Pudzian vs. Najman, część II?!

    Od tamtej pamiętnej walki minęło już prawie siedem lat, ale pamięta i będzie pamiętać ją każdy. Wielokrotny mistrz świata strongmanów, Mariusz Pudzianowski, mierzył się z bokserem – celebrytą Marcinem Najmanem. Freak fight, który miał spopularyzować mieszane sztuki walki w naszym kraju, organizowany przez federację KSW.

    Wypaliło wszystko, a otoczka całej gali, wzajemny „brak sympatii” między zawodnikami spowodowały, że przed telewizorami zasiadły rzesze fanów. Fanów, którzy do dziś oglądają kolejne gale. Marketingowo był to majstersztyk. Sam pojedynek wyglądał nieco śmiesznie, kiedy „pokraczny” Pudzian rzucił się rywala i tłukł jak kotleta.

    Od tamtego czasu sporo już wody upłynęło w Wiśle. Obaj zawodnicy stoczyli kolejne walki, rozwinęli się i nabrali doświadczenia. Pudzianowski nie jest już „klockiem” komicznie machającym rękami, ale zawodnikiem MMA, który opanował technikę, schudł i walczył z kilkoma naprawdę poważnymi rywalami i teraz to jemu podsuwają przeciwnika, który może przyciągnąć nowe zastępy fanów, Popka. I w tej walce freakiem jest tylko jego rywal.

    O Marcinie Najmanie pisaliśmy jakiś czas temu na naszym portalu, wspominając, że został mistrzem Europy w formule K-1 organizacji WKU. Po siedmiu latach od pamiętnej porażki, nasz mistrz zaproponował byłemu rywalowi rewanż:

    „Mariusz, czekam na Ciebie! Dziś oficjalnie wysyłam w świat nowinę: proponuję Pudzianowi pojedynek o mistrzostwo Europy K-1 organizacji WKU. Jestem, pod każdym względem, gotowy do podjęcia rozmów.”

    pudzianowski-piatkowska-brodnicka-laczy-nas-pasja

    Czy jest szansa na to, żeby ten pojedynek się odbył? Pewnie niewielka, bo nie wiemy jak były strongman zareaguje na możliwość walki w formule K-1. Znając jego ambicję, to nie ma dziedziny, w której nie podjąłby się rywalizować z Najmanem, zagadką jest jednak jak na ewentualną walkę zareagowaliby włodarze KSW.

    Pudzianowski ma z federacją podpisany kontrakt na wyłączność, ale tylko w formule MMA. Formalnie nie istnieją więc przeszkody, by rywalizował w K-1. Być może jednak są inne prawne regulacje w jego kontrakcie, które mogłyby uniemożliwić tę walkę. Tego dowiemy się kiedy sam zainteresowany odniesie się do propozycji. Póki co w głowie ma zaplanowany pojedynek z Popkiem i tym pewnie będzie się teraz tylko zajmował.

    Jedno jest pewne, gdyby miało dojść do tej walki, to przyciągnęłaby przed telewizory sporą grupę fanów – zarówno tych, którzy pamiętają pierwszą odsłonę, jak i tych nowych, dopiero zajawionych mieszanymi sztukami walki. Po cichu mamy nadzieję, że coś z tego wyjdzie!

    Komentarze