Piłka nożna: Piekło nie tylko dla Czerwonych Diabłów

Piłce nożnej, jak każdemu innemu sportowi, przyświecają najwyższe szlachetne cele – idea zdrowej rywalizacji, walki fair play, łamaniu wszelkich podziałów w imię wspólnej pasji. Nie jest ważne czy jesteś biedny czy bogaty, biały, czarny czy żółty, nieistotne do jakiego boga się modlisz, nic nie jest ważne kiedy wspólnie zasiadasz kibicować ukochanej drużynie. Bo sport łączy jak niewiele innych rzeczy na tym świecie. Dziesiątki tysięcy na stadionie i setki tysięcy przed telewizorami chcą tylko cieszyć się pięknem gry, podziwiać jak dwudziestu dwóch facetów biega za skórzanym balonem. Nie oszukujmy się, futbol to też biznes! Biznes przesiąknięty korupcją, układami, ogromnymi pieniędzmi, które sterują całą tą machiną. Ale przeciętny kibic, nawet jeśli zdaje sobie z tego sprawę, to na te dziewięćdziesiąt minut meczu zapomina o wszystkim. Te dziewięćdziesiąt minut to odskocznia od codziennych problemów, prozy życia, to półtorej godziny z której każdy z nas chce wyłapać momenty, które zapamięta na lata i o których setki razy będzie dyskutował ze znajomymi przy piwie. Dziesiątki razy oglądaliśmy wspaniałe momenty, jak Bernabeu oklaskujące Ronaldinho, rzut wolny Roberto Carlosa łamiący prawa fizyki, bramkę Zlatana przewrotką z czterdziestu metrów czy szpaler piłkarzy Realu dla Jurka Dudka. Nie dziesiątki – setki. Nie bądźmy górnolotni mówiąc, że to chwile dla których warto żyć, byłaby to przesada, ale to chwile, dla których właśnie kibicujemy!

Ale pojawiło się właśnie zagrożenie, które może nam to wszystko zabrać. Daleko jeszcze do spełnienia tego czarnego scenariusza, ale bijmy wszyscy na alarm póki możemy i póki mamy czas. Wczoraj odbył się międzynarodowy mecz towarzyski, nic w tym dziwnego, odbyło się ich wczoraj kilkanaście, między Portugalia a Belgią. Niby nic w tym dziwnego, ale historia tego spotkania już taka zwyczajna nie jest. Zacznijmy od początku. Spotkanie to pierwotnie miało odbyć się w ubiegłą środę na stadionie Króla Baudouina I w Brukseli. We wtorek jednak całym światem wstrząsnęła informacja o serii zamachów terrorystycznych w stolicy Unii Europejskiej. Na prośbę władz Brukseli belgijski związek odwołał spotkanie. Portugalska federacja wykazała się dużą uprzejmością i zaproponowała rozegranie spotkania na ich terenie kilka dni później, na co oczywiście Belgowie chętnie przystali. To kolejne spotkanie, którego „Czerwone Diabły” nie mogą rozegrać na swoim terenie, bardzo podobna sytuacja miała miejsce w listopadzie ubiegłego roku, tuż po zamachach terrorystycznych w Paryżu. Wtedy nie zdecydowano się rozegrać spotkania z Hiszpanią.

Wiele osób, w tym my, zastanawiało się nad sensownością tej decyzji. Rozumiemy, że bezpieczeństwo i dbałość o zdrowie czy nawet życie piłkarzy i kibiców to priorytety, bez dwóch zdań. Ale czy takie decyzje mogą uchronić nas przed jakimkolwiek zamachem. Powiedzmy sobie jasno – jeśli ktoś będzie chciał podłożyć ładunek wybuchowy, np. na stadionie, to to zrobi. Nie ma chyba na świecie miejsca, na które nie da się przeprowadzić zamachu. Skoro samolot może uderzyć w Pentagon, to gdzie nie może? Skoro w Belgradzie nad murawą może latać dron to dlaczego nie mógłby tego zrobić w Brukseli, Paryżu czy innym mieście. Wiadomo, że środki ostrożności są nieporównywalnie większe niż przed kilkunastoma laty, ale zmienił się tez sposób działania terrorystów. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi w jednym miejscu to łatwy cel, ale jeśli ktoś chciał wykorzystać spotkanie z Portugalią, to nie przeprowadzałby zamachów dzień wcześniej w innym miejscu – pewne było, że mecz zostanie odwołany. Nie ma już świętości, nie ma miejsc gdzie możemy czuć się bezpieczni. Czy nawet futbol, sport, zostanie pokonany przez zagrożenie terroryzmem? Co z meczami finałów Mistrzostw Europy? Krążą plotki o meczach bez publiczności. Ale bądźmy poważni, są one tak realne jak spotkania z pełnymi trybunami a bez piłkarzy. Polityka i konflikty zbrojne niebezpiecznie wkraczają w świat futbolu, czy musimy czekać na kolejne zamachy żeby zostały podjęte decyzje, które kompletnie odsuną w cień ideę barona de Coubertin o igrzyskach w imię pokoju i jedności między narodami?!

Komentarze