Piłka Nożna: Prezent dla Silvio

    20 lutego 1986 roku miało miejsce wydarzenie, którego wpływu na dzisiejszy futbol nie sposób nie doceniać. Pewien pięćdziesięcioletni biznesmen, człowiek z ambicjami, pieniędzmi i pomysłem postanowił wykupić grający poniżej swoich możliwości, znajdujący się na skraju bankructwa, klub ze swojego rodzinnego miasta. Trzydzieści lat temu Silvio Berlusconi wykupił AC Milan, trzydzieści lat temu rozpoczął się okres świetności Rossonerich ukoronowany zdobyciem 36 trofeów.

    Tak jak działał w branży telewizyjnej, tak chciał działać Berlusconi w świecie futbolu. Jego pomysłem na biznes było dostarczenie społeczeństwu rozrywki. Taką rozrywkę miał też dać im Milan. Rozpoczęło się więc sprowadzanie do klubu gwiazd ze ścisłej światowej czołówki. Kilkunastotomowej encyklopedii potrzebowalibyśmy żeby opisać kto przez te wszystkie lata został sprowadzony, jakie tytuły zdobyte, ile legendarnych meczów rozegrali mediolańczycy. Wspomnijmy tylko sam początek, zaraz po przyjściu Silvio na San Siro sprowadzono Marco van Bastena, Franka Rijkaarda i Ruuda Gullita. O tym jak Holendrzy wkomponowali się w zespół i jaką rolę w nim odgrywali niech świadczy fakt, że w 1987 roku Złotą Piłkę otrzymał Gullit, a przez dwa kolejne sezony przypadała van Bastenowi. W sezonie 1987/88 Rossoneri pod wodzą Arrigo Sacchiego znowu mogli cieszyć się mistrzostwem Włoch. Swoją drogą do trenerów Berlusconi też miał nosa, wspomniany już Sacchi, Fabio Capello, Carlo Ancelotti czy Massimiliano Allegri poprowadzili Milan do wielu tytułów, w tym pięciu Pucharów Mistrzów.

    Dziś Milan, podobnie jak i jego właściciel, są w lekkim kryzysie. Europa już dawno dogoniła Milan pod względem transferów, na zakupy wydawane są astronomiczne kwoty, drużyny „galacticos” budowane są nie tylko w Madrycie. Ale Rossoneri wciąż walczą o to by powrócić do czołówki włoskiej, a potem światowej czołówki. Ten sezon może być przełomowy. Milan zajmuje szósta lokatę w tabeli i jest blisko zakwalifikowania się do europejskich pucharów. Na wiele pytań odpowie dzisiejszy mecz z Napoli. Ekipa z Neapolu, po porażce z Juventusem, spadła na drugie miejsce w Serie A, ale w przypadku zwycięstwa z Milanem odzyska fotel lidera. Zespół Mihajlovicia, pomimo siedmiu meczów bez ligowej porażki, ma coś do udowodnienia – ostatnie spotkanie z Napoli zakończyło się bolesną porażką 0:4. Dzisiejsze spotkanie będzie odpowiedzią na jakim etapie budowania drużyny jest Milan, jakie są jego szanse na powrót do światowej elity. Napoli to rywal wymagający, pierwszy od dawna wymagający rywal dla Juventusu w drodze po mistrzostwo. Dodatkową motywacją ma być właśnie rocznica trzydziestu lat Berlusconiego w klubie, bo czy można sobie wymarzyć lepszy prezent?! Jeśli tylko presja nie spęta nóg piłkarzom z Mediolanu to możemy być świadkiem pięknego spotkania i być może początku odrodzenia jednego z gigantów współczesnego futbolu. Tego wszystkim fanom, piłkarzom i przede wszystkim Silvio życzymy!

    Foto: gazzetta.it

    Komentarze