Piłka ręczna: Polska drużyna w finale Ligi Mistrzów!

    Przed nami finał Ligi Mistrzów! I to z udziałem polskiej drużyny! Nie. Nie śniło mi się to. Wiem, że słysząc frazę „finał Ligi Mistrzów” myślicie w większości o futbolu. Pamiętajmy jednak, że w czasach kiedy nasze sporty drużynowe często zawodziły, to zawsze byli oni. Nie ważne, czy to rozgrywki klubowe, czy mecze reprezentacji. Nieistotne, czy grały Panie, czy Panowie. Zawsze trzymali określony wysoki poziom, z którego nie schodzili. I tak jest i teraz czyli w czasie, kiedy wszyscy jarają się występem drużyny Nawałki na Euro 2016, albo turniejem kwalifikacyjnym siatkarzy (szacun za mecz z Francją!). Oni nigdzie się nie muszą kwalifikować, ponieważ już tam są. O kim mowa? Oczywiście o piłkarzach ręcznych. Skupimy się jednak na tym, co napisałem na początku. Finał Ligi Mistrzów z udziałem polskiej drużyny, to nie sen. Dzisiaj o godzinie 18:00 zespół Vive Tauron Kielce w Kolonii zagra w finale Ligi Mistrzów, walcząc o tytuł najlepszej drużyny Europy z węgierskim MVM Veszprem

    Awans do finału LM to największy sukces polskiego klubu szczypiornistów w historii. Z tego co można wyczytać w mediach wynika, że to dopiero początek. Polacy nie zamierzają ładnie przegrać, jak zwykło robić to Atletico Madryt w piłce nożnej w ostatnich latach. W niezwykle widowiskowym półfinale z Paris Saint-Germain żółto-biało-niebiescy zaprezentowali przede wszystkim zespołową grę, która zatrzymała zespół faworytów, naszpikowany gwiazdami i wygrali 28:26. „Jesteśmy bardzo zadowoleni ze zwycięstwa z jedną z najlepszych drużyn na świecie, prowadzoną przez znakomitego trenera. Dla polskiej piłki ręcznej i historii naszego klubu to niesamowita rzecz. Jutro zagramy w wielkim finale Ligi Mistrzów. Z tego powodu jestem bardzo zadowolony” – mówił wczoraj trener polskiej drużyny Talant Dujszebajew.

    Mecz z francuskim zespołem był bardzo wyrównany. Polacy byli do tego spotkania przygotowani doskonale zarówno pod kątem fizycznym jak i mentalnym. Nie dali się złamać i przez cały mecz dążyli do tego, aby zwyciężyć. Tak na gorąco po awansie do finału wypowiadał się jeden z liderów drużyny z Kielc Michał Jurecki: „Powiem tak, parę lat temu każdy z nas marzył, żeby tu być. Teraz marzyliśmy o tym, żeby zagrać w wielkim finale i na tym nie chcemy poprzestać. Chcemy zrobić kolejny krok”. No i nie ma powodów, żeby mu nie wierzyć. Dzisiejszy finał będą musieli wygrać przede wszystkim w swoich głowach. Rywale będą tak samo zmęczeni jak Kielczanie.

    W finale Vive zmierzy się z MVM Veszprem – zespołem z Węgier, którego kibice przyjaźnią się z kieleckimi. Nie jest to zespół byle jaki, a jedna z najlepszych drużyn w Europie. Wystarczy wspomnieć, że Veszprem po raz trzeci z rzędu gra w Final Four Ligi Mistrzów. Do tego  po raz drugi w wielkim finale tych rozgrywek. Rywal utytułowany, ale nie mam wątpliwości, że Polacy będą walczyć do końca. To właśnie jest cecha, która charakteryzuje piłkę ręczną w naszym kraju. Pasja, zaangażowanie, determinacja. Tak proszę Państwa, oni dzisiaj dadzą z siebie wszystko i naprawdę warto to zobaczyć.

    fot.Piotr Polak/EPA

    Komentarze