Piłka nożna: W Krakowie i Lubinie humory dopisują!

Plan był taki, z wyjazdu przywieźć trzy punkty i sporą zaliczkę bramkową, tak aby przeciwnikom wybić z głów myślenie o odrabianiu strat, a siódmego lipca spokojnie przyklepać awans do kolejnej rundy i dać trochę radości kibicom, którzy z pewnością przyjdą na stadiony w Krakowie i Lubinie dopingować swoich zawodników.

Plan niezbyt skomplikowany i jak się wydawało, wcale nie taki trudny do zrealizowania. Rywalami byli bowiem Macedończycy ze Skendiji Tetowo i bułgarska Slavia Sofia. W obu meczach nasi reprezentanci byli faworytami, pozostało tylko jechać i wygrać.

W tradycji jednak siła i nasze zespoły postanowiły, że skoro historia lubi się powtarzać, to zamiast wygrać, solidarnie dostaną eurowpierdol, tak jak przystało polskim drużynom na europejskim podwórku.

Krakowianie zebrali oklep 0:2 od wicemistrza Macedonii (jakże dumnie to brzmi), Zagłębie natomiast postanowiło „odpuścić” czwartej drużynie ligi bułgarskiej i przeważając cały mecz na koniec dało sobie wbić bramkę samemu nie strzelając nic.

Rozbrajające jest jednak to, że obie ekipy chcąc zachować twarz, tryskają przed rewanżami dobrym humorem i optymizmem. Pierwsi, o godzinie osiemnastej, zagrają Lubinianie i oni szanse akurat mają spore.

Tylko jednobramkowa strata z Bułgarii nie zamyka im definitywnie drzwi do kolejnej rundy, ale muszą grać uważnie zarówno w ofensywie jak i defensywie, strata bramki spowoduje, że sami będą potrzebowali ich aż trzech.

14.08.2015 LUBIN , PILKA NOZNA (FOOTBALL), EKSTRAKLASA LIGA POLSKA (EKSTRAKLASA POLISH TOP LEAGUE) MECZ (GAME) ZAGLEBIE LUBIN - LECH POZNAN NZ  (L)  LUKASZ JANOSZKA , (P)  KRZYSZTOF JANUS  STRZAL RADOSC BRAMKA GOL   FOTO JAKUB PIASECKI / CYFRASPORT

Pewien awansu jest obrońca Zagłębia, Jakub Tosik: „To spotkanie odbywało się pod nasze dyktando, ale brak koncentracji w końcówce spotkania sprawił, że mamy porażkę. Nie ma co zganiać na warunki, drugie spotkanie gramy w czwartek i patrzymy z optymizmem na ten rewanż .(…) Nie mamy co się wstydzić gry w Bułgarii, trzeba tylko dołożyć skuteczności, a na pewno wyjdziemy z tego zwycięsko” –mówił po ubiegłotygodniowym meczu.

Chociaż w Krakowie powodów do optymizmu mają jeszcze mniej, to piłkarze  trenujący przy ul. Kałuży nie tracą wigoru i są pełni wiary w odwrócenie losów dwumeczu z Macedończykami.

Na oficjalnej stronie krakowskiego klubu możemy przeczytać wypowiedź Mateusza Wdowiaka, który jest pełen wiary w zwycięstwo: „Musimy sobie wszystko poukładać w głowie, żeby wyjść w czwartek na mecz w stu procentach skoncentrowani i pozytywnie nastawieni. Musimy rozpocząć spotkanie z wiarą, że jesteśmy w stanie odwrócić losy tego dwumeczu i że jesteśmy w stanie awansować. Moim zdaniem jak najbardziej jest to w naszym zasięgu”.

wdowiakrealgood

Jako, że Cracovia straciła dwa gole i będzie musiała odrabiać straty, zawodnicy skupili się na tym, by postrzelać trochę rywalowi: „Przykładamy na treningach dużą wagę do gry ofensywnej, ponieważ w nadchodzącym meczu będziemy musieli zaatakować i wyjść wysoko ustawieni na rywala. Staramy się skupiać przede wszystkim na tych elementach podczas zajęć i mamy nadzieję, że przyniesie to pozytywne efekty” – tłumaczył dalej Wdowiak.

Cieszymy się, że nasze drużyny z takim optymizmem podchodzą do jutrzejszych rewanżów, ale wydaje nam się, że jest to bardziej zasłona dymna niż szczera wiara w awans do kolejnej rundy. O tym, że europejskie puchary to samobójstwo dla naszych zespołów, wiedzą wszyscy, łącznie z piłkarzami, dlatego nie jesteśmy szczególnie przekonani do ich chęci kontynuowania swojej przygody w Europie.

Komentarze