Piłka nożna: Młode strzelby czy starzy wyjadacze?

    Jaki jest główny cel wszystkich eliminacji, każdy wie – kwalifikacja. Ale oprócz tego zawsze mamy do czynienia z pomniejszymi rywalizacjami. Który bramkarz puści mniej bramek, który obrońca zaliczy więcej odbiorów, który z piłkarzy zanotuje więcej asyst. Nic tak jednak nie rozpala wyobraźni kibica jak pytanie, który z zawodników zostanie królem strzelców.

    Śledzimy pojedynki najbardziej bramkostrzelnych piłkarzy w ligach, ale nie mniejsze emocje wzbudza rywalizacja wśród strzelców reprezentacyjnych. Najbardziej miarodajne są mecze o punkty, a tych mamy całkiem sporo.

    Jeszcze nie tak dawno obserwowaliśmy eliminacje do mistrzostw Europy we Francji, w których brylowali nasi napastnicy. Robert Lewandowski w ich trakcie strzelił trzynaście goli i zaliczył cztery asysty. Arkadiusz Milik uplasował się na jedenastej pozycji z dorobkiem sześciu trafień i taką samą liczbą ostatnich podań.

    A jak będzie wyglądał ich bilans w trakcie drogi do rosyjskiego mundialu? Czy nasi napastnicy znowu znajdą się w czołówce? Królować będą młodzi czy swoje drużyny do zwycięstw prowadzić będą zasłużeni „snajperzy”? A może te eliminacje należeć będą do jednego piłkarza, który zdeklasuje pozostałych rywali?

    Gdyby spojrzeć obiektywnie, to moglibyśmy zaryzykować tezę, że młody zawodnik nigdy nie da drużynie tego, co stary wyjadacz. Chociaż może błysnąc talentem czy kilkoma nieszablonowymi zagraniami w jakimś spotkaniu, to jednak zazwyczaj w przekroju całych eliminacji liczy się doświadczenie.

    Spójrzmy choćby na mecz Kosowa z Chorwacją, zakończony wynikiem 0:6. Dla gości pierwsze trzy trafienia zaliczył Mario Mandżukić, który w pięćdziesiątej dziewiątej minucie opuścił boisko z poczuciem dobrze wykonanego obowiązku. Fakt, że rywal był raczej z tej najniższej półki, niczego nie zmienia. Sztuką też jest strzelić słabemu przeciwnikowi i ustawić mecz tak, aby całej drużynie grało się łatwiej.

    Doceniamy jednak też tych młodych, którzy przy starszych kolegach dopiero się uczą. Wiadomo, że nie od razu Rzym zbudowano i do pewnego poziomu dochodzi się latami. Dobrym przykładem jest dziewiętnastolatek z Turcji, Emre Mor. Jeden z największych grających w Europie talentów bramki w meczu swojej reprezentacji z Ukrainą nie strzelił, ale chwalony jest z każdej strony i jesteśmy pewni, że jeszcze nie raz o nim usłyszymy.

    Kto wygra ostatecznie pojedynek między młodymi lisami pola karnego, a starymi wyjadaczami? My stawiamy w tym pojedynku na doświadczenie, a jaka jest Wasza opinia?

    Kliknij tutaj i wygraj podwójny bilet na Polska – Armenia!

    Komentarze