Piłka nożna: Misja Rosja 2018 – czas start!

    Niech to już wszystko ruszy, niech wystartuje. Doczekać się nie możemy, żeby przeżyć to ponownie. I nie mówimy tu tylko o samym turnieju finałowym. Czy ktoś nam powie, że eliminacje do Mistrzostw Europy 2016 we Francji były złe?! Awansowaliśmy w cuglach z kilkoma punktami przewagi nad resztą ekip?

    A może dostaliśmy się fartem dzięki żenującym „wtopom” faworytów naszej grupy? Nie, walczyliśmy do końca o każdy punkt, pokonaliśmy w międzyczasie Niemców, a Robert Lewandowski został królem strzelców eliminacji.

    Te kilkanaście dni we Francji było świętem polskich kibiców i sukcesem naszej kadry, ale to wynik ciężkiej pracy przez kilkanaście miesięcy. Oglądanie tej pracy sprawiało nam radość porównywalną z tą, kiedy Krychowiak strzelił Szwajcarom karnego.

    Dziś zaczynamy od początku – prawie dwa lata śledzenia meczów naszej kadry, aktualnej pozycji w grupie, przyglądanie się nowym zawodnikom, pożegnania z tymi bez formy.

    Dla przypomnienia, piłkarska reprezentacja w eliminacjach do rosyjskiego mundialu w 2018 roku walczy o awans z grupy wraz z Danią, Rumunią, Armenią, Czarnogórą i Kazachstanem. Czego by o naszych przeciwnikach nie powiedzieć, jest to grupa wyrównana, ale powiedzmy sobie szczerze – grupa słaba!

    lewandowski-szczesny-laczy-nas-pasja

    Może nie ma teraz słabych zespołów, może występ na Euro pozbawił przeciętnego kibica jakiejkolwiek pokory, ale jeśli zerkniemy na składy i ostatnie osiągnięcia naszych rywali, to nie powinni być dla nas jakimkolwiek zagrożeniem.

    Nie będziemy rozpisywać się na temat naszych kolejnych przeciwników, dziś warto spojrzeć na Kazachstan. Pierwszy mecz czeka naszych na granicy cywilizowanego świata (piłkarskiego oczywiście), ale te ewentualnie zdobyte trzy punkty będą tyle samo warte, co ich komplet za pokonanie Danii czy Rumunii. A może nawet ważniejsze, jeśli założymy, że nasi główni konkurencji do wyjścia z grupy rozprawią się z Kazachami na ich terenie.

    Za Uralem łatwo nie gra się nikomu, ale jak można poważnie traktować zespół, który przegrywa 0:2 z Kyrgystanem?! Szanujmy się, jeśli nie pojedziemy tam i nie wygramy, to żadne tłumaczenia nie pomogą. Sztuczna murawa, zmiana czasu, brak rytmu? Głupie gadanie – nasi piłkarze powinni na to spotkanie wybiec z dodatkowym obciążeniem – dwa kilogramy na każdą nogę, nakazem uderzania piłki tylko nogą słabszą i przewiązanym opaską lewym okiem.

    Może wtedy szanse byłyby porównywalne. Nie obrażamy piłkarzy Kazachstanu, ale takie są realia. Jeszcze niedawno, kiedy my mieliśmy mierzyć się z Niemcami czy Hiszpanią, takie zasady obowiązywałyby ich.

    Dzisiejsze spotkanie trzeba wygrać, a sam pobyt w Kazachstanie, kraju dosyć egzotycznym dla większości Polaków, potraktować jak miłe zakończenie wakacji.

    salamon-wszolek-trening-laczy-nas-pasja

    Powinno być lekko, łatwo i przyjemnie. Komentatorzy raz na jakiś czas mają krzyknąć z radości po strzelonej bramce, a przez większość czasu zastanawiać się co myśli Grosicki po nieudanej próbie transferu do Anglii albo kiedy Kapustka czy Krychowiak zadebiutują w swoich nowych zespołach w lidze.

    Lewy niech zadeklaruje dwoma trafieniami, że w tych eliminacjach również chce być najlepszy, Milik niech dalej asystuje, Pazdan broni, a Fabiański niech nie robi nic! Taką niedzielę sobie wymarzyliśmy!

    Komentarze