Piłka nożna: Sprawa Mięciela, a rzetelność dziennikarska

    Nie tak dawno na naszej stronie mogliście przeczytać wywiad z Marcinem Mięcielem. Kilka dni temu wchodząc na różne sportowe portale można było przeczytać wielkie nagłówki w stylu: „Skandal! Festiwal chamstwa Mięciela!” Po dokładnym zapoznaniu się z całą relacją zdarzenia jesteśmy zniesmaczeni…poziomem dziennikarzy, którzy takie wiadomości tworzą.

    Zacznijmy od początku. Popularny „Miętowy” prowadzi wraz z Maciejem Bykowskim własną Akademię Piłkarską STF Champion. Prowadzony przez niego zespół do lat 12 zremisował 2:2 spotkanie przeciwko KS Raszyn.

    To właśnie po tym meczu Marcin Mięciel miał wyzywać arbitra od najgorszych. Całe zdarzenie miało miejsce w pomieszczeniu przeznaczonym dla sędziego zawodów zaraz po meczu.

    Ty kur…, nierobie pier…, weź się za robotę. Ty kur… zobaczysz, będziesz w supermarkecie pracował!” – czytamy w raporcie sędziego, który na swoim Twitterze udostępnił Paweł Kapusta, dziennikarz “Piłki Nożnej”.

    Sam piłkarz odpiera te zarzuty: „Absolutnie nie skierowałem pod adresem tego pana podobnych słów. Mam zamiar iść z tym do związku i prawnika, bo zostało to wymyślone. Owszem, byłem na spotkaniu u sędziego, powiedziałem mu, że jest amatorem i że jeśli nie będzie biegał, wyląduje w supermarkecie.

    mieciel3-wsamopoludnie-laczy-nas-pasja

    Nie krzyczałem nic z wysokości murawy, bo grały dzieci, a na trybunach też znajdowali się ich rodzice. Dlatego też poszedłem i indywidualnie powiedziałem temu panu, co myślę, ale absolutnie nie użyłem przytoczonych w protokole wulgarnych słów.”

    To by było na tyle. Jak to napisało w jednym z komentarzy pod wywiadem z Marcinem Mięcielem – Weszło.com: Trener dwunastolatków idzie do pokoju sędziowskiego i tam:
    a) wyzywa sędziego
    b) nie wyzywa sędziego
    Żadnych świadków.

    Swoją drogą, „Weszło”, to jedyny portal, który porozmawiał z Mięcielem. Reszta dziennikarzy i komentujących (a w tym gronie wielu znanych i szanowanych dziennikarzy) z góry założyli, że winna jest jedna osoba.

    No to wielkie gratulacje za rzetelność dziennikarską. Wszystko wygląda, jak wzajemne lizanie się po… tym – po czym nie liżą się prawdziwi faceci. Nie bronimy zachowania Mięciela, ale no właśnie, skoro nie ma świadków i jest raport na słowo, to dla nas oznacza to, że trzeba sprawę wyjaśnić.

    Tutaj natomiast skazano Mięciela z góry. Sama sprawa, nawet jeśli okazałaby się być rzeczywistością, to nas kompletnie nie szokuje. Po prostu trener zwyzywał sędziego w cztery oczy po spotkaniu. Obrazek absolutnie normalny. Co nie znaczy, że tak powinno się robić. No cóż, ale media wiedzą lepiej ko jest winny. Rzeczywiście: skandal, szok i niedowierzanie!

    Komentarze