Skoki narciarskie: Maciej Kot bezkonkurencyjny w Wiśle

    Polacy kochają skoki narciarskie. Można śmiać się z tej tezy, ale jak mamy wytłumaczyć fakt, że w piękną, słoneczną sobotę tylu kibiców zebrało się na skoczni w Wiśle – Malince, żeby dopingować polskich skoczków w kolejnym konkursie z cyklu Letniego Grand Prix?

    Wysoka frekwencja jest warta podkreślenia, szczególnie że we wczorajszym konkursie drużynowym Polacy skakali słabo. Mieli też oczywiście trochę pecha, ponieważ upadek zaliczył Dawid Kubacki, jednak 6. lokata w ostatecznym rozrachunku nikogo nie mogła zadowolić.

    Dzisiaj odbywał się konkurs indywidualny i liczono na sukces któregoś z 10 – ciu reprezentantów Polski, jacy mieli pojawić się na starcie. Po pierwszej serii należy wyróżnić lidera na półmetku zawodów, czyli Macieja Kota.

    Polak oddał skok na odległość 133 i pół metra. Znajdujący się na drugiej pozycji Norweg Fannemel tracił do niego 4 punkty. Na 7. pozycji plasował się Kamil Stoch, a na 9 miejscu Jan Ziobro.

    O ile w przypadku tego pierwszego, to można nawet mówić o małym zawodzie, bo mistrza olimpijskiego z pewnością stać na więcej, o tyle pozycja Ziobry przypomniała kibicom, że przecież kilka lat temu ten zawodnik potrafił wygrywać w Pucharze Świata.

    ziobro-laczy-nas-pasja

    Kompletnie zawiedli tacy skoczkowie jak: Piotr Żyła, Dawid Kubacki czy Stefan Hula, którzy nie potrafili dostać się do finałowej serii.

    Drugą rundę otwierał Jakub Wolny. Były mistrz świata juniorów oddał bardzo dobry skok na odległość 123 i pół metra. Ten dobry rezultat zaowocował awansem o 10 kolejnych pozycji i młody skoczek zakończył ostatecznie rywalizację na  dobrym 20. miejscu.

    Nieźle pokazał się także Andrzej Stękała, który po dwóch niezłych skokach zakończył zawody na 21. miejscu.

    To na pewno nie był weekend dobry dla Kamila Stocha. Polak zepsuł drugi skok i zakończył rywalizację na 10 pozycji. Ktoś powie, że całkiem przyzwoicie, sęk w tym, że skoczek z Zębu swoimi gestami niezadowolenia dawał do zrozumienia, że nie jest usatysfakcjonowany swoim występem.

    Świetnie pokazał się Jan Ziobro, który uplasował się na 7. miejscu. Wydaje się on być największym wygranym tego weekendu w Wiśle. Miejmy nadzieję, że pozwoli mu to utrzymać dobrą formę do zimy.

    Zawody wygrał absolutnie bezkonkurencyjny tego lata Maciej Kot. Polak dzisiaj nie skakał, ale latał po skoczni imienia Adama Małysza. Zresztą sam patron tego obiektu bacznie przyglądał się rywalizacji i komplementował dzisiejszego zwycięzcę. Stwierdził nawet, że jego zwycięstwo w sezonie zimowym jest nieuniknione.

    malysz-laczy-nas-pasja

    Generalnie można zawody uznać za udane. W generalnej klasyfikacji prowadzi  Maciej Kot przed Kamilem Stochem. Widać, że Polacy są w trakcie ciężkich przygotowań do zimy i niektórzy zawodnicy nie prezentują się jeszcze najlepiej.

    Trzeba jednak pamiętać, że jest to tylko przygotowanie do sezonu zimowego i nie warto do rezultatów osiąganych w sezonie letnim przywiązywać większej uwagi.

     

    Komentarze