Piłka nożna: Pechowa porażka Lechii w Ostródzie

Lechia Tomaszów Mazowiecki przegrała z Sokołem Ostróda 0:1 (0:0) w spotkaniu 18 kolejki I grupy III ligi. Tomaszowianie mogą mówić o wielkim pechu, ponieważ po wyrównanym spotkaniu decydującego gola stracili w ostatniej sekundzie doliczonego czasu gry. Tym samym podopieczni trenera Grzegorza Dziubka wrócili z Ostródy bez punktów.

Gospodarze od pierwszych minut ruszyli do ataku starając się szybko wyjść na prowadzenie. Wprowadziło to sporo nerwowości w poczynania Lechii, która nie potrafiła przeprowadzić żadnej składnej akcji. W 5. minucie po dośrodkowaniu Łukasza Suchockiego w pole karne silny strzał głową oddał Sebastian Pączko, a świetną paradą popisał się Dawid Kędra, który przeniósł piłkę nad poprzeczką. Niecały kwadrans później bliski szczęścia był Robert Hirsz, ale futbolówka po jego strzale przeleciała minimalnie obok słupka bramki gości. Przewaga w pierwszej fazie rywalizacji należała do gospodarzy. Piłkarze Sokoła częściej utrzymywali się przy piłce i konstruowali akcje strzeleckie. Przyjezdni ograniczyli się do gry defensywnej, nie mogąc przeprowadzić żadnej groźnej akcji. Dopiero w 31. minucie Adrian Gołdyn zagrał na prawe skrzydło do Jakuba Rozwandowicza, a ten po przebiegnięciu kilku metrów dośrodkował piłkę w pole karne. Tam na strzał zdecydował się Paweł Wolski, a lecąca w światło bramki piłka odbiła się od nogi jednego z obrońców i wyszła na rzut rożny. Pięć minut później Łukasz Bocian wypuścił na wolne pole Rozwandowicza, a napastnika Lechii w ostatniej chwili wytrącił z akcji jeden z obrońców gospodarzy. W doliczonym czasie gry pierwszej odsłony szansę na zmianę rezultaty miał jeszcze Kamil Cyran, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Marcina Mireckiego uderzył piłkę głową tuż obok słupka.

Drugą połowę od mocnego uderzenia mogli rozpocząć tomaszowianie. W 49. minucie po krótko rozegrano rzucie wolnym Wiktor Żytek dostarczył futbolówkę na pole karne do Rozwandowicza, a ten z bliskiej odległości trafił w słupek. Chwilę później z dystansu uderzył Mirecki, ale szczęśliwie z tej sytuacji wybrnął golkiper Sokoła Kamil Kotkowski. W odpowiedzi szansę na zmianę wyniku miał Damian Szczepański, ale pewnie jego strzał obronił Kędra. W 60. minucie po fatalnie rozegranym rzucie wolnym szybką kontrę przeprowadzili gracze Sokoła. W decydującym momencie po dośrodkowaniu w pole karne piłki nie opanował Rafał Śledź. Spotkanie w Ostródzie mogło się podobać. Tempo spotkani było szybkie, a obie ekipy walczyły o każdy metr boiska. Groźne sytuacje przenosiły się z jednej bramki pod drugą. Kluczowa dla całego pojedynku była 81. minuta. Arbiter upomniał po raz drugi żółtą kartką Bartosza Widejkę, po czym obrońca Lechii został ukarany czerwoną kartką i musiał opuścić boisko. Zdecydowanie śmielej do ataku ruszyli od razu gospodarze, którzy co chwila oddawali groźne strzały na bramkę przyjezdnych. Lechia nastawiła się na obronę rezultatu, próbując wyprowadzać szybkie kontry. W 89. minucie po jednej z nich długim podaniem Rozwandowicza uruchomił Łukasz Bocian, a napastnik gości po długim rajdzie wyprzedził obrońcę, ale musiał uznać wyższość golkipera, który wybiegł do niego do linii bocznej. Kiedy wszyscy myśleli, że mecz zakończy się podziałem punktów w ostatniej akcji Sokół zdobył zwycięskiego gola. Po wrzutce w pole karne i olbrzymim zamieszaniu dwa strzały obronił Kędra, ale przy trzecim Michał Jankowski umieścił piłkę w siatce dając gospodarzom cenne trzy punkty.

Dawid Saj
Rzecznik Prasowy RKS Lechia 1923 Tomaszów Mazowiecki

Sokół Ostróda – Lechia Tomaszów Mazowiecki 1:0 (0:0)

Bramka: Michał Jankowski 90+4

Sokół: Kotkowski – Buczkowski, Pluta, Mykytyn, Wróblewski, Danilczyk, Słowicki (69. Dmowski), Pączko (89. Jankowski), Szczepański (57. Korzeniewski), Suchocki, Hirsz (57. Śledź).

Lechia: Kędra – Gołdyn, Cyran, Żytek, Widejko, Gołuński (46. Magdoń), Bocian, Gawron (90. Cieślik), Mirecki (62. Jardel), Wolski (46. Kolasa), Rozwandowicz.

Żółte kartki: Pluta, Buczkowski, Pączko, Słowicki (Sokół) – Gołuński, Widejko, Żytek, Bocian (Lechia).

Czerwona kartka: Widejko (za dwie żółte).

Komentarze