Puchar Polski: Puszcza nie odpuszcza, a Lech gromi

    Przedwczorajsze mecze Pucharu Polski przyniosły nam jedną sensację i jedną niespodziankę, ale z większą niecierpliwością czekaliśmy na środowe pojedynki. Ten pierwszy miał być pojedynkiem rewelacji poprzedniej rundy, Puszczy Niepołomice z wiceliderem Ekstraklasy – Lechią Gdańsk, drugi starciem ekstraklasowiczów, chorzowskiego Ruchu z poznańskim Lechem.

    W pierwszym meczu faworyt mógł być tylko jeden. Ale właśnie takie pojedynki mogą zaskoczyć. Zwłaszcza, że piłkarzom z Niepołomic nie straszne są starcia z zespołami z elity. W poprzedniej rundzie wyeliminowali po rzutach karnych Koronę Kielce i do starcia z podopiecznymi Piotra Nowaka podchodzili mocno zmotywowani.

    I do sześćdziesiątej szóstej minuty toczyli z Lechią wyrównany pojedynek, ale wtedy pięknym uderzeniem popisał się Flavio Paixao i było 1:0 dla gości. Przewrotny los jednak nie spał i dwadzieścia minut później dał gospodarzom wyrównanie z rzutu karnego.

    Historia lubi się powtarzać, nie odpuściła więc i wczoraj. Podobnie jak z Koroną, decydowały rzuty karne. I tak samo jak wtedy, tak i tym razem lepsza okazała się Puszcza. Swoich jedenastek dla gdańszczan nie wykorzystali Krasić i Haraslin. Niepołomice w ćwierćfinale i czekają już na kolejną drużynę z Ekstraklasy – Jagiellonię lub Pogoń.

    puszcza-niepolomice-wygrywa-zlechia-gdansk-laczy-nas-pasja

    Drugie spotkanie było pojedynkiem ekip z naszej najwyższej ligi, Ruchu Chorzów i finalisty dwóch poprzednich edycji, Lecha Poznań. Lecha, który pomimo tego, że miał dwa razy z rzędu okazję zdobyć trofeum, to jednak ulegał za każdym razem warszawskiej Legii.

    W rozgrywkach 2016/17 Wojskowi już nie grają, przypominamy, że zostali wyeliminowani przez Górnik Zabrze – ten sam, który we wtorek odpadł z Wigrami Suwałki! Przed Lechem otwierała się więc szansa na dojście do finału, gdzie nie będą musieli mierzyć się z pechową dla nich Legią.

    No i swoją szanse póki co wykorzystują. Wczoraj nie pozostawili Ruchowi złudzeń, kto jest lepszy. Po pół godzinie gry było już 2:0. Najpierw na listę strzelców wpisał się w czternastej minucie Marcin Robak, a w trzydziestej Radek Majewski. Żeby nie było już żadnych wątpliwości, to na 3:0 strzelił siedem minut po przerwie Szymon Pawłowski. Lech pewnie wygrywa i czeka w ćwierćfinale na zwycięzcę pojedynku Chojniczanka – Wisła Kraków.

    lech-poznan-gra-dalej-w-pucharze-polski-laczy-nas-pasja

    Dzisiaj do kolejnej rundy mają szansę awansować kolejni ekstraklasowicze, swoje mecze rozgrywają bowiem Arka Gdynia – z KSZO Ostrowiec oraz Śląsk Wrocław z Drutex – Bytovią.

    Komentarze