Reprezentacja: Finlandia bez Peszka(i)!

    Wielka Sobota! Do wieczora powinniśmy mieć już zrobione świąteczne zakupy, upieczone ciasta, wymyte okna, wytrzepane dywany, wysprzątane mieszkanie. Kto zapomniał zrobić jeszcze czegoś ze swojej listy przedświątecznych obowiązków, to do dzieła! Niby dlaczego – bo po pierwsze: jeśli nie zdąży, a przypadkiem jest  żonatym mężczyzną, jego Kobieta zmyje mu głowę i ciche Święta gwarantowane, po drugie: wieczorem, z poczuciem rzetelnie wypełnionego obowiązku, może zasiąść przed telewizorem i czekać na Finlandię. I raczej nie mówimy o znanym napoju wyskokowym, ale o drużynie Finlandii, która dziś we Wrocławiu zmierzy się z naszą Reprezentacją Narodową.

    To już drugie z czterech spotkań towarzyskich, jakie czekają naszą Kadrę przed finałami Mistrzostw Europy, dwa kolejne to czerwcowe mecze z Holandią i Litwą. Jak wszyscy na pewno wiedzą, trzy dni temu pokonaliśmy w Poznaniu Serbię. Dziś Finowie i poza ogromnym przekonaniem o zwycięstwie nie wiemy czego się spodziewać. Dopóki nie poznamy oficjalnych składów, nie mamy pojęcia jak potraktuje ten pojedynek trener Nawałka. Opcje, jak to zwykle w życiu bywa, są co najmniej dwie. Pierwszą może być kontynuowanie myśli trenerskiej z poprzednich spotkań, czyli zgrywanie zawodników, których Nawałka jest pewien do wyjściowej jedenastki na Euro plus 2-3 zmienników, drugą prawie całkowita wymiana składu i danie możliwości zagrania rezerwowym ze środowego meczu. Nie zapominajmy, że mamy choćby dwóch innych świetnych bramkarzy, którzy czekają na swoją szansę – Boruca i Tytonia, a my chcielibyśmy zobaczyć na boisku będącego w niezłej formie Wszołka czy choćby trochę dłużej przyjrzeć się Teodorczykowi. Niestety nie zobaczymy Sławka Peszki, dla którego, wydaje się, zorganizowano spotkanie z Finlandią! 🙂 Znając jednak życie i selekcjonera, możemy spodziewać się połączenia obu wspomnianych opcji, albo czegoś jeszcze zupełnie innego, na co my byśmy w życiu nie wpadli – w końcu to dlatego on jest trenerem nie my! W jakim składzie nie zagraliby Polacy trzymamy kciuki i jak zwykle liczymy na wygraną!

    A co możemy powiedzieć o naszym rywalu?! Finom nie wyszły eliminacje do turnieju we Francji i tam ich nie zobaczymy. Zajęli czwarta pozycję w grupie, którą można określić jako niezbyt wymagającą. Skandynawowie znaleźli się za takimi „potęgami” jak Irlandia Północna, Rumunia i Węgry. Udało im się tylko wyprzedzić Wyspy Owcze i Grecję. Wygrali raptem trzy mecze, dwa z Wyspami i raz z Grecją. Nie świadczy to najlepiej o naszym dzisiejszym przeciwniku, ale mamy nadzieję, że nie uśpi to czujności naszych piłkarzy. W kadrze Finlandii próżno szukać gwiazd z najlepszych europejskich klubów, przeciętny „futbolowy Kowalski” kojarzy pewnie tylko Paulusa Arajuuri z Lecha Poznań i Kaspera Hamalainena z warszawskiej Legii. Prym w fińskiej kadrze wiodą Roman Eremenko z CSKA Moskwa, Niklas Moisander z Sampdorii i Perparim Hetemaj z Chievo. Pozostali  zawodnicy to przedstawiciele takich klubów jak Fulham, Genk, Kaiserslautern czy Zwolle – nie mamy więc wątpliwości, nie przestraszą biało–czerwonych!

    Niezależnie od wyjściowego składu, mamy nadzieję, że Polacy nie zlekceważą przeciwnika. Choć teoretycznie słabszy, to może napsuć nam krwi. Oby do końcowego gwizdka obyło się bez peszka i niestety bez Peszki! Kończmy więc świąteczne przygotowania, a wieczorem kibicujmy! Jakie wnioski wyciągniemy po tym spotkaniu? Bądźcie pewni, że nasze poznacie już jutro!

    Komentarze