Piłka nożna: Mistrz się zbroi! Po co? Cel – podwójna korona na pierwszą rocznicę!

    Stało się, oficjalnie warszawska Legia, Mistrz Polski w sezonie 2015/16, ma nowego trenera! Tak jak spekulowano, został nim 44-letni Albańczyk, Besnik Hasi. Wczoraj o godzinie 19:16 zwołano specjalną konferencję, na której Hasi został zaprezentowany jako nowy szkoleniowiec „Wojskowych”. Jego asystentem ma zostać Aleksandar Vuković, a trenerem bramkarzy Grzegorz Szamotulski. W zakontraktowaniu nowego trenera wydatnie miała pomóc jego znajomość z Michałem Żewłakowem, jeszcze z czasów gry w Anderlechcie.

    Oczywiście obie strony wypowiadają się o sobie bardzo ostrożnie, nie szczędząc jednak sobie pochlebstw.

    hasi-legia-laczy-nas-pasja

    „Jestem przekonany, że jest to nowy etap w historii klubu i mam nadzieję, że będziemy razem pracować przez minimum dwa lata, a liczę, że więcej. Trener jest przyzwyczajony do dużej presji, pracował w Anderlechcie. To był ważny czynnik przy wyborze osoby na to stanowisko. Rozmowy przebiegły bardzo sprawnie i szybko doszliśmy do porozumienia.” – to słowa Bogusława Leśnodorskiego o Albańczyku, który w podobnym tonie wypowiada się o swoim nowym pracodawcy: 

    „Jestem szczęśliwy i dumny, że będę mógł pracować w Warszawie i w klubie o takich tradycjach, jak Legia. Wiele będę wymagać od swoich współpracowników i piłkarzy. Jestem świadomy, czego ode mnie się oczekuje”

    Wszystko pięknie, tylko czy wymiana trenera była potrzebna? A jeśli nawet, to czy najpilniejsza? Jeśli tak Legia zbroi się na walkę o Ligę Mistrzów, to możemy zapomnieć o środowych grupowych  pojedynkach stołecznego klubu, z dajmy na to Barceloną czy Realem!

    Nie wiadomo do końca dlaczego w Warszawie nie dogadano się z Czerczesowem, czy poszło o pieniądze, czy o wizję budowy klubu, a może zwyczajnie Rosjanin dostał lepszą ofertę od innego klubu, ale jeżeli mógł on zostać, to właściciele powinni zrobić wszystko żeby tak się stało. Po co wymieniać trenera, który wygrał wszystko, co miał do wygrania, znacznie przy tym poprawiając samą grą drużyny?!

    Co jeśli poszło o wizję drużyny? Pisało się, że Czerczesow wręcz żądał wzmocnień przed startem eliminacji do Champions League, na co nie chcieli zgodzić się właściciele drużyny.

    czerczesow-legia-odchodzi-pasja-laczy-nas-pasja

    Rosjanin był trenerem zdecydowanie zadaniowym – przychodząc miał zdobyć Mistrzostwo Polski na stulecie klubu i dobrze by było, gdyby dorzucił Puchar Polski, co też zresztą zrobił. Zadania wykonał i pewnie gdyby został na kolejny sezon, to jego misją byłby awans do Ligi Mistrzów, z czego zresztą sprawę sobie zdawał. Stąd jego żądania. Poznał już na tyle drużynę, żeby wiedzieć, że z taką ekipą świata nie zawojuje i potrzeba wzmocnień. To nie był szkoleniowiec, który oglądałby się na innych i zawracał sobie głowę promowaniem i wprowadzaniem do składu młodzików. Potrzebował materiału ludzkiego, którego nie dostał, dlatego rozstał się z klubem.

    A jak będzie z nowym trenerem? Mówił, że wie, czego się od niego oczekuje w Legii, ale chyba nie do końca zdaje sobie sprawę z sytuacji. Na pewno Żewłakow i Leśnodorski trochę zamydlili mu oczy pokazując najlepszy klub w Polsce, akademię z której będzie mógł wyciągać talenty, stadion, przedstawili wizję obrony mistrzostwa i europejskich pucharów, długofalową politykę budowy silnego klubu, który na stałe zagości na europejskich salonach.

    Wszystko się zgadza, ale Polacy, warszawiacy, kibice Legii, chcą Ligi Mistrzów!

    Podejrzewam, że mają gdzieś Puchar Polski, ot kolejne trofeum! Chcą zobaczyć jak do stolicy przyjeżdża Real czy Bayern, a może Barca lub Atletico! Czy obchodzić ich będzie, że Hasi wprowadził do składu kolejnego juniora? Szczerzę wątpimy. A jeśli polityka klubu polega na wymianie niewygodnych trenerów zamiast piłkarzy, to w przyszłym roku Legia walczyć będzie tylko o obronę podwójnej korony na pierwszą rocznicę jej zdobycia na stulecie klubu!    

    Komentarze