Piłka nożna: Szaleństwo transferowe przy Łazienkowskej!

    Okienko transferowe zamknięte! Wczoraj w kilku polskich klubach ważyły się losy transferowe wielu graczy do ostatnich minut. Trzeba powiedzieć, że prawdziwą huśtawkę nastrojów zapewnili swoim kibicom włodarze Legii. Co chwile pojawiały się różne informacje dotyczące wielu zawodników.

    Ostatecznie bilans „Wojskowych” jest jak najbardziej korzystny. W ostatnim dniu sierpnia kupili czterech nowych graczy. Są to: Waleri Kazaiszwili, Miroslav Radović, Jakub Czerwiński i Dominik Nagy. Ten ostatni dołączy do drużyny mistrzów Polski od 1 stycznia.

    Po stronie „strat” trzeba zaliczyć przede wszystkim nieco zaskakujący transfer Igora Lewczuka do Girondins Bordeaux. Polak we Francji będzie miał dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny rok. Przewietrzono także kadrę i pożegnano się z Tomaszem Brzyskim (zagra w Cracovii) i Ivicą Vrdoljakiem. Na stałe do drużyny rezerw został przesunięty Stojan Vranjes.

    Najważniejszym sukcesem władz klubu, jeśli chodzi o wczorajszy dzień jest zachowanie w zespole Michała Pazdana i Nemanji Nikolicia. Ten drugi już był najpierw jedną nogą w Hull City, potem w Maccabi Tel Awiw, a kiedy te tematy upadły, to ponoć wczoraj z menadżerem popularnego „Niko” kontaktowali się przedstawiciele klubów z Włoch i Anglii.

    leczna-legia-pazdan-glowa-laczy-nas-pasja

    Co do Pazdana, to o Polaka bardzo zabiegał Besiktas Stambuł. Podobno Turcy kilka razy przebijali swoją ofertę i nawet wysłali samolot po filar obrony reprezentacji Polski, ale włodarze Legii ostatecznie nie ulegli. Pewnie dlatego, że wcześniej sprzedali Igora Lewczuka. Trudno byłoby sobie wyobrazić ten zespół bez środka obrony.

    Cichą bohaterką pozostania stopera na Łazienkowskiej mogła też być jego małżonka, która po powrocie męża z Euro we Francji powiedziała, że na pewno nie zgodzi się na przeprowadzkę do Turcji.

    Jeśli forma Nikolicia i Pazdana się nie zmieni, to z pewnością odejdą w zimie do lepszych klubów.

    Wydaje się, że Legia ostatecznie bardzo dobrze wyszła podczas tego ostatniego dnia. Na jej sukces w Lidze Mistrzów nikt nie liczy, ale ta kadra pozwala znacznie zmniejszyć ryzyko kompromitacji. Za to w Ekstraklasie piłkarze nie mają wyjścia – powinni wygrywać mecz za meczem.

    legia-radosc-po-meczu-laczy-nas-pasja

    Jeszcze wczoraj pisaliśmy, że Besnik Hasi ma teraz ostatnie chwile względnego spokoju. Jeśli nie stworzy drużyny dominującej w Ekstraklasie, to nikt za nim w Stolicy płakać nie będzie.

     

    Komentarze