Puchar Polski: Niespodzianka goni niespodziankę

    Ci co śledzą od dłuższego czasu rozgrywki w naszej rodzimej Ekstraklasie, to przyzwyczajeni są już do jej nieprzewidywalności. Nigdy nie wiadomo kto wygra, wszystko pozostaje wielką niewiadomą. To samo dzieje się w rozgrywkach o Puchar Polski. Tylko tam to zjawisko występuje na jeszcze większą skalę.

    Dokładne potwierdzenie tych słów, można odnaleźć we wczorajszych wynikach „Pucharu Tysiąca Drużyn”. Grający na czwartym poziomie rozgrywkowym piłkarze GKS Jastrzębie pokonali po rzutach karnych Górnika Łęczna. W regulaminowym czasie gry było 1:1. W konkursie jedenastek lepsi byli gospodarze wygrywając 7:6.

    Trener zwycięskiej drużyny Jarosław Skrobacz, tak skomentował ten sukces: „Dla nas to wspaniała przygoda, gramy dalej. W szatni panuje olbrzymia radość. Chłopcy na to zasłużyli. Czekamy na kolejnego rywala. Nie jestem cudotwórcą, na pewno dopadnie nas kryzys, przyjdą porażki. Ważne, aby wtedy nie spaść poniżej pewnego poziomu.”

    gks-jastrzebie-eliminuje-leczna-z-pucharu-polski-laczy-nas-pasja

    W drugim wczorajszym meczu Górnik Zabrze przegrał na własnym stadionie z Wigrami Suwałki 0:2. Jest to kolejne rozczarowanie, jakie swoim kibicom „serwują” piłkarze Marcina Brosza. Z kolei, goście osiągnęli historyczny sukces w dziejach klubu. Po spotkaniu, zawodnik z Suwałk – Kamil Zapolnik powiedział:

    W szatni przed meczem powiedzieliśmy sobie, że musimy zapomnieć o ostatnich niepowodzeniach w lidze i dać z siebie wszystko, aby nasza przygoda z pucharem trwała jak najdłużej. Mecz nie był łatwy, ale pokazaliśmy konsekwencję w grze defensywnej i dołożyliśmy do tego jakość z przodu.”

    Dzisiaj przed nami dwa kolejne spotkania. W pierwszym, drugoligowa Puszcza Niepołomice podejmie u siebie Lechię Gdańsk. W poprzedniej rundzie, gracze z niewielkiej podkrakowskiej miejscowości wyeliminowali Koronę Kielce. Teraz poprzeczka będzie ustawiona zdecydowanie wyżej. Jeśli pokonają bardzo dobrze grającą ostatnio drużynę z Pomorza, to będą sprawcami największej niespodzianki w dzisiejszym dniu.

    A to dlatego, że w drugim meczu spotkają się dwie Ekstraklasowe drużyny. Ruch Chorzów zagra z Lechem Poznań. Teoretycznie faworytem jest zespół z Wielkopolski, ale gracze  Nenada Bjelicy przystąpią do tego spotkania osłabieni brakiem kilku zawodników. Na pewno nie wystąpi Dariusz Dudka, Paulus Arajuuri,  Nicki Bille Nielsen, a ponad to nie wiadomo czy do gry zdolny będzie bramkarz  Matus Putnocki.

    Kolejne mecze już jutro. Zagrają KSZO Ostrowiec z Arką Gdynia, oraz Bytovia Bytów ze Śląskiem Wrocław.

    Komentarze