweńca? Na pewno Severin Freund, Kenneth Gangnes i Stefan Kraft.

    A co z naszymi reprezentantami? Na rekord świata w ich wykonaniu bym nie liczył. Sukcesem będzie, jeśli uda się pobić nowy rekord Polski (obecny to 238 metrów – Kamila Stocha). Nasza kadra w tym sezonie zawodzi. Zdarzają się miłe niespodzianki, takie jak 6 miejsce Andrzeja Stękały dwa dni temu w Trondheim. Są to jednak mało znaczące „sukcesiki”. Jeśli jednak któryś z naszych reprezentantów miałby zaatakować nowy rekord Polski to nie będzie to moim zdaniem Kamil Stoch. Nasz lider stracił całkowicie chyba chęć do tego sportu w tym sezonie. Jeśli miałbym typować, który z naszych zawodników będzie latał najdalej, to wahałbym się pomiędzy Stefanem Hulą, Andrzejem Stękałą oraz Dawidem Kubackim. Nie można zapominać o wiecznie uśmiechniętym Piotrze Żyle. Ten jednak podobnie jak Kamil Stoch rozczarowuje. Trzeba jednak pamiętać, że skoki narciarskie to taka dyscyplina sportu, w której jeden dobry skok w zawodach potrafi wszystko odmienić. I niech tak będzie w przypadku naszych skoczków.

    Nie pozostaje nic innego jak zaprosić wszystkich do śledzenia transmisji z Vikersund. Zaczynamy dzisiaj o godzinie 20. A w sobotę i niedzielę o 16. Zapinajcie pasy i podziwiajcie największych lotników świata!

    Komentarze