Puchar Polski: “Strzelanina” w Sosnowcu i afera koszulkowa! Co będzie dzisiaj?

Ten kto wczoraj wybrał oglądanie meczów Pucharu Polski kosztem Superpucharu Europy, albo Igrzysk Olimpijskich, to trafił los na loterii. Emocji było co nie miara, nie zabrakło też niespodziewanych rozstrzygnięć.

Nie wiemy dlaczego, ale ktoś chyba czuwa na Polsatem, bo czego nie wykupią, to okazuje się świetne. Drużyny, choć często grające w niepełnych składach dostarczyły kibicom sporo wrażeń.

Najciekawiej było w Sosnowcu, gdzie miejscowe Zagłębie stoczyło z krakowską Wisłą prawdziwą wymianę ognia. Karne, kontrowersje, czerwona karta, dogrywka, mnóstwo sytuacji bramkowych i wreszcie aż 7 bramek! Wisła wygrała to spotkanie 4:3. Jednak do ostatnich sekund piłkarze Dariusza Wdowczyka nie mogli być pewni awansu.

O tym meczu nie ma co pisać, to trzeba zobaczyć. Ten kto nie widział, niech wyszuka sobie skrótu spotkania w internecie. Dla nas, póki co najlepsze spotkanie, jakie oglądaliśmy od zakończenia Euro 2016.

Do niesamowicie kuriozalnej sytuacji doszło w spotkaniu Cracovii z Jagiellonią Białystok. Po pierwszej połowie było 0:0. Na drugą część gry w zespole gospodarzy w miejsce Mateusza Wdowiaka miał pojawić się Anton Karaczanakow, ale młody Bułgar zagubił koszulkę i musiał wrócić do szatni. Cracovia rozpoczęła więc tę połowę w dziesięciu, a jej gracze wyglądali na zaskoczonych, że sędzia gwizdnął start drugiej połowy.

Przewagę liczebną i konsternację w zespole gospodarzy wykorzystał Świderski, nie dając szans bramkarzowi rywali strzałem z pola karnego. Karaczanakow pojawił się na boisku dopiero chwilę później. Nie chcielibyśmy być w skórze kierownika drużyny „Pasów” po tym meczu. Cracovia – Jagiellonia 0:1.

swiderski-laczy-nas-pasja

Obudził się wreszcie Lech Poznań, który ograł w Bielsku – Białej miejscowe Podbeskidzie 3:0. Jednego gola zdobył tuż przed przerwą Tomasz Kędziora, a w drugiej części spotkania dublet ustrzelił Duńczyk Nicki Bille Nielsen. Czy Jan Urban uratował właśnie swoją posadę? A może zrobił już przysługę nowemu szkoleniowcowi, który przyglądał się już swojej przyszłej drużynie? Tego zapewne dowiemy się niebawem.

Warto odnotować jeszcze, że w 1/16 odpadła zarówno Termalica Bruk – Bet Nieciecza, która uległa na wyjeździe Wigrom Suwałki 1:2 oraz Korona Kielce. „Scyzoryki” przegrali w rzutach karnych z Puszą Niepołomice 2:3.

Dzisiaj przed nami kolejne mecze tej fazy Pucharu Polski. Ciekawie powinno być w Zabrzu, gdzie miejscowy Górnik podejmuje mistrza Polski, Legię Warszawa. Dla gospodarzy jest to bardzo ważny mecz, dla gości spotkanie jedno z wielu.

Trudno przypuszczać, żeby trener Besnik Hasi wystawił swój pierwszy skład. Z kolei, Marcin Brosz wyeliminowaniem „Wojskowych” wlałby dużo radości w serca kibiców Górnika Zabrze.

legia-trencin-przed-laczy-nas-pasja

Z innych drużyn „Ekstraklasowych” Pogoń Szczecin zagra w Kaliszu z miejscowym KKS Kalisz, Śląsk Wrocław pojedzie do Nowego Sącza na mecz z Sandecją, a bardzo dobrze spisująca się w tym sezonie drużyna Zagłębia Lubin będzie chciała pokonać na wyjeździe Bytovię – Bytów.

Po tym, co zobaczyliśmy wczoraj, chyba nie musimy nikogo specjalnie zachęcać, aby dzisiaj również śledzić zmagania w 1/16 Pucharu Polski.

 

Komentarze