Skoki narciarskie: Ostatnia prosta w Pucharze Świata – przystanek Wisła

Przed nami jedne z ostatnich zawodów Pucharu Świata w tym sezonie. Szczególne dla polskiego kibica ponieważ odbywające się w Wiśle. W piątek i sobotę na skoczni imienia Adama Małysza odbędą się dwa konkursy indywidualne. Najlepsi skoczkowie świata będą rywalizować w Beskidach już po raz czwarty.

Sam jestem ciekaw ilu kibiców wybierze się  w tych dniach na skocznię. Będzie to prawdziwy sprawdzian dla naszego oddania dla tej dyscypliny sportu. Wcześniej na naszych łamach rozpatrywaliśmy przyczyny słabej postawy polskiej kadry w tym sezonie, więc w tym tekście sobie odpuszczę. Sezon powoli dobiega końca. Przed nami tylko konkursy w Wiśle, Titisee-Neustadt i finałowe zawody w Planicy. Sezonu już nie uratujemy, ale czy stać naszych zawodników na wywalczenie najlepszych miejsc w tym sezonie?

Przypomnijmy, że w zawodach indywidualnych żaden z naszych zawodników nie był na wyższej pozycji niż miejsce szóste. Udała się ta sztuka dwukrotnie Kamilowi Stochowi, raz Andrzejowi Stękale i Stefanowi Huli. W przypadku tych dwóch ostatnich były to ich najlepsze wyniki w karierze. W drużynie udało nam się zdobyć trzecie miejsce podczas zawodów Pucharu Świata w Zakopanem.

Podczas zawodów w Wiśle będziemy mogli wystawić do jednego z dwóch konkursów aż trzynastu zawodników. Wydaje się, że nasi reprezentanci powinni skakać co najmniej dobrze, na skoczni, na której trenują praktycznie cały rok (kadra jako główny obiekt treningowy wybrała skocznię w Beskidach, a nie w Tatrach). Te konkursy mogą być z jednej strony mały światełkiem w tunelu przed kolejnym sezonem, albo gwoździem do trumny dla wielu osób z otoczenia reprezentacji.

No właśnie, ale jeśli ktoś ma zaskoczyć to kto to będzie? Kamil Stoch, który często w tym sezonie nie przechodzi nawet przez kwalifikacje? Promykiem nadziei jest  to, że na doskonale sobie znanej skoczni w Zakopanem wypadł całkiem dobrze. Jest więc nadzieja, że tutaj będzie podobnie. Stefan Hula? Najrówniej skaczący zawodnik z naszej kadry. Jedyny, co do którego nie można mieć zastrzeżeń. Na pewno stać go na dobry wynik. Andrzej Stękała? Młody, nieobliczalny, stać go zarówno na pierwszą dziesiątkę jak i na miejsce w czwartej dziesiątce. Dawid Kubacki? Miewa naprawdę fajne momenty, świetne pojedyncze skoki, ale jego forma przed każdymi kolejnymi zawodami jest wielką niewiadomą. Oby tym razem pokazał się z dobrej strony. Kot? Żyła? Do niedawna dwa podstawowe ogniwa naszej kadry. Od dłuższego czasu zagubieni. Stać ich na pojedyncze dobre występy, oby mieli dobre warunki i potrafili to wykorzystać.

Królem tego sezonu został Peter Prevc, który wygrał wszystko co było możliwe. Do Polski przyjedzie jako triumfator Pucharu Świata. Za jego plecami w klasyfikacji generalnej trwa jeszcze walka na miejscach od drugiego do czwartego. Dlatego zawody w Wiśle będą istotne dla takich zawodników jak Severin Freund, Michael Hayboeck i Kennteh Gangnes. My jednak wolelibyśmy chociaż raz w tym sezonie zobaczyć polskiego zawodnika na podium. Każdy ma przecież prawo do marzeń.

Komentarze