Skoki narciarskie: Co nowego w kadrze skoczków?

    Za nami pierwszy period sezonu 2016/2017 w skokach narciarskich. Tym samym znany jest już ostateczny podział miejsc dla reprezentacji na drugi letni okres startowy. Reprezentacja Polski zarówno w Letnim Grand Prix jak i w Pucharze Kontynentalnym będzie mogła wystawić maksymalny limit siedmiu zawodników.

    Co prawda występy polskich skoczków podczas weekendowych zawodów Pucharu Świata w Hakubie nie należały do najlepszych, to jednak końcowy bilans dał nam największy limit.

    Wracając do konkursów w Japonii. W pierwszych zawodach punktowali tylko Stefan Hula i Jan Ziobro. W drugim z konkursów, ta sztuka udała się tylko temu pierwszemu. Bez punktów pozostali Ziobro, Wolny i Stękała.

    Nie da się ukryć, że ci właśnie zawodnicy są na bezpośrednim zapleczu kadry A. Wydaje się, że pierwszych pięć miejsc w reprezentacji jest już pewnych. Bez większych problemów powinni się w niej znaleźć: Kamil Stoch, Maciej Kot, Piotr Żyła, Dawid Kubacki i Klemens Murańka. O szóstą, ostatnią pozycję w kadrze A walczą zawodnicy, którzy rywalizowali w Hakubie.

    Do walki o ostatnie miejsce może włączyć się jeszcze rzutem na taśmę Aleksander Zniszczoł. Młody skoczek wygrał w weekend zawody Letniego Pucharu Kontynentalnego w czeskim Frenstacie.

    zniszczol-portret-laczy-nas-pasja

    Oto jak skomentował swój sukces: „ Skakałem po prostu swoje, nie chciałem za dużo od siebie dodawać, wszystko kontrolowałem. Miałem dobre warunki, trafiłem z dyspozycją dnia. Dziś warunki były równe, skoki były bardzo dobre, nie była to może jeszcze jakaś petarda, ale taka to dopiero będzie. Nawet nie wiedziałem, że wywalczyłem dla reprezentacji dodatkowe miejsce na kolejny period, ale jeżeli tak jest to bardzo mnie to cieszy. W klasyfikacji generalnej Pucharu Kontynentalnego prowadziłem ostatnio chyba w 2011 roku i bardzo jestem z tego zadowolony, że znów znajduję się na czele”.

    Od poniedziałku w Wiśle zgrupowanie ma „podstawowa piątka” naszych zawodników. Skoczkowie oddają skoki na skoczni oraz przechodzą tradycyjne, cotygodniowe testy na platformie dynamometrycznej. Polacy mają też sporo treningów siłowych i jak sami mówią, nie jest to najprzyjemniejszy element treningów.

    Na zgrupowaniu jest obecny patron skoczni w Wiśle – Adam Małysz. Nasz mistrz sprzed lat w samych superlatywach wyraża się o metodach szkoleniowych Stefana Horngachera i jest pełny optymizmu przed startem zimowego sezonu. Nadszedł czas, aby po kilku słabszych sezonach znowu zaznaczyć swoją obecność na mapie Pucharu Świata.

     

    Komentarze