Piłka nożna: Radca, menadżer siłowni i osoba z zarzutami ratują Wisłę

    No to wzięli się kibice za ratowanie krakowskiej Wisły. Po tym, jak na Reymonta trafiło zło wcielone w osobie Jakuba Meresińskiego, wydawało się, że gorzej być nie może. Krętacz, oszust, złodziej, takie epitety padały zewsząd w jego kierunku i wszyscy w Krakowie domagali się zmiany właściciela. Po cichu liczono, że opamięta się Cupiał i spróbuje ponownie przejąć Wisłę, ale on, w myśl zasady, że nie wchodzi się do tej samej rzeki, odpuścił.

    Zalazł się jednak chętny na odbudowanie klubu, Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków. Na pierwszy rzut oka jest to rewelacyjna opcja, bo kto lepiej zajmie się przywróceniem drużynie świetności niż sami kibice? Ale kiedy rzucimy okiem drugi i trzeci raz, to od razu widać, że lepiej w Wiśle już było, a teraz prędzej zobaczymy powolne rozmontowywanie klubu niż przywracanie jego dawnej chwały.

    Wczoraj podano oficjalne informacje o nowych władzach klubu i co tu dużo gadać, śmiech przez łzy. Szykujmy białe chusteczki, aby było czym machać na pożegnanie Wisły. Prezesem klubu została Marzena Sarapata, wiceprezesem Daniel Gołda, prezesem Rady Nadzorczej Tadeusz Czerwiński, a jej członkami Robert Szymański i Damian Dukat.

    Osobom niezwiązanym z krakowską piłką pewnie nazwiska te niewiele mówią, ale w Małopolsce są one dosyć znane. Zacznijmy od Pani Prezes, pierwszej w historii klubu Kobiecie zasiadającej na tym stanowisku. Nie mamy nic do Kobiet w piłce, zwłaszcza, że Pani Prezes oprócz tego, że jest radcą prawnym, ma wykształcenie w zakresie zarządzania organizacjami sportowymi, ale nie to budzi największy niepokój.

    wladze-wisly-krakow-laczy-nas-pasja

    Wszyscy wiedzą, że za TS Wisła Kraków stoją „kibice”, z Miśkiem na czele, tym samym, który rzucał nożem w Dino Baggio. Tak się dziwnie składa, że zdarzyło się później, że w sądzie reprezentowała go później nasza Pani radca. Chyba nie trzeba być geniuszem, żeby domyślić się, kto więc będzie rządził w klubie…

    Wiceprezesem został Daniel Gołda, który od dwóch lat pracuje w dziale sportowym Wisły. Z tego, co wiemy, to nie jest to osoba, która cieszy się jakimkolwiek szacunkiem wśród kibiców, dziennikarzy, czy nawet samych współpracowników. Może się mylimy, ale ktoś taki jak ulał pasuje nam na bycia marionetką w rękach Miśka.

    Idźmy dalej. Członkami Rady nadzorczej zostały osoby, co do których też można mieć pewne wątpliwości. Z jednej strony Damian Dukat, menadżer siłowni White Star Power, mocno powiązanej z Miśkiem, z drugiej Robert Szymański, któremu postawiono zarzuty prania brudnych pieniędzy, działania na szkodę Kraków Business Park, oszustw podatkowych, posługiwania się fikcyjnymi fakturami oraz udział w grupie przestępczej.

    Oczywiście wedle zasady domniemania niewinności, każdy jest niewinny, dopóki winy mu się nie udowodni, ale już samo postawienie zarzutów nie wpływa korzystnie na postrzeganie osoby Pana Szymańskiego.

    Mamy jaja w Krakowie. Jeszcze tylko Patryk Małecki zostanie kapitanem i wszystko będzie jasne! Nowa władza ma postawić klub na nogi, ale prędzej spodziewamy się wykorzystywania szyldu zasłużonego zespołu do robienia własnych interesów niż rzeczywistej pomocy drużynie. Piłkarze już zaczęli świętować, wczoraj z tej wielkiej radości przerżnęli aż 1:5 ze Śląskiem. Chyba wizja powrotu dawnej chwały tak spętała im nogi…

    Komentarze