Piłka nożna: Widzew Łódź sprzedał już 10 tysięcy karnetów

Podczas gdy wiele polskich klubów piłkarskich ma problemy, żeby trybuny zapełnić kibicami, Widzew Łódź sprzedał już 10 tysięcy karnetów. Kilkanaście lat temu nie byłoby w tym nic dziwnego, bo łódzki klub był jednym z najlepszym w naszym kraju, a lokalni fani w dalszym ciągu żyli wspomnieniami z końcówki lat 90. kiedy to Widzew grał w Lidze Mistrzów. Dziś klub występuje w 3. lidze (4. szczebel rozgrywek) i rundę wznawia na niespełna trzy tygodnie. Sprzedaż karnetów na piłkarską wiosnę róśnie z dnia na dzień.

“W zarządzie były różne opinie. Ja byłem największym optymistą i zakładałem, że sprzedamy osiem tysięcy abonamentów. Ten pułap już dawno za nami. Rekord Parmy pobiliśmy, teraz zbliżamy się chyba do rekordu Legii, która sprzedała ok. 11 tysięcy karnetów.”

To wypowiedź Przemysława Klementowskiego, czyli wiceprezesa klubu, dla portalu Weszlo.com. Mimo że zainteresowanie przerosło oczekiwania nawet klubowych włodarzy, to wszyscy w Widzewie zgodnie podkreślają, że karnetów sprzedanych ma być jeszcze więcej. Kto wie, być może przed pierwszym meczem tegorocznej wiosny licznik zatrzyma się na 12 tysiącach abonamentów.

Zerkamy szybko na średnią frekwencję klubów Ekstraklasy. Dla przykładu na mecze Ruchu Chorzów w tym sezonie średnio przychodzi 6347 osób. Na Koronę Kielce – 5880. Obecny wicemistrz Polski, czyli Piast Gliwice, przyciąga średnio co dwa tygodnie na trybuny swojego obiektu 5041 fanów.

Poszliśmy krok dalej, by jeszcze bardziej zobrazować, jak fantastycznym osiągnięciem jest wynik wykręcony przez Widzew. Jest sezon 2014/2015. Najbardziej oblegany z 1-ligowych stadionów to obiekt Arki Gdynia. Średnio przyciągał na trybuny 4722 kibiców. Na GKS Katowice przychodziło niespełna 4 tysiące fanów, a na Olimpię Grudziądz 1576 kibiców.

Klementowski podkreśla, że liczba chętnych osób do obejrzenia pierwszego spotkania jest zdecydowanie większa, niż te wcześniej wspomniane 10 tysięcy. “Po sprzedaży abonamentów zostanie nam z sześć tysięcy biletów, a już mamy informację o 20 tysiącach chętnych. Nie mam wątpliwości, że większy stadion też byśmy zapełnili.”

Istnieje ryzyko, że wielu posiadaczy karnetów nie pojawi się na stadionie w meczu otwarcia i nie będzie przychodziła na regularnie na mecze Widzewa. Z tego zagrożenia zdają sobie sprawę klubowi włodarze, który mają plan jak się z tym uporać. “Dlatego pracujemy nad systemem sprzedaży biletów, który umożliwi karnetowiczowi zgłoszenie nieobecności i jego miejsce będzie dostępne w puli po rabatowej cenie. Wielu naszych kibiców mieszka też za granicą – kupują karnet nie dla obecności na meczu, ale dla wsparcia dla klubu. Przyjmujemy zamówienia z Wysp Brytyjskich, Stanów Zjednoczonych, Danii i innych europejskich państw. Mamy świadomość sytuacji i nie chcemy dopuścić, by z tego powodu na topowych meczach zostały puste krzesełka. Raz, że to jest nasz budżet. Dwa, że pełen stadion na Widzewie robi różnicę.”

Szacuje się, że klub na sprzedaży karnetów zarobi około 1,5 miliona złotych. Jednego jesteśmy pewni – tak licznego wsparcia na szczeblu 3. ligi nie miał nigdy żaden Polski klub. Kto wie, być może na palcach jednej ręki znaleźć można kluby piłkarskie na świecie, których co spotkanie ogląda tylu fanów.

 

FOTO: Kamila Matusiak www.widzew.com

Komentarze