Piłka nożna: Polacy strzelają i bronią jak z nut!

    Ależ to był weekend dla polskich kadrowiczów! Zdecydowana większość reprezentantów przyjedzie na zgrupowanie przed pierwszym meczem eliminacyjnym z Kazachstanem w szampańskich nastrojach. Jak się okazuje, Polska nie tylko bramkarzami stoi (udowodnili świetną  formę w ten weekend), ale i napastnikami!

    Wielkie strzelanie rozpoczął już w piątkowy wieczór Robert Lewandowski. Jego Bayern podejmował w pierwszej kolejce Bundesligi Werder Brema. Gościom nie dawano wielkich szans przed tym pojedynkiem i…ich nie mieli. Monachijczycy wpakowali swoim rywalom aż 6 bramek, z czego połowa należała do „Lewego”. Dodajmy do tego, że nasz najlepszy snajper zdobył już wcześniej 3 bramki w Pucharze Niemiec. Czyżby to był życiowy sezon Polaka?

    Ci którzy wątpili w Arkadiusza Milika mogą powoli zmieniać swoje zdanie na temat jego transferu do Napoli. Były grać Ajaxu nie tylko wyszedł w pierwszym składzie przeciwko AC Milan, ale i zaaplikował Rossonerim dwa gole. Napoli wygrało ostatecznie 4:2.

    Lokalny serwis Tuttonapoli.net tak opisał występ polskiego snajpera: „To był dla niego idealny scenariusz: zadebiutował w pierwszym składzie, przed własną publicznością i na dzień dobry strzelił dwie bramki. Pierwsza po nieczystym uderzeniu, druga z dystansu głową. Stadion San Paolo jest już jego domem”.

    W życiowej formie znalazł się Łukasz Teodorczyk. Po wypożyczeniu z Dynama Kijów do Anderlechtu Bruksela strzela gola za golem i już jest ulubieńcem kibiców. W 5. kolejce „Fiołki” zremisowały 2:2 z  KAA Gent, a „Teo” zanotował trzecie trafienie w lidze belgijskiej. Dodajmy do tego, że Łukasz zdobył też bramkę w rozgrywkach o Ligę Europy.

    teodorczyk-anderlecht-laczy-nas-pasja

    W wyścigu, o jak największą pochwałę za dobrą postawę za granicą włączyli się polscy bramkarze. Panowie Fabiański i Boruc obronili rzuty karne w 3. kolejce Premier League. Bramkarz Swansea przy stanie 0:2 zatrzymał piłkę uderzaną z 11 – metrów przez Riyada Mahreza. “Łabędzie” ostatecznie przegrały 1:2.

    Z kolei, Artur Boruc obronił karnego w 16. minucie meczu z Crystal Palace. Ostatecznie Bournemouth zremisowało to spotkanie 1:1. Dla byłego bramkarza Fiorentiny i Celticu był to trzeci strzał z rzędu z jedenastu metrów, jaki udało mu się wyłapać.

    Jak widać pojedynek polskich napastników z bramkarzami rozgorzał na dobre. Przydałoby się, żebyśmy mogli w tak ciepłych słowach opisywać wyczyny również naszych obrońców i pomocników. Na wszystko jednak przyjdzie czas.

     

    Komentarze